Wulkan Hayli Gubbi, położony w etiopskim regionie Afar, około 800 km na północny wschód od Addis Abeby, w pobliżu granicy z Erytreą, wybuchł w niedzielę. Erupcja trwała kilka godzin.
O tym, że stał się aktywny, alarmowało Centrum Ostrzegania przed Pyłami Wulkanicznym w Tuluzie (VAAC).
Wulkan, który wznosi się na wysokość około 500 metrów, znajduje się w Dolinie Ryftowej, strefie intensywnej aktywności geologicznej, gdzie stykają się dwie płyty tektoniczne. Dym i popioły unosiły się na wysokość 14 kilometrów, chmura rozprzestrzeniła się na obszar północnego Półwyspu Arabskiego, docierając do Jemenu, Omanu, Indii oraz północnego Pakistanu.
Pierwsza erupcja Hayli Gubbi w holocenie
Wulkan położony jest na obszarze regionu Afar, w pobliżu granicy z Erytreą, na Pustyni Danakilskiej, jednym z najbardziej ekstremalnych i gorących miejsc na świecie, gdzie warunki atmosferyczne i geologiczne są bardzo surowe. Okolica jest praktycznie niezamieszkana, co ogranicza informacje o potencjalnych ofiarach. Władze regionu Afar i krajowe instytucje monitorujące wulkany nie zgłosiły na razie żadnych doniesień o szkodach spowodowanych przez erupcję.
Globalny Program Wulkanologiczny Smithsonian Institution poinformował, że w Hayli Gubbi nie odnotowano żadnych erupcji w okresie holocenu, który rozpoczął się około 12 000 lat temu, pod koniec ostatniej epoki lodowcowej. Te informacje potwierdza także Simon Carn, wulkanolog i profesor Michigan Technological University, który napisał na portalu Bluesky, że „nie odnotowano żadnych erupcji Hayli Gubbi w okresie holocenu”.
Erupcja ta jest porównywana do wydarzenia z 2011 roku związane z wulkanem Nabro w Erytrei i jest uznawana za jedno z najbardziej intrygujących przebudzeń wulkanicznych w ciągu ostatnich dziesięciu tysięcy lat. Położenie Hayli Gubbi w bliskim sąsiedztwie aktywnego wulkanu Erta Ale dodatkowo zwiększa zainteresowanie badaczy tym obszarem, który stanowi jedno z nielicznych miejsc na świecie, gdzie lawowy wulkan jest stale aktywny.