Reklama

Politykę Niemiec wciąż wydaje się paraliżować lęk przed Rosją

Członkowie rządu kanclerza Friedricha Merza doskonale zdają sobie sprawę, czego potrzeba walczącej Ukrainie, by mogła zapewnić sobie pokój na własnych warunkach. Idą jednak za tym ograniczone działania.
Kanclerz Friedrich Merz otacza ramieniem prezydenta Wołodymyra Zełenskiego podczas szczytu Europejsk

Kanclerz Friedrich Merz otacza ramieniem prezydenta Wołodymyra Zełenskiego podczas szczytu Europejskiej Wspólnoty Politycznej w Kopenhadze, 2 października 2025 r. Obok premierzy Polski Donald Tusk i Danii Matte Frederiksen

Foto: MICHAEL KAPPELER / dpa Picture-Alliance via AFP

Pisanie o Ukrainie wydaje się dziś zadaniem ryzykownym. Toczą się właśnie dynamiczne negocjacje pokojowe, trudno cokolwiek wyrokować o nieprzewidywalnej polityce rosyjskiego dyktatora, nie znamy też prawdziwych zamiarów ani prezydenta Donalda Trumpa, ani głowy państwa ukraińskiego. Ujawniony niedawno amerykańsko-rosyjski plan pokojowy początkowo wywołał konsternację europejskich przywódców, którzy gorączkowo zaczęli poszukiwać sposobu na dołączenie do stołu negocjacyjnego. Ten, jak wiadomo, rozstawiono w Genewie. Kanclerz federalny Friedrich Merz wydał przy tym rytualne oświadczenie o niezachwianym wsparciu Niemiec dla Ukrainy oraz podkreślił, że wszelkie plany wpływające na interesy i suwerenność Europy wymagają także zgody państw europejskich. Trudno jednak nie odnieść wrażenia, że podobne oświadczenia traktowane są przez wymienionych powyżej głównych graczy z przymrużeniem oka i mają bardzo ograniczony wpływ na ostateczny kształt ich decyzji.

Pozostało jeszcze 93% artykułu

-50% na pakiet subskrypcji RP.PL z NYT!

Skorzystaj z wiosennej promocji i ciesz się dwoma dostępami do najbardziej zaufanych źródeł informacji.

Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.

Kliknij i przejdź do szczegółów

Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama