Reklama

„Sisu: Droga do zemsty” – recenzja. Oto fińska wersja Johna Rambo i Mad Maxa

„Sisu: Droga do zemsty” jest rasowym sequelem krwawego kina akcji. Jest mocniej i dosadniej. Tym razem fiński mściciel rozszarpuje Rosjan. Ukraina lubi to.
„Sisu: Droga do zemsty”, reż. Jalmari Helander, 2025

„Sisu: Droga do zemsty”, reż. Jalmari Helander, 2025

Foto: materiały prasowe

Ilekroć wchodzę do świata „Sisu”, ogarnia mnie nie tylko euforia dzieciaka wychowanego na kinie akcji ery VHS, ale też frustracja. Bardzo polska frustracja. Dlaczego to Finowie, a nie my, stworzyli postać milczącego mściciela, który rozwałkowuje Niemców i Rosjan? Rozwałkowuje tak bezczelnie wizjonersko, że zachwyca tym cały świat widzący teraz w Finach mężny naród, który przeciwstawił się dwóm totalitaryzmom. W przypadku przeciwstawienia się nazistom jest to, mówiąc delikatnie, dyskusyjne.

Pozostało jeszcze 88% artykułu

-50% na pakiet subskrypcji RP.PL z NYT!

Skorzystaj z wiosennej promocji i ciesz się dwoma dostępami do najbardziej zaufanych źródeł informacji.

Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.

Kliknij i przejdź do szczegółów

Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama