Piotr K. podejrzany jest o zabójstwo czteroletniej córki i usiłowanie zabójstwa czworga członków swojej rodziny – żony, syna i teściów. Sąd na posiedzeniu bez udziału publiczności przychylił się do wniosku Prokuratury Okręgowej w Słupsku i aresztował mężczyznę na trzy miesiące. W sądzie Piotr K. przyznał się do popełnienia zarzucanych mu czynów, odmówił jednak składania wyjaśnień.
Czytaj więcej
Sprawca zabójstwa w Ustce ma długi staż w Służbie Ochrony Państwa, był pirotechnikiem, służył na misjach m.in. w Iraku, za co został odznaczony prz...
SOP analizuje przebieg służby Piotra K.
W formacji trwają działania, które mają wyjaśnić, jak to możliwe, że oficer z tak długoletnim stażem – był funkcjonariuszem SOP od 23 lat – dopuścił się takiego przestępstwa. Badany jest m.in. przebieg jego służby, czy zgłaszał jakieś problemy i reakcję służby na ewentualne zastrzeżenia dotyczące mężczyzny. Sprawdzana będzie także m.in. dokumentacja medyczna z badań okresowych.
Ostatnie takie badania Piotr K. przeszedł na początku października 2025 r.
Poza SOP śledztwo w sprawie tej tragedii prowadzi prokuratura.
Tragiczne zdarzenie w Ustce
Do dramatycznych wydarzeń doszło w poniedziałek wieczorem, 26 stycznia, w jednym z bloków w Ustce. Funkcjonariusz wraz z żoną i dziećmi przyjechali w odwiedziny do mieszkających tam teściów. Ok. godz. 21:30 policja została zaalarmowana, że w jednym z mieszkań doszło do awantury. Okazało się, że 44-letni funkcjonariusz SOP zaatakował nożem dwoje swoich dzieci, żonę i teściów. Sam też się ranił. Obrażenia 4-letniej dziewczynki były tak poważne, że nie udało się jej uratować.
Gdy policjanci przyjechali na miejsce, mężczyzna był agresywny. Trzeba było go obezwładnić. Śledczy znają relację sąsiada, który wszedł do mieszkania, w którym wydarzyła się tragedia. Jest naocznym świadkiem, widział, jak napastnik atakuje członków rodziny. Mężczyźnie nie udało się powstrzymać 44-latka. To on powiadomił policję.
Czytaj więcej
Żadna z polskich służb nie zbiera informacji, ilu ich funkcjonariuszy leczy się psychiatrycznie. Przedkładane zwolnienia lekarskie nie zawierają bo...
Kariera w BOR, odznaczenie za służbę w Iraku
Teść napastnika trafił do szpitala w Sławnie w woj. zachodniopomorskim. Został już wypisany. Teściowa, żona i syn 44-latka przetransportowani zostali do Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Słupsku. Dziecko nie miało praktycznie żadnych obrażeń, zostało wypisane. Starsza kobieta jest na chirurgii w stanie stabilnym. Żona mężczyzny jest w stanie ciężkim.
Czytaj więcej
Ppłk Wojciech B., który miał grozić dziennikarzowi i ujawniać tajne informacje, był pozytywnie zweryfikowany przez ABW. Jako szef ochrony ministrów...
Jak nieoficjalnie informowała Wirtualna Polska, mężczyzna pracował najpierw w Biurze Ochrony Rządu, później w Służbie Ochrony Państwa. Był w Iraku, a w 2012 r. otrzymał odznaczenie, Gwiazdę Iraku, z rąk ówczesnego prezydenta Polski Bronisława Komorowskiego. Ostatnio służył w Zarządzie Pirotechników, w tzw. „wyjazdówce”, czyli w wydziale, który robi zabezpieczenia pirotechniczne w różnych miejscach w Polsce i poza granicami kraju. Wcześniej służył w różnych komórkach związanych z ochroną osób - powiedział informator Wirtualnej Polski.
Mężczyzna służył w Warszawie, jednak – jak podkreślił wicedyrektor Departamentu Komunikacji Społecznej Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji Tomasz Kułakowski - „nie brał bezpośredniego udziału w żadnych czynnościach ochronnych najważniejszych osób w państwie”.
Służba Ochrony Państwa