– Jedna trzecia uczniów na poziomie szkół podstawowych jest w grupie ryzyka nadmiernego korzystania z nowych technologii, w szczególności mediów elektronicznych, a u 7 proc. dostrzegamy objawy psychologiczne związane z tym uzależnieniem – powiedział podczas posiedzenia sejmowej podkomisji zdrowia ds. zdrowia psychicznego Jakub Sękowski, zastępca dyrektora Departamentu Zdrowia Publicznego w Ministerstwie Zdrowia. Szczególnie narażone są dziewczynki w szkołach ponadpodstawowych. To w tej grupie, jak powiedział przedstawiciel resortu zdrowia, widoczny jest wzrost objawów o charakterze depresyjnym, lękowym, a także pojawiają się zaburzenia snu. Często pierwszym sygnałem alarmowym nie są jednak problemy emocjonalne, lecz pogorszenie wyników w nauce i koncentracji.

5 godzin dziennie przed telefonem

Z danych przywołanych przez Marzenę Sawicką, dyrektorkę Departamentu Telekomunikacji w Ministerstwie Cyfryzacji wynika, że młodzi ludzie spędzają z telefonem od 4,5 do 5 godzin dziennie. – Odliczając sen i naukę w szkole, to jest naprawdę duży wycinek doby – wskazała Sawicka. Najintensywniejsze korzystanie przypada na godziny poranne oraz popołudniowe – między 16.00 a 18.00. Są to zazwyczaj pory, w których nie ma rodziców w domu, więc nie ma też nikogo, kto regulowałby dzieciom czas przed ekranem.

Problemem jest nie tylko czas, ale i treści. Portale społecznościowe narażają młodych użytkowników na „patotreści” i „patostreaming”. Algorytmy social mediów działają w taki sposób, aby jak najdłużej zatrzymać przy sobie użytkownika, który przez nadmierną konsumpcję treści często wpada w tzw. „króliczą norę”, czyli otrzymuje coraz bardziej skonkretyzowane i ukierunkowane treści. Zarówno dziewczynki, jak i chłopcy podatni są na mechanizmy dopaminowe związane z krótkimi, intensywnymi bodźcami, które zapewniają platformy społecznościowe.

Do tego dochodzi kontakt z pornografią. Jak wskazała Marzena Sawicka, pierwszy kontakt z treściami pornograficznymi zdarza się nawet dziewięciolatkom, a średnio około 11. roku życia zaczyna się regularne oglądanie takich materiałów.

Czytaj więcej

Sondaż: Czy dostęp do mediów społecznościowych powinien być dopiero od 16. roku życia?

Przemoc, przestępstwa, zagrożenie życia

Przebywanie w sieci zwiększa ekspozycję na hejt, przemoc rówieśniczą i przestępstwa popełniane przez dorosłych wobec dzieci. Ważną rolę w zakresie profilaktyki tych zachowań odgrywa policja, prowadząc tzw. wywiadówki profilaktyczne. Są to spotkania rodziców z profilaktykami policyjnymi, organizowane w szkołach. – Często na „wywiadówkach profilaktycznych” dla rodziców poruszamy temat cyberbezpieczeństwa, cyberzagrożeń, w tym między innymi przemocy rówieśniczej, która za pośrednictwem mediów społecznościowych się pojawia. Podczas tych spotkań podkreślamy ryzyka, jakie niosą ze sobą gry komputerowe i akcentujemy potrzebę zwracania uwagi przy ich zakupie. Mówimy również o kontroli rodzicielskiej, szczególnie w kontekście dostępu dziecka do telefonu – tłumaczyła Wanda Mende, naczelnik Wydziału Profilaktyki Społecznej Biura Prewencji Komendy Głównej Policji.

Skala wykorzystywania seksualnego małoletnich, w tym udostępniania w internecie treści przedstawiających to wykorzystywanie, wybrzmiała szczególnie mocno w wystąpieniu Roberta Wojtasika, zastępcy komendanta Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości. Tylko w dwóch akcjach przeprowadzonych w 2025 r.:

  • przeprowadzono 3,3 tys. przeszukań;
  • zatrzymano prawie 200 osób;
  • 114 osób tymczasowo aresztowano;
  • zabezpieczono ponad 3,4 tys. urządzeń i ponad milion plików zawierających zakazane treści.

Centralne Biuro Zwalczania Cyberprzestępczości reaguje również na sygnały o zamiarze odebrania sobie życia, publikowane w Internecie. W 2025 r. podjęto 2,6 tys. działań zapobiegawczych, ustalono prawie 2,5 tys. osób potrzebujących pomocy, a 838 z nich trafiło do szpitala.

Czytaj więcej

Zamiast butelki i skręta – kupon. Hazard wchodzi do świata nastolatków tylnymi drzwiami

Słabe punkty: rodzice, świadomość, regulacje

Wielokrotnie podczas posiedzenia podkomisji podkreślano niską świadomość części rodziców. Zainteresowanie spotkaniami edukacyjnymi – wskazała Ewa Domańska z NASK – jest dziś mniejsze niż kilka lat temu. – Te spotkania nie są już tak liczbowo obszerne, jak kiedyś. Bywają miejsca, gdzie pojawi się jeden rodzic lub trzech, a czasami jest ich piętnastu czy dwudziestu. Mam nadzieję, że wspólnymi siłami uda nam się to zmienić. Są też rodzice, którzy często są zagubieni, nie nadążają za rozwojem technologii, a żyją w takim pędzie, mając dużo obowiązków, czasami nie starcza im na wszystko czasu – powiedziała Ewa Domańska. 

Resort edukacji wskazuje na konieczność opóźniania ekspozycji na ekrany i minimalizowania jej do niezbędnego minimum. W nowej podstawie programowej, która od przyszłego roku szkolnego będzie wdrażana w przedszkolach i klasach 1-4 szkół podstawowych, a od następnego (2027/2028) w starszych rocznikach, pojawi się edukacja medialna, rozpisana w ramach kilku przedmiotów. - Po jej zrealizowaniu chcemy uzyskać większą odporność na kryzysy zdrowia psychicznego wśród dzieci i młodzieży – podkreślała wiceminister edukacji, Paulina Piechna-Więckiewicz. 

Jak wygląda cyfrowa przyszłość dla naszych dzieci?

Uczestnicy sejmowej podkomisji zdrowia byli zgodni, że skala zagrożeń rośnie szybciej niż zdolność do ich ograniczania. Czas spędzany online, ekspozycja na przemoc rówieśniczą, patotreści, pornografię, uzależniające algorytmy, dezinformację czy treści związane z samookaleczeniami to elementy środowiska, w którym dzieci funkcjonują codziennie przez kilka godzin. Przedstawiciele administracji nie mówią jednak o możliwości „wyłączenia” internetu. Cyfrowość jest trwałym elementem życia społecznego i edukacyjnego. Problemem nie jest już samo istnienie technologii, lecz warunki, w jakich najmłodsi z nich korzystają – wiek pierwszej ekspozycji, brak skutecznych barier ochronnych, niewystarczająca świadomość części dorosłych oraz mechanizmy platform, które sprzyjają długotrwałemu, intensywnemu korzystaniu.

Czytaj więcej

Czy Polacy chcą ograniczenia dostępu do internetu? Odpowiedzieli w sondażu

Kierunek, który wybrzmiał podczas debaty, to próba uczynienia internetu przestrzenią mniej szkodliwą – poprzez ograniczanie najbardziej niebezpiecznych treści, zwiększanie ochrony najmłodszych i budowanie większej odpowiedzialności po stronie dorosłych oraz platform. W tle pozostaje jednak ostrzeżenie, że skutki obecnej skali ekspozycji na technologie będą w pełni widoczne dopiero w kolejnych latach.