Bulterier zagryzł dziecko. Behawiorystka: Rasa nie jest najważniejsza

- Możemy domyślać się, że opiekunowie zwierzęcia nie byli dobrze rozeznani w temacie psich potrzeb, emocji i dobrostanu psychicznego - mówi Natalia Rostek, behawiorystka pracująca na co dzień ze zwierzętami.

Publikacja: 05.01.2024 14:58

Natalia Rostek: W opiece nad każdą zależną od nas istotą należy stosować zasadę ograniczonego zaufan

Natalia Rostek: W opiece nad każdą zależną od nas istotą należy stosować zasadę ograniczonego zaufania do jej otoczenia.

Foto: Adobe Stock

Śmierć dwumiesięcznej dziewczynki po ataku psa rasy bulterier wstrząsnęła społeczeństwem. Jakie mogły być przyczyny tragedii? Czy w grę wchodziła na przykład zazdrość psa o nowego członka rodziny, próba wyeliminowania „intruza”, chęć zwrócenia na siebie uwagi? A może źródła nieszczęścia należy szukać gdzie indziej — w nieprawidłowym wychowaniu czworonoga lub w charakterze tej rasy?

Natalia Rostek: To prawda, wydarzyła się ogromna tragedia. Nie mogę sobie nawet wyobrazić, jak wielką rozpacz przeżywają rodzice dziewczynki. Jednocześnie z niepokojem przyglądam się narracji, jaka zaczyna toczyć się w odniesieniu do tzw. ras agresywnych. Bulteriery są bardzo wdzięcznymi kompanami życia i zwykle są bardzo delikatne w kontakcie z dziećmi. Jednocześnie są to psy, które reagują szybko, instynktownie i wymagają mądrego ukierunkowania nieskończonych pokładów energii.

Nie znamy jeszcze szczegółów zdarzenia, ale z różnych pojawiających się m.in. w mediach informacji — takich jak zdjęcie psa przy misce w kolczatce czy informacji od sąsiadki, że pies chodził wyłącznie na smyczy — możemy domyślać się, że jego opiekunowie nie byli dobrze rozeznani w temacie psich potrzeb, emocji i dobrostanu psychicznego.

Psy rozumują zaskakująco prosto. Nie doszukiwałabym się tu tak głębokich procesów myślowych jak uznanie niemowlaka za intruza czy konkurenta do uwagi rodziców. Myślę, że zadziałało skojarzenie kwilącego niemowlęcia ze zwierzakiem czy zabawką do zagryzienia. Szybka akcja — reakcja na biologicznym poziomie; instynkt, a nie złość. Resztę zrobiły silne szczęki psa — i tu też nie ma znaczenia rasa, a jego wielkość.

Trzeba dodać, że u stabilnego psychicznie psa taka sytuacja nie ma prawa się zdarzyć. Psy, tak jak ludzie, mogą mieć zaburzenia, choroby psychiczne czy neurologiczne, które zakłócają normalne reakcje i postrzeganie otoczenia. Przewlekły ból czy stres również mogą wpływać na szybkość i moc pobudzenia do agresji. Zakładam, że przyczyn tego, co się wydarzyło, jest kilka — na odwieczne pytanie, czy zawiniła natura czy też zachowanie, nie ma jednoznacznej odpowiedzi.

Jakie środki ostrożności powinni podejmować rodzice, aby zminimalizować ryzyko wystąpienia podobnej sytuacji? Czy zgodzi się pani z opinią, że w relacjach między naszym dzieckiem a pupilem zawsze należy stosować zasadę ograniczonego zaufania?

W opiece nad każdą zależną od nas istotą należy stosować zasadę ograniczonego zaufania do jej otoczenia. Nigdy nie powinniśmy zostawiać dziecka bez nadzoru z żadnym zwierzęciem. Dla dobra ich obu. Zdarza się, że nawet najspokojniejszy zwierz zareaguje agresją, kiedy dwulatek zrzuci mu kubek na głowę. Zawsze miejmy dzieciaki na oku, a kiedy nawet chwilowo nie jest to możliwe, to korzystajmy z bramek rozporowych, żeby odseparować towarzystwo.

Nie mniej ważna rzecz — to dbanie o dobrostan psychiczny i emocjonalny zwierzęcia. Od świadomego wyboru psa, poprzez zapoznanie szczeniaka czy dorosłego adopciaka z naszym światem, aż po poznanie i spełnianie potrzeb psa i zgłaszanie się do specjalisty, kiedy tylko zaczyna nas coś niepokoić. Całe psie życie pracujemy na psa, jakiego mamy dziś.

Czy jest pani zwolenniczką kontrowersyjnego poglądu, iż należałoby zaprzestać hodowli niektórych ras psów postrzeganych jako mające silniejsze skłonności do agresji?

Och, nie, jakże smutny byłby świat bez jamników i chihuahua. Bo to są właśnie według niektórych źródeł najbardziej agresywne rasy.

Tragedie takie jak ta w Zgorzelcu są niezwykle rzadkie, ale oczywiście każde działania, które pomogą ograniczyć ryzyko podobnych zdarzeń w przyszłości, powinny być podejmowanie. Jednak w mojej ocenie to nie wskazywanie palcem groźnych ras jest najważniejsze, ale uregulowanie przepisów, które obecnie dają zielone światło tzw. pseudohodowcom rozmnażającym psy wyłącznie dla zysku, nie dbając przy tym o temperament szczeniąt czy dobrostan psiej matki. A jej zdrowie, emocje czy styl opieki ma ogromny wpływ na późniejszą umiejętność samoregulacji potomstwa.

Po drugie edukacja opiekunów — pies jest istotą czującą, z całym wachlarzem emocji, z doskonałymi umiejętnościami komunikacji. Poznajmy tę swoją istotę, nauczmy się z nią rozmawiać, a pomoże to uniknąć tragedii.

Czytaj więcej

"Bambinizacja" utrudnia rozumienie zwierząt. Lekarka weterynarii o rozmowach z czworonogami

Moment pojawienia się dziecka — nowego domownika jest ogromnym przeżyciem nie tylko dla rodziców, ale również dla zwierzęcia. W jaki sposób możemy pomóc czworonożnemu przyjacielowi oswoić się z nową rzeczywistością i od samego początku wspierać rozwój prawidłowej relacji między dzieckiem a psem?

W pierwszej kolejności przyjrzyjmy się temu, czy pies przejawia jakieś niepokojące zachowania. Może na rodzinnej wigilii nie wychodzi spod krzesła, może zajadle oszczekuje staruszki z wózkami na zakupy, może gryzie gości po kostkach albo wyje, gdy zostaje sam w domu. I tymi problemami zajmijmy się jeszcze przed pojawianiem się potomka.

Później zastanówmy się, co się zmieni, gdy w domu zamieszka mały człowiek. I te zmiany spróbujmy przeprowadzić stopniowo. Możemy przewidzieć, że początkowo skrócą się spacery, być może wyprosimy psa z łóżka i będziemy oczekiwali, że czas drzemki dziecka spędzi za bramką w swoim legowisku.

Poczytajmy o sygnałach stresu u psów. Będzie nam łatwiej rozluźnić napiętą atmosferę, jeśli pies z jakiegoś powodu poczuje się niepewnie. Są różne techniki, takie jak zaznajamianie psa z odgłosami płaczu, zapoznanie go z zapachem dziecka już po porodzie, ale te techniki trzeba wprowadzać z ogromną uważnością na psie emocje. Chcemy, żeby głosy i zapachy niemowlęcia kojarzyły się ze spokojem i relaksem, a nie z dziką zabawą czy ekscytującymi kąskami.

Kiedy już maleństwo dołączy do rodziny, niech pies ma możliwość wyboru czy chce uczestniczyć we wspólnych aktywnościach, czy woli się wycofać - wtedy ważne, żeby miał takie miejsce, w którym będzie mu cicho i bezpiecznie.

I znów jak bumerang wraca tu temat czytania emocji psa i dbania o jego dobrostan psychiczny. Bo spokojny, spełniony i wysłuchany pies to bezpieczny towarzysz dla dzieci.

Śmierć dwumiesięcznej dziewczynki po ataku psa rasy bulterier wstrząsnęła społeczeństwem. Jakie mogły być przyczyny tragedii? Czy w grę wchodziła na przykład zazdrość psa o nowego członka rodziny, próba wyeliminowania „intruza”, chęć zwrócenia na siebie uwagi? A może źródła nieszczęścia należy szukać gdzie indziej — w nieprawidłowym wychowaniu czworonoga lub w charakterze tej rasy?

Natalia Rostek: To prawda, wydarzyła się ogromna tragedia. Nie mogę sobie nawet wyobrazić, jak wielką rozpacz przeżywają rodzice dziewczynki. Jednocześnie z niepokojem przyglądam się narracji, jaka zaczyna toczyć się w odniesieniu do tzw. ras agresywnych. Bulteriery są bardzo wdzięcznymi kompanami życia i zwykle są bardzo delikatne w kontakcie z dziećmi. Jednocześnie są to psy, które reagują szybko, instynktownie i wymagają mądrego ukierunkowania nieskończonych pokładów energii.

Pozostało 87% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Styl życia
Jolie kontra Pitt: sporu o winnicę ciąg dalszy
Materiał Promocyjny
Wykup samochodu z leasingu – co warto wiedzieć?
Styl życia
W kapciach do pracy: nowy trend wśród młodych Chińczyków
Styl życia
Żółte żonkile w kolejną rocznicę Powstania w Getcie Warszawskim
Styl życia
Samotne kobiety mają większy apetyt na słodycze. Ważne odkrycie
Styl życia
Dzień Kostki Rubika. Kobiety powinny się nią bawić ze względów zdrowotnych