Maria Góralczyk: Praca agenta nieruchomości jest niedoceniana

1,5 roku temu Maria Góralczyk uruchomiła agencję nieruchomości The Leader’s Premium Real Estate. Od tego czasu jej agenci przeprowadzili 150 transakcji sprzedaży i wynajmu. Była aktorka opowiada o tym, jak stała się prężnie działającą bizneswoman i co dziś liczy się w jej branży.

Publikacja: 14.11.2023 15:07

Maria Góralczyk: W pierwszym miesiącu pracy udało mi się od razu sprzedać dwie nieruchomości.

Maria Góralczyk: W pierwszym miesiącu pracy udało mi się od razu sprzedać dwie nieruchomości.

Foto: Edmund Magdebursky

Co dzisiejsza Maria Góralczyk – agentka nieruchomości, powiedziałaby Marysi aktorce sprzed lat?

Ufaj swojej intuicji. Idź za nią. Nie bój się błędów, ale ucz się na nich – bez tego nigdy nie ruszysz z miejsca. Pamiętaj, że cokolwiek się dzieje, dzieje się po coś. Dzieje się dla ciebie. Nawet jeśli teraz jest ci źle, czas pokaże, że to wyjdzie ci na dobre.

„Na dobre i na złe”. Czy myślała pani kiedyś w ten sposób o sobie w show biznesie: cokolwiek się wydarzy – chcę tu być?

Wręcz przeciwnie: nigdy nie planowałam bycia aktorką. Pracując od 15 roku życia jako modelka, dość szybko trafiałam przed kamerę. Jeszcze wcześniej był zresztą „Tik tak”,„5-10-15”. Film „Bellissima”, czy serial „Na dobre i na złe”, w którym gram do dziś- jego ekipa stała się po latach moją drugą rodziną -to wszystko się po prostu zadziało. Pracowałam też przy produkcji teledysków i reklam, trafiłam do postprodukcji. Ten świat zawsze mnie „kręcił”, ale zdecydowanie bardziej interesowała mnie praca nie przed, ale za kamerą. Mówimy zresztą o innych czasach. Odnoszę wrażenie, że po drodze nastąpił jakiś moment przełomowy. Dzisiaj obecność przed kamerą uwarunkowana jest często tym, do jakiego stopnia jesteś w stanie się obnażyć w social mediach ze swej prywatności i ile „ścianek” i imprez po drodze zaliczysz: gdzie i jak często się pokazujesz. To nie jest moje. To nie ja. Nie mam i nigdy nie miałam „parcia na szkło”.

Po nagradzanym filmie „Bellissima” z 2001 roku, pani rozpoznawalność nabierała rozpędu. I nagle - obrót o 180 stopni. Dlaczego?

Zawód aktora to niejednokrotnie oczekiwanie. Cała machina ludzi decydujących o twoim losie zawodowym: system zależności od innych. Szukałam czegoś, co byłoby zależne w dużej mierze tylko ode mnie: jak w przypadku syndromu walizki: żeby coś wyjąć, mieć wymierny efekt - najpierw trzeba włożyć, zainwestować. Plan filmowy raz był, raz go nie było, więc w pewnej chwili, po rekomendacji znajomego, trafiłam do biura nieruchomości. A, że zawsze interesowałam się estetyką wnętrz i architekturą – mając trochę czasu pomiędzy planami zdjęciowymi, pomyślałam: „dlaczego nie?”

Najtrudniejsza sytuacja związana z pani nową pracą, to?

Pierwsze dni. Przyszłam do biura, gdzie pracowały już doświadczone w branży agentki nieruchomości. Zostałam posadzona przy biurku z laptopem i usłyszałam: „działaj”. Nie było żadnego systemu szkoleń – od razu skok na główkę na głęboką wodę. Pomyślałam wtedy: „Ok., biorę tego byka za rogi”.

Na początku ostudzano mój zapał, mówiono, bym była przygotowana na sinusoidę, bo raz się uda, a trzy razy nie, mówiono, że ta praca wymaga dużej pokory i to jest prawda. Bez tej cechy trudno sobie poradzić w zawodzie.

W pierwszym miesiącu udało mi się od razu sprzedać dwie nieruchomości. I tak płynąc na fali sukcesu, starałam się nie zatrzymywać. Jasne, na początku był strach i niepewność, ale po pierwszych dwóch miesiącach już wiedziałam, że to praca dla mnie. Mając nadzieję, że zwrot o 180 stopni będzie nowym stałym pomysłem na życie, wciągnęłam się w nieruchomości na dobre.

W USA często agenci nieruchomości aranżują podczas prezentacji różne tricki - pojawia się zapach świeżo pieczonej szarlotki, który ma wprowadzić potencjalnego nabywcę w stan: „dobrze się tu czuję, jestem u siebie”. Sprzedając dom, „sprzedajesz” o wiele więcej: marzenia. Ma pani jakieś swoje tricki?

Sprzedaż domu czy mieszkania to olbrzymie emocje dla każdej ze stron. Jedni zamykając pewne drzwi żegnają swoje wspomnienia i sentymenty, drudzy, otwierając nowe drzwi „kupują” marzenie. Poza sferą emocjonalną jest też cała strefa procedur i agent pełni funkcję osoby amortyzującej wszystkie stany emocjonalne towarzyszące sprzedaży i zakupowi nieruchomości.

W USA jest organizuje się dni otwarte, podczas których prezentuje się ofertę klientom. W Polsce dopiero rośnie świadomość, jak należy dbać o wystawianą nieruchomość.

W naszych realiach nieraz biegnie się z jednej prezentacji na drugą, ale są świeże kwiaty, ciepłe drożdżówki i świeczki zapachowe, które pomagają stworzyć domowy nastrój. Zawsze staram się sprzedaż "ocieplić".

Sprzedaż czy wynajem nieruchomości oznaczają zmianę. Zmiany to emocje. Emocje to ludzie. Jak sobie pani z nimi radzi?

Przez 10 lat pracy w nieruchomościach i setkach zamkniętych transakcji nigdy chyba nie spotkałam się z obojętnością. Dużo jest emocji, zarówno tych pozytywnych, jak i negatywnych. I nie mam tu na myśli jedynie negocjacji dotyczących cen nieruchomości.

Dobry agent powinien być dobrym strategiem i dobrym psychologiem: we własnej głowie przefiltrować co, jak i komu należy powiedzieć i robić to w umiejętny sposób, by doprowadzić do szczęśliwego finału.

 

Czytaj więcej

Doktor Honorata Hafke-Dys - jej wynalazek odmienił życie wielu rodzin

Czy umiejętności zdobyte w aktorstwie pomagają w zawodzie agenta czy raczej agent nieruchomości musi posiadać określony zestaw innych cech?

Zawód agenta nie jest oczywisty. Trzeba mieć do niego predyspozycje. Na pewno pomaga mi to, że lubię pracę z ludźmi. Bardziej niż aktorstwo, zwłaszcza na samym początku w tej nowej dla mnie wówczas pracy, pomagały mi umiejętności ugruntowane przez doświadczenie zdobyte w produkcji filmowej: komunikacyjne i organizacyjne. Agent musi przygotować szczegółową prezentację w komputerze, zrobić opisy dla innego agenta oraz działać w terenie, być w bezpośrednim kontakcie z ludźmi, rozmawiać. Przyznaję, że biurowa strona tej pracy nie należy do moich ulubionych (uśmiech).

Dwa lata temu założyła pani własną firmę. Pracują w niej same kobiety. Czy rynek obrotu nieruchomościami ma kobiecą i męską odmianę: czy kobiety pracują inaczej?

Myślę, że zdecydowanie lepiej niż mężczyźni „łączymy kropki”. Zarówno w życiu zawodowym, jak i prywatnym. Jesteśmy wielozadaniowe. Ta umiejętność to jedna z najważniejszych cech agenta. Trzeba myśleć o 50 sprawach naraz. Masz 15 klientów, 30 nieruchomości i 10 równoczesnych transakcji. A pomiędzy tym wszystkim, jest też jeszcze przecież życie prywatne.

Firma The Leader’s to ja oraz moje dwie wspólniczki: Paula, Alicja. Naszym motorem napędowym jest to, że chcemy mieć własną przestrzeń zawodową, osiągać sukcesy, stawiać sobie nowe cele, być niezależne, rozwijać się intelektualnie.

Ważne dla nas jest też to, żeby zmieniać sposób myślenia o agencie nieruchomości. Jego praca jest niedoceniana. Wciąż pokutuje przekonanie, że to osoba, która przeszkadza w transakcji, a to nieprawda. Takie myślenie jest wprawdzie bliższe osobom spoza rynku premium, na którym my działamy, ale i tutaj  warto byłoby coś zmienić. Całkiem często zdarza się, że już po podpisaniu umowy klient próbuje negocjować prowizję, zminimalizować ją prawie do zera. To nie powinno mieć miejsca. 

Teraz daleko posunięta metafora, ale spróbujmy: gdyby życie, jego najważniejsze sprawy, można było zgromadzić w jednym pomieszczeniu…

Najważniejsze, by była moja rodzina. Gdy są oni: cali i zdrowi – mam wszystko.

A poza tym: byłaby tam ściana śmiechu, dużo pracy, duże okno na świat i ani jednego szklanego sufitu.

Co dzisiejsza Maria Góralczyk – agentka nieruchomości, powiedziałaby Marysi aktorce sprzed lat?

Ufaj swojej intuicji. Idź za nią. Nie bój się błędów, ale ucz się na nich – bez tego nigdy nie ruszysz z miejsca. Pamiętaj, że cokolwiek się dzieje, dzieje się po coś. Dzieje się dla ciebie. Nawet jeśli teraz jest ci źle, czas pokaże, że to wyjdzie ci na dobre.

Pozostało 95% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Biznes i prawo
AI szybciej zabierze pracę kobietom niż mężczyznom? Ekspertka prognozuje
Biznes i prawo
Nowe technologie w biznesie okiem kobiet: chęci są większe niż zyski. Badanie
Biznes i prawo
Przerwy w pracy pozwalają wspiąć się na wyżyny intelektu. Jak to działa?
Biznes i prawo
Liderka, managerka, szefowa – to nie są synonimy
Biznes i prawo
Niedziela handlowa 24 marca: jak zaplanować przedświąteczne zakupy
Materiał Promocyjny
Technologia na etacie. Jak zbudować efektywny HR i skutecznie zarządzać kapitałem ludzkim?