Coraz więcej młodych kobiet decyduje się na studia inżynierskie i otwiera start-upy bazujące na nowych technologiach. Dodatkowo kompetencje miękkie, takie jak umiejętność słuchania czy empatia, sprawiają, że kobiety są liderkami, jakich potrzebuje pokolenie Z wchodzące na rynek pracy i oczekujące ze strony przełożonego zrozumienia, wysłuchania i autentyczności. Pod wieloma względami kobiety są liderkami zmian. Konkretne przykłady takich działań, jak również zaangażowanie kobiet w proces zazieleniania biznesu komentuje dr hab. Dominika Dzwonkowska, absolwentka filozofii i ochrony środowiska.
Co oznacza pojęcie zazieleniania biznesu przez kobiety?
Już historycznie kobiety zawsze były bardziej otwarte na te kwestie. W latach 70. Rachel Carson opublikowała książkę „Milcząca Wiosna”. Była to pierwsza publikacja, która otworzyła oczy opinii publicznej na kwestię ochrony środowiska. Wcześniej w wielu krajach zachodnich doświadczano ekonomicznego boomu, mieszkańcy tych państw żyli w warunkach dobrobytu, który zawdzięczano rozwojowi techniki. Tymczasem Rachel Carson zaczęła zwracać uwagę społeczeństwa na sprawy ekologii i ochrony środowiska jako skutku ubocznego rozwoju. Ostrzegała na przykład, że masowe stosowanie DDT jako środka owadobójczego może sprawić, że kiedyś owady znikną. Oczywiście stała się ofiarą krytyki ze strony naukowców, którzy uważali, że głoszone przez nią poglądy oznaczają cofanie się do czasów średniowiecznych. Krytyka i odrzucanie jej poglądów sprawiły, że stała się ikoną ekofeminizmu, ciekawą kulturowo postacią, którą przywołuje się, ilekroć jest mowa o prekursorach dyskusji na tematy ekologiczne. Głoszone przez nią poglądy stanowiły przełom. Wcześniej o kwestie środowiskowych dyskutowali politycy, np. za sprawą raportu U Thanta (1969) na forum ONZ, ale nie było powszechnej świadomości, że rozwój technologiczny może negatywnie wpływać na środowisko naturalne. Kobiety wtedy i dziś bardziej przejmują te idee, co ma swoje odzwierciedlenie w biznesie.
Czytaj więcej
Prowadzenie własnej działalności gospodarczej dla wielu Polek stanowi wyzwanie. Jak jednak wynika...
Czy ma pani na myśli konkretne przykłady?
Przykładów w tym zakresie nie brakuje: Dominika Kulczyk w ramach spółki Polenergia zainwestowała w zielone technologie, co początkowo nie było decyzją oczywistą. Teraz jest inaczej. Powstaje mnóstwo start-upów. Jest też sporo innowacji rozwijanych przez kobiety. Naukowczyni z Uniwersytetu w Reykjaviku, Ewa Lazarczyk-Carlson, która razem z Uczelnią Łazarskiego realizuje projektu „Integracja 17 Celów Zrównoważonego Rozwoju w Edukacji Wyższej”, razem z siostrą pracuję nad ciekawą inicjatywą ekologiczną. Dziewczyny rozwijają start-up zajmujący się produkcją opakowań z wodorostów. Jedzenie przygotowane w takich pojemnikach można skonsumować razem z opakowaniem, które się rozpuszcza i nie jest szkodliwe. Kobiety, gdy myślą o biznesie, biorą pod uwagę kwestię dbałości o środowisko. Innym ciekawym produktem powstałym w ramach współpracy rodzinnej – tym razem w duecie matka z córką – jest zamiennik vegety, wyprodukowany przez VegeLio. To nic innego jak naturalne i zdrowe warzywa liofilizowane z solą kłodawską i przyprawami. Panie wpadły na ten pomysł w trakcie pandemii i zaczęły same opracowywać technologię oraz pomysły na nowe mieszanki takich warzyw. Dla kobiet tego typu rozwiązania są naturalne. Ewa Chodakowska również dba o to, by wszystkie jej produkty były naturalne. Od diet poprzez kosmetyki, masażery i inne akcesoria, które ma w swojej ofercie. Kobiety nie tylko myślą o celu biznesowym, ale przy jego realizacji dbają o to, by działania ich firm nie były szkodliwe dla środowiska. Mamy też mnóstwo podobnych inicjatyw na rynku kosmetycznym, na przykład Ministerstwo Dobrego Mydła – świetne jakościowo polskie kosmetyki, które też z pewnością sprawdzą się w okresie świątecznym. Jestem fanką polskich firm z branży mody i widzę, że wiele z nich od początku szło właśnie taką drogą, stawiając na naturalne materiały, doskonały skład i wykonanie. Ubrania tych marek nie tylko świetnie leżą, ale też mają bardzo wysoką jakość.
Jakie inne kompetencje kobiet – poza dbałością o jakość materiałów, ich skład oraz wpływ na środowisko naturalne – są zauważalne w świecie biznesu?
Musimy się jeszcze nauczyć przekształcać niektóre nasze cechy w naszą siłę. Mam poczucie, oparte na doświadczeniu w pracy na różnych uczelniach, że często wymaga się od kobiet, by były nieco mniej emocjonalne albo mniej kierowały się intuicją. Tymczasem warto nauczyć się szanować kobiecą perspektywę i na wiele kwestii spoglądać z nieco większą wrażliwością. Ciekawe obserwacje w tym zakresie poczynił holenderski psycholog społeczny Geert Hofstede. Wyróżnił on sześć wymiarów kultury, wśród których znajdują się między innymi męskość i kobiecość. Na podstawie badań w biznesie zauważył, że podobnie jak kraje, tak i korporacje mogą być bardziej męskie lub bardziej kobiece. Cechy męskie to między innymi dążenie do konkurencji, koncentracja na celu czy rywalizacja. Kultura kobieca jest oparta na kooperacji. Podobne obserwacje wynikają z najnowszego raportu Hays na temat kobiet na rynku pracy. Według przedstawionych danych kobiety czują się usatysfakcjonowane już wtedy, gdy znajdują się na średnich stanowiskach kierowniczych, a mężczyźni nie. Oni mają zwykle większe ambicje. W świecie mężczyzn liczy się wygrywanie, a w świecie kobiet relacje. Kobiety, gdy myślą o biznesie, mają podejście wykraczające poza cel zarobkowy. Na przykład: tworzymy jedzenie nie tylko po to, by wzbogacić się na danym produkcie, ale przygotowujemy je tak, jakbyśmy miały wykarmić członków najbliższej rodziny. Gdy tworzymy ubrania, to znów podchodzimy do tego w taki sposób, jak byśmy produkowały je dla siebie samych lub osób nam najbliższych. Liczą się relacje, troska. Historycznie kierunek o nazwie ekofeminizm głosił, że mężczyźni pielęgnują kulturę walki, a kobiety reprezentują kulturę biofilną, czyli skoncentrowaną na dbałości o życie. Ta cecha u kobiet przejawia się właśnie między innymi w biznesie.