Julie Pacino jest najstarszą z czworga dzieci 85-letniego Ala Pacino. Ma 36 lat, a jej matką jest Jan Tarrant, nauczycielka aktorstwa. Anton i Olivia mają 25 lat i są owocami związku aktora i aktorki Beverly D’Angelo, trwającego w latach 1997–2003. Mają jeszcze dwuletniego brata – Romana, syna Noor Alfallah, młodszej od ich ojca o 53 lata. Choć Al Pacino wydaje się bardzo blisko związany z trojgiem swoich starszych dzieci, najmłodszego syna widuje rzadko. Trzy miesiące po narodzinach Romana jego rodzice zdecydowali się na rozstanie, a ich kontakt ogranicza się do „relacji online”.
Julie Pacino i walka kobiet o autonomię
Po raz pierwszy film „Teraz tu mieszkam” („I Live Here Now”) został zaprezentowany publiczności w ubiegłym roku podczas Fantasia International Film Festival, a 12 marca miał uroczystą premierę w Los Angeles. To na niej pojawił się Al Pacino wraz z dziećmi. To debiut Julie Pacino w roli reżyserki filmu pełnometrażowego. W ostatnich latach coraz wyraźniej zaznacza swoją obecność w świecie kina, zarówno poprzez własne projekty, jak i działalność producencką. Studiowała reżyserię w New York Film Academy, a następnie współzałożyła dwie firmy produkcyjne. Poverty Row Entertainment powołała do życia wraz z reżyserką Jennifer DeLia. Działały w sektorze filmów niezależnych. Tiny Apples to jej marka, pod którą od 2020 r. rozwija autorskie projekty. Do tej pory nakręciła cztery filmy krótkometrażowe.
Czytaj więcej
Vivian Wilson emanowała na Paryskim Tygodniu Mody energią, która natychmiast przyciągnęła uwagę branży. W ciągu zaledwie kilku dni stała się jedną...
„Jedno z moich najwcześniejszych wspomnień z dzieciństwa to błąkanie się po planie filmowym mojego ojca. Byłam wtedy całkowicie zafascynowana tym alternatywnym światem. Wiedziałam, że to wszystko nie jest prawdziwe, a jednak w powietrzu unosiło się poczucie tajemnicy i niebezpieczeństwa. Zaczęłam kręcić krótkie filmy, gdy miałam około dziesięciu lat. Ojciec kupił mi małą kamerę wideo. Zebrałam wszystkich moich przyjaciół, a kiedy oni chcieli iść bawić się na dworze, powiedziałam im: »Nie, chodźcie raczej nakręcić ze mną film«” – opowiada w rozmowie z serwisem À Rebours. „Mam ogromne szczęście, że tak szybko wiedziałam, co chcę robić i jaką drogą powinnam pójść. Film i fotografia naprawdę pomogły mi wyrażać moje uczucia”.
W świecie filmowym Julie zaczyna być postrzegana jako twórczyni o wyrazistym stylu, łącząca elementy psychologicznego horroru, surrealizmu i intymnych portretów bohaterów. W wywiadach podkreśla, że interesuje ją kobieca perspektywa, pamięć, trauma i sny. Nie waha się sięgać po różne techniki. Kręcony na taśmie 35-milimetrowej, głównie ze względu na chęć zachowania odpowiedniej tonacji kolorów, „Teraz tu mieszkam” zabiera widzów w surrealistyczną, niepokojącą podróż.