W ostatnich dniach w Paryżu Vivian Wilson pokazała, jak naturalnie porusza się w świecie mody: pewna siebie, świadoma własnego wizerunku, a jednocześnie zdystansowana wobec celebryckiego blichtru. „Chyba kocham Paryż”, napisała do swoich fanów. I trudno się dziwić: stolica mody przyjęła ją jak nową ulubienicę.
Od wiralowej ikony Generacji Z do nowej twarzy światowej mody
Vivian Wilson, do niedawna znana jako internetowa aktywistka, podbija świat mody. We wrześniu ubiegłego roku 21-latka zadebiutowała jako modelka podczas Nowojorskiego Tygodnia Mody. Dwa tygodnie temu znów zrobiła furorę, tym razem w Mediolanie, idąc w pokazie Gucci. Nic dziwnego, że znalazła się również wśród gości Paris Fashion Week oraz modelek Alexandra McQueena. Wydaje się, że stolicy mody doskonale się bawi – dzieli się tym ze swoją społecznością na Threads, która jest alternatywą dla platformy X, należącej do jej ojca Elona Muska, z którym pozostaje w konflikcie.
Czytaj więcej
W kwietniu kończyła 21 lat i rozwija karierę modelki. W ubiegłym tygodniu zadebiutowała na nowojorskim tygodniu mody. Od wielu lat stara się żyć na...
W Paryżu Vivian Wilson pojawiła się zarówno na wybiegu, jak i wśród najważniejszych gości pokazów. Jej stylizacje – z prześwitującym topem na pokazie Acne Studios na czele – wywołały lawinę komentarzy. Media lifestyle’owe pisały o niej z zachwytem, a na Threads sama Vivian żartowała z nagłówków w stylu: „Vivian Wilson, sutki na wierzchu na Paris Fashion Week”, komentując je jako „ikoniczne”. Dla fotografów ma przygotowane pozy, które przez krytykujących uznawane są za dziwaczne, ale niewątpliwie pozwalają jej się wyróżnić i wypracować niepowtarzalny styl.
Dwa dni później pojawiła się na wybiegu niezwykle eleganckiego pokazu Alexandra McQueena, prezentującego kolekcję jesień–zima 2026/2027 autorstwa dyrektora kreatywnego Seána McGirra. Miała na sobie krótką czarną sukienkę płaszcz z falbanami i podwójnym rzędem guzików, zestawioną z golfem i kozakami jeździeckimi. Stylizacja była zupełnie inna niż ta sprzed dwóch tygodni we Włoszech. Wtedy wystąpiła w długiej białej sukni, która nadawała jej sylwetce wygląd greckiego posągu.