Reklama

Polka o sytuacji w Dubaju: „To nie jest nasza wojna”

W mediach pojawiają się dramatyczne relacje Polaków, którzy utknęli w Dubaju. Jak wygląda sytuacja z perspektywy osoby mieszkającej tam na stałe? Czy Dubaj zamieni się w miasto widmo? I czy w ZEA jest bezpiecznie? Rozmawiamy z Aleksandrą Krajewską, która w Dubaju mieszka i pracuje od 10 lat.
Aleksandra Krajewska: Za rozpowszechnianie dezinformacji, szerzenie mowy nienawiści, zamieszczanie w

Aleksandra Krajewska: Za rozpowszechnianie dezinformacji, szerzenie mowy nienawiści, zamieszczanie w internecie fake newsów czy nieaktualnych zdjęć pożarów dla podbicia oglądalności można zostać ukaranym karą nawet 200 tys. zł.

Foto: Archiwum prywatne

Aleksandra Krajewska podczas dekady spędzonej w Zjednoczonych Emiratach Arabskich pracowała w czterech instytucjach rządowych – bankach komercyjnych powiązanych z Emiratem Dubaju, Abu Dhabi, a później Ras Al Khaimah (RAK). Obecnie pracuje w fintechu i prowadzi swój własny biznes. Na co dzień mieszka w Dubaju – największym mieście Zjednoczonych Emiratów Arabskich.

– Wśród rezydentów jest poczucie, że to nie nasza wojna, lecz konflikt prowadzony przez Stany Zjednoczone z Iranem w imię własnych interesów – podkreśla przedsiębiorczyni. – Przez wiele lat relacje pomiędzy Iranem a Emiratami opierały się na pokojowym współistnieniu, choć w ostatnim czasie sytuacja zaczęła się zmieniać. Wcześniej bardzo dużo osób z Emiratów jeździło regularnie na wycieczki do Iranu. Właściwie codziennie można było polecieć do 10 irańskich miast i rzeczywiście wiele osób odwiedziło je turystycznie, więc teraz pojawiła się konfuzja, dlaczego w ogóle Emiraty są atakowane. Przecież zarówno tutejsze władze, jak i wszystkie kraje GCC (Gulf Cooperation Council), czyli Rada Współpracy Zatoki Perskiej (Arabia Saudyjska, Kuwejt, Bahrajn, Katar, Oman i ZEA), wypowiedziały się przeciwko tej wojnie i wszyscy próbowali odwieść Stany Zjednoczone od tego zamiaru. Wśród rezydentów panuje więc niedowierzanie, że widzimy rakiety zestrzeliwane nad naszymi głowami – przyznaje Polka.

Za rozpowszechnianie dezinformacji wysoka kara

Jak poinformowało Ministerstwo Obrony ZEA, od soboty Iran wystrzelił w kierunku Emiratów 165 pocisków balistycznych, 541 dronów i 2 pociski manewrujące. Większość z nich została przechwycona, jednak 35 dronów uderzyło w cele. Według niedzielnego bilansu zginęły trzy osoby, a 58 zostało rannych. Zjednoczone Emiraty Arabskie zamknęły swoją przestrzeń powietrzną w sobotę, a dzień później także ambasadę w Teheranie i wycofały dyplomatów z Iranu. Ministerstwo Spraw Zagranicznych ZEA określiło działania jako „agresywne i prowokacyjne”, zagrażające bezpieczeństwu i stabilności regionu. W oświadczeniu podkreślono, że decyzja odzwierciedla „zdecydowane i niezmienne stanowisko kraju wobec wszelkich agresywnych działań zagrażających jego bezpieczeństwu i suwerenności”.

Ministerstwo Spraw Wewnętrznych Zjednoczonych Emiratów Arabskich regularnie wysyła alerty osobom przebywającym w Dubaju, żeby „ze względu na możliwe zagrożenia rakietowe, natychmiast schronić się w najbliższym bezpiecznym budynku, a także trzymać się z dala od okien, drzwi i otwartych przestrzeni”.

Rząd uspokaja, a doniesienia medialne donoszą o chaosie i niepewności, które pogrążyły mieszkańców. – Władze kontrolują sytuację i monitorują też informacje, publikowane w mediach i na platformach społecznościowych. Za rozpowszechnianie dezinformacji, szerzenie mowy nienawiści, zamieszczanie w internecie fake newsów czy nieaktualnych zdjęć pożarów dla podbicia oglądalności można zostać ukaranym karą nawet 200 tys. zł – wyjaśnia Polka.

Reklama
Reklama

Aleksandra Krajewska dodaje, że „internet jest monitorowany”, a służby na bieżąco reagują na rozwój wydarzeń. – Władze kontrolują sytuację i starają się uniknąć jakiejkolwiek paniki wśród rezydentów, dlatego też nie ma wskazania, żeby przenosić się do schronów czy chronić się w innych miejscach – wyjaśnia przedsiębiorczyni.

Miasto widmo? Życie toczy się normalnie

Gdy pytam, czy to prawda, że Dubaj stał się miastem widmem, jak donoszą niektóre media, Aleksandra Krajewska przyznaje, że „rzeczywiście jest wskazanie, żeby od poniedziałku do środy, czyli do jutra pozostawać w miejscach zamkniętych, najlepiej u siebie w domu, a szkoły przeszły na nauczanie zdalne”, ale miasto funkcjonuje normalnie. – Siłą rzeczy mnóstwo ludzi zamiast jechać do biura, pracuje z domu, nie wiezie dzieci do szkoły, więc w związku z tym nie ma takich korków na drogach jak zwykle, ale gdy teraz patrzę na największą ulicę w Dubaju, Sheikh Zayed Road – widzę normalny ruch samochodów.

Poza tym wszystkie dostawy jedzenia nadal działają. Wczoraj zamawiałam posiłek, po 20 minutach zamówienie było już u mnie. Wszystkie zakupy robię online, nawet świeże owoce i warzywa, i tak jak wcześniej wszystko dochodzi na czas. Generalnie całe miasto działa. Komunikacja miejska też. Moja pomoc domowa, która dojeżdża do mnie metrem, wczoraj i dzisiaj dojechała do mnie bez problemu – relacjonuje pani Aleksandra.

Jeśli chodzi o inne utrudnienia, to w zależności od tego, kto jest administratorem budynku, podjęto decyzje o zamknięciu zewnętrznych basenów. – Akurat na moim osiedlu są otwarte, kto więc ma dość siedzenia w zamknięciu, może skorzystać z kąpieli. Ja dzisiaj wieczorem jadę na tenisa – dodaje przedsiębiorczyni.

Polka wbrew doniesieniom o chaosie i panice panującej w Dubaju zachowuje spokój. – Zakładam, że wszystko zależy od tego, jak dobra będzie ochrona przeciwrakietowa, a na to wpływu nie mam. Panikowanie i stresowanie innych nikomu nie wyjdzie na dobre. Gdyby rzeczywiście było bezpośrednie zagrożenie życia, to dostalibyśmy wezwanie, żeby się schować. Ja akurat mieszkam w budynku, w którym jest podziemny garaż, więc potencjalnie tam mogliby ludzi ewakuować, ale jak na razie o żadnej ewakuacji nie słyszałam – dodaje.

Według władz system obrony powietrznej Zjednoczonych Emiratów Arabskich należy do najskuteczniejszych na świecie i jak wspominaliśmy, do tej pory z powodzeniem przechwycono blisko 170 rakiet balistycznych. I choć zdołano je zneutralizować, szczątki zestrzelonych pocisków doprowadziły do pożarów w najbardziej charakterystycznych miejscach miasta. – Nie słyszeliśmy dużo huków. Dochodziły do nas głównie dźwięki zestrzeleń. Nie słyszymy ich dużo, tylko czasami, a to dlatego, że jedno z amerykańskich lotnisk wojskowych leży wprawdzie w granicach Dubaju, ale głęboko na pustyni. To, co nad nami przelatywało, było zestrzeliwane, więc słyszeliśmy głównie dźwięki zestrzeleń. Często słyszy się też samoloty wojskowe – przyznaje pani Aleksandra.

Reklama
Reklama

Zamiast panikować, zachować spokój

– Władze Emiratów zalecają, żeby nie przemieszczać się do biura, pozostawać w pomieszczeniach, rozszczelnić trochę okna na wypadek wibracji z powodu zestrzelonych pocisków. Namawiają też do tego, żeby nie wykupywać masowo jedzenia ani benzyny oraz żeby nie dokonywać masowych wypłat pieniędzy z bankomatów i po prostu żyć spokojnie. I do tych wszystkich punktów się stosuję – podkreśla na koniec przedsiębiorczyni.

Informacje dla osób podróżujących na Bliski Wschód

Sytuacja mieszkańców Dubaju i turystów jest różna. Przypominamy, że Polacy powinni przede wszystkim zarejestrować się w portalu Odyseusz, za pośrednictwem którego przekazywane są oficjalne komunikaty. Ponadto konsul w Abu Zabi uruchomił również specjalną linię wsparcia: +48 22 523 88 80.
Przewoźnicy mają obowiązek zapewnić pasażerom zakwaterowanie, a władze Abu Zabi i Dubaju zobowiązały hotele do utrzymania dotychczasowych warunków pobytu bez dodatkowych opłat. W razie trudności można powołać się na rządowe decyzje i skontaktować z odpowiednimi instytucjami, np. Department of Culture and Tourism w Abu Zabi.

Podróże
Nowy trend w podróżach: nie chodzi już tylko o wypoczynek
Materiał Promocyjny
Nowy luksus zaczyna się od rozmowy. Byliśmy w showroomie EXLANTIX
Podróże
Sypialnia jedyna w swoim rodzaju do wynajęcia. Niecodzienna darmowa oferta na Airbnb
Podróże
Luwr strajkuje. Turyści znowu mogą odbić się od drzwi muzeum
Podróże
Kobietom wstęp wzbroniony. Do tych miejsc na świecie turystki nie wejdą
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama