Jak podaje Skyscanner w raporcie trendów na 2026 r.,, termin Glowmads odnosi się do rosnącej grupy turystów, którzy podczas podróży skupiają się na pielęgnacji skóry i usługach beauty, zanurzając się w lokalnej kulturze poprzez wizyty w spa, testowanie regionalnych kosmetyków i zabiegów, mających realnie poprawić wygląd oraz samopoczucie– dla tych osób wakacje to forma “glow-upu”, czyli metamorfozy na lepsze.
Kim są Glowmads i skąd się wzięli?
Prekursorem turystyki pielęgnacyjnej jest przede wszystkim Gen Z. Aż 27 proc. przedstawicieli tej generacji deklaruje, że podczas wyjazdów korzysta z zabiegów i kupuje kosmetyki.
Wracasz z wakacji i wyglądasz tak samo? Dla Glowmads to sygnał, że coś poszło nie tak.
Trend napędza także wellness. Popularne cold plunge czy sesje w saunie zyskują nowy sens, gdy odbywają się w naturalnym otoczeniu , np., w jeziorze w Szwajcarii zamiast w wannie w domu. Chodzi nie tylko o zdrowie, ale też o status: dbam o siebie i mogę sobie na to pozwolić.
Pielęgnacja jako cel podróży
Masaż w hotelowym spa nikogo dziś nie dziwi. W byciu glowmadem chodzi jednak o coś więcej niż korzystanie z oferty all inclusive i spontaniczny zakup kremu. Tu pielęgnacja jest osią całego wyjazdu.