– Rubiny czy szmaragdy? – brzmiało jedno z krótkich pytań zadanych bohaterce sesji okładkowej magazynu „Tatler” w kwietniu ubiegłego roku.
– Żadne z nich – odpowiedziała Deva Cassel. – Najbardziej lubię turmaliny – zapewniła, prezentując okazały zestaw biżuterii zawierającej ten ceniony w jubilerstwie kamień szlachetny. – Moim ulubionym pierścionkiem jest ten z kolekcji Cartier, zawierający motyw krokodyla. Pięknie spowija palec, ukazując przy tym mnóstwo realistycznych detali tego potężnego zwierzęcia – doprecyzowuje. Po chwili dodaje, że tak drogocenne ozdoby nosi głównie podczas sesji zdjęciowych lub na planie serialu „Lampart”, w którym jako uwodzicielska Angelica Sedara, pochodząca ze skromnego domu, ma niespotykaną okazję awansu społecznego. – To bardzo złożona postać. Początkowo nie czuje się dobrze w świecie, którego nie zna. Gdy wydarzenia się komplikują, odkrywa jednak, że ma własną, ukrytą tożsamość – wyjaśnia tajemniczo.
– Introwertyczka czy ekstrawertyczka? – brzmiało kolejne pytanie skierowane do 21-latki. – I jedno, i drugie – odpowiada po chwili zawahania. – Przebywanie z ludźmi wymaga ode mnie sporo wysiłku, ale też bardzo często potrzebuję towarzystwa innych osób, by pozyskać od nich energię. Wówczas wszystko się wyrównuje – wyjaśnia. Czy oprócz tej cechy upodabniającej ją do serialowej postaci, Deva Cassel, równie niepewnie jak jej bohaterka stawiała pierwsze kroki w świecie, do którego przez lata nie chciała należeć? Koncertowo radząc sobie z porównaniami do utalentowanej mamy, jak zdołała udźwignąć rolę wcześniej odgrywaną przez inną ikonę włoskiego kina?
Czytaj więcej
Ślub w Walentynki może pojawiać się na liście życzeń niejednej młodej pary. Nowożeńcy Maya Hawke...
Deva Cassel: jako dziecko wręcz nienawidziłam kina
Obserwując aktywnych zawodowo rodziców – aktorkę i modelkę Monicę Bellucci oraz reżysera i producenta filmowego o niebagatelnym dorobku aktorskim, Vincenta Cassela – ich córka wykształciła w sobie wrażliwość na piękno nietuzinkowych stylizacji. Sięgając po pisma modowe, w których wielokrotnie znajdowały się artystyczne fotografie jej mamy – „Vogue”, „Elle”, „Harper's Bazaar” czy „Grazia” – dziewczynka pokochała świat wielkiej mody, od najmłodszych lat marząc o karierze w modelingu. – To poczucie towarzyszyło mi od dzieciństwa, a kolorowe magazyny stanowiły symbol świata, do którego chciałam przynależeć. Pamiętam, że lubiłam tworzyć własne stylizacje, odważnie mieszając ubrania z szafy mojej mamy i taty i proponując dość zaskakujące zestawienia – wspomina w wywiadzie dla magazynu „Grazia”.
Przytoczona rozmowa stanowi niezbity dowód na to, że dla pięknej Włoszki nie zabrakło miejsca w wymarzonej branży. Od czternastego roku życia córka gwiazdorskiej pary regularnie współpracuje z tak prestiżowymi domami mody jak, między innymi, Dolce & Gabbana czy Dior, a w pismach, z których treścią zapoznawała się już w dzieciństwie, od kilku lat widnieją również jej fotografie. Aktywność świecie mody pozwalała jej stopniowo odkrywać inne talenty, które wcześniej uznawała za przynależne wyłącznie swoim rodzicom. Zapytana o to, w jakim momencie zaczęła kiełkować w niej miłość do kina, odpowiada z rozbrajającą szczerością, że przez lata darzyła tę sztukę niechęcią. – W przeciwieństwie do mody, wręcz nienawidziłam kina jako dziecko – mówi w cytowanej rozmowie. – Było to zajęcie moich rodziców, a mnie ciągle dopytywano, czy chcę pójść w ich ślady. Dla zasady odrzucałam ten pomysł – podkreśla.