Film „Zapiski śmiertelnika” w reżyserii Macieja Żaka (twórcy m.in. „Konwoju”), miał swoją uroczystą premierę 28 stycznia 2026 r., a od 30 stycznia 2026 jest dostępny w kinach w całej Polsce. Szczególną uwagę – oprócz gwiazdorskiej obsady i niekonwencjonalnej fabuły przyciąga postać współproducentki filmu – Anety Kręglickiej.
Aneta Kręglicka o produkcji filmu „Zapiski śmiertelnika”: Nie szliśmy na rekord
Produkcja jest określana jako połączenie dramatu, realizmu magicznego oraz czarnej komedii. Porusza temat „niepotrzebnej” śmierci w sposób pełen inteligentnego humoru i przewrotności. Jak odnalazła się w swojej „roli” Aneta Kręglicka?
– W tej roli jestem już wprawdzie od lat, niemniej jednak „Zapiski…” to projekt wyjątkowy – mówi Aneta Kręglicka. – Wraz z mężem realizowaliśmy ten film samodzielnie, PISF włączył się dopiero na ostatnim etapie postprodukcji. Ponieważ sama na co dzień zajmuję się biznesem, w pierwszej chwili postanowiłam zainteresować tym projektem kilka środowisk typowo biznesowych. Tymczasem okazało się, że w rezultacie udało mi się zaprosić do współpracy nie tyle firmy, co ludzi, którzy z potrzeby serca stali się mecenasami sztuki. Kino Macieja Żaka to kino specyficzne, bardzo autorskie, w związku z tym udział współproducentów narzucających aspekt komercyjny może zniweczyć całą koncepcję, która jako reżyserowi mu przyświecała. Od początku nie szliśmy z mężem „na rekord”. Obca nam była idea szpagatu między sztuką a komercją. Nie chcieliśmy też, by po wyjściu z kina widz czuł się „sponiewierany”. Naszym celem było pobudzenie go do refleksji. Chcemy by ten film był „czytany” jak poezja; by doszukiwać się w nim pewnej estetyki, interpretacji, gry – tłumaczy.
Czytaj więcej
W poniedziałek 11 grudnia w warszawskim Teatrze Wielkim Operze Narodowej miał miejsce wyjątkowy pokaz mody, który był zwieńczeniem 25-letniej dział...
Była Miss Świata, reprezentująca Studio Filmowe St. Lazare, od lat angażuje się w projekty biznesowe, a „Zapiski śmiertelnika” to jej kolejny ważny krok w świecie produkcji filmowej. Podczas premiery podkreślała, że jest to „kino niekonwencjonalne i inne”, skierowane do widza szukającego w filmie głębszej refleksji.
Film określany jest jako nieoczywista opowieść o życiu i śmierci. Co w scenariuszu Macieja Żaka sprawiło, że uznała ten projekt za warty realizacji?
– Moim zdaniem to jest kino Maćka Żaka – mówi Aneta Kręglicka. – Tym filmem powinien był zadebiutować, bo w pełni pokazuje jego artystyczną estetykę, specyficzne poczucie humoru, balans pomiędzy przenikaniem się filmowych gatunków. Niewiele osób to wie, ale mąż zaczyna swoje filmy od opowiadań, dopiero później powstaje scenariusz. Zależy mu na tym, by tworzyć kino nieobojętne, wrażliwe, budujące atmosferę i pobudzające wszystkie zmysły”.
„Zapiski śmiertelnika”. Fabuła balansuje między desperacją a humorem
Opowiada historię 50-letniego F.P. (w tej roli Ireneusz Czop), mężczyzny sukcesu, który ma wszystko: rodzinę i pieniądze. Mimo to bohater odczuwa narastającą niechęć do życia i decyduje się na radykalny krok – samobójstwo w nadmorskim kurorcie. To opowieść o człowieku, który traci sens życia. Czy producentka widzi w tej postaci odbicie lęków współczesnego pokolenia 50-latków?
– Jestem zdania, że mężczyźni – bardziej gwałtownie niż kobiety – reagują na życiowe porażki i rozedrgania; trudniej jest im też mówić o nich otwarcie – mówi Aneta Kręglicka. – Wciąż pokutuje przeświadczenie, że mężczyzna powinien być siłaczem. Czasami wystarczy jeden impuls, który przelewa tę czarę goryczy. Podkreślam jednak, że to nie jest film o samobójstwie. To obraz przedstawiający kryzys psychiczny człowieka, który z pozoru ma wszystko, a podskórnie jest bardzo nieszczęśliwy. Jedno niepowodzenie sprawia, że jest skłonny zrezygnować z życia. To film, o którym Maciej Żak – jako reżyser – marzył. Kino nie tyle „męskie”, co traktujące o mężczyznach i ich emocjach – a to w kinematografii rzadkość. Bardzo zależało nam, by pokazać że trudny temat może być opowiedziany z uśmiechem. Obawa, że może „zachęcić” do danego czynu, od początku nie była tu obecna z prostego względu: w trakcie montażu konsultowaliśmy się z psychologami, ponieważ nie chcieliśmy burzyć równowagi między czarnym humorem a ważkością tematu, który poruszamy – mówi.
Czytaj więcej
Jak co roku, działająca przy Uniwersytecie Południowej Kalifornii organizacja Annenberg Inclusion Initiative opublikowała raport dotyczący udziału...
Na ekranie, obok duetu Czop-Dziędziel, zobaczymy plejadę cenionych aktorów: Magdalenę Boczarską, Magdalenę Popławską, Agatę Turkot, a także Pawła Tomaszewskiego.
Film zdobył już uznanie krytyków po pokazach na Warszawskim Festiwalu Filmowym. Chwalono go za odwagę w poruszaniu drażliwych tematów oraz interesujący scenariusz.
Zapytana, czym dla niej, całkiem prywatnie jest ten film, Aneta Kręglicka odpowiada bez wahania.
– Żaden kryzys nie pojawia się ot, tak; zawsze ma swoją genezę. Ważne, by skutecznie wyłapać jego początek. Chciałabym więc, by ten film sprowokował kobiety do zaproszenia swoich mężczyzn do jego obejrzenia. Bo nawet jeśli z pozoru wydawać by się mogło, że „to nie o nas”, opowieść ta z pewnością może uwrażliwić na to, by obserwować naszych mężczyzn; zauważać niepokojące zmiany, być bardziej uważnymi i dociekliwymi. Szybciej reagować. Wyprzedzać złe myśli uwagą, rozproszyć niepokój, częściej pytać „dlaczego?” – kończy.