Reklama

Czytanie imponująco przedłuża życie. Oto, jak dokładnie to działa

Miłośników czytania nie trzeba przekonywać do regularnego praktykowania tej czynności. Tych, którym z książką nie po drodze, zmotywować mogą ciekawe wyniki badania, świadczące o tym, że aktywność ta w imponujący sposób wpływa na przedłużenie życia.

Publikacja: 02.02.2026 11:07

Proces głębokiego czytania przyczynia się do budowania i zwiększania liczby połączeń w mózgu

Proces głębokiego czytania przyczynia się do budowania i zwiększania liczby połączeń w mózgu

Foto: Adobe Stock

Z tego artykułu się dowiesz:

  • Jak regularne czytanie może wpływać na długość życia?
  • Jaki jest związek między czytaniem a zdrowiem mózgu?
  • W jaki sposób czytanie pomaga w redukcji poziomu stresu?
  • Jakie zasady dotyczące higieny wzroku warto stosować podczas czytania?

Przed czterema laty Sarah Jessica Parker zgłosiła chęć udziału w panelu jurorskim nagrody literackiej Booker Prize. Jej kandydatura została rozpatrzona pozytywnie, co dla serialowej Carrie Bradshaw oznaczało nie tylko nobilitację, ale i istotne zobowiązanie. W ciągu 11 miesięcy poprzedzających wręczenie nagrody miała za zadanie przeczytać i zrecenzować 153 książki. Przyznaje, że odbyło się to kosztem spotkań towarzyskich i rezygnacji z rodzinnych uroczystości, jednak zdobyte doświadczenia uważa za jedne z najważniejszych w życiu. – Mój mąż i dzieci zdawali sobie sprawę z tego, co oznacza dla mnie to wyróżnienie. Nikt nie próbował konkurować z Bookerem. Za każdym razem, gdy po kolacji rozmawialiśmy o tym, jaki film obejrzeć, nie pytano mnie już o zdanie. Wszyscy wiedzieli, jakie mam plany na resztę wieczoru. W razie konieczności brałam udział w niektórych rodzinnych wydarzeniach. Jeśli jednym z nich był mecz siatkówki, obowiązkowo miałam ze sobą książkę, co wywoływało u mnie niemałe napięcie, ponieważ nikt nie mógł dowiedzieć się, co czytam – wspomina ten czas w rozmowie z „The New York Times”.

Czytaj więcej

Zmieniają się powody, dla których ludzie czytają. Niepokojące wyniki badania

Sądząc po wypowiedziach 60-latki oraz licznych zdjęciach zamieszczanych w mediach społecznościowych i dokumentujących intensywny proces zagłębiania się w dzieła autorów nominowanych do rzeczonej nagrody, czas przeznaczony na lekturę znacznie przekraczał standardy, jakie na tę czynność poświęcają osoby aktywne zawodowo czy mające zobowiązania inne niż zapoznawanie się z nowościami literackimi. Tymczasem wyniki badań opublikowanych na łamach „Social Science & Medicine” świadczą o tym, że już 30 minut czytania dziennie ma zbawienny wpływ na ludzkie zdrowie i może być jednym z czynników sprzyjających dłuższemu przeżyciu. W jaki sposób to sprawdzono i jak dokładnie działa ten mechanizm? Zagadnienia te omawiamy z neurologiem, dr. Kamilem Ludwiniakiem.

Proces głębokiego czytania przyczynia się do budowania i zwiększania liczby połączeń w mózgu

W prowadzonej przez lekarzy z Yale School of Public Health ankiecie wzięło udział 3635 respondentów powyżej 50. roku życia. Podzielono ich na następujące grupy: osoby czytające 3,5 godziny tygodniowo lub dłużej, osoby czytające do 3,5 godziny tygodniowo oraz osoby nieczytające wcale. Trwająca 12 lat analiza tak zdefiniowanych wzorców czytelniczych pozwoliła ustalić, że u uczestników poświęcających minimum 30 minut dziennie na lekturę ryzyko śmierci było o 23 proc. niższe w porównaniu z przedstawicielami trzeciej z wyżej wymienionych grup. – Choć może się to wydawać dużym uproszczeniem, to jednak czytanie, podobnie jak szereg innych aktywności umysłowych, znacząco poprawia nasze funkcjonowanie poznawcze, co przekłada się na dłuższe przeżycie. Autorzy wspomnianego badania powołują się w tym wypadku na dwa istotne mechanizmy wpływu czytania na zdrowie: proces głębokiego czytania (oryg. deep reading) sprawia, że mózg zwiększa liczbę połączeń w pewnych swoich obszarach i w rozległych sieciach neuronalnych. W zależności od tego, jaką lekturę wybierzemy, pobudzane są różne części mózgu: jeśli czytamy literaturę piękną, angażowane są głównie okolice czołowo-skroniowe, odpowiedzialne za kojarzenie, budowanie wyobrażeń, odczuwanie emocji. Sięgając po treści popularno-naukowe, ćwiczymy część mózgu odpowiedzialną za pamięć. A zatem głębokie czytanie, o którym mowa w badaniu, ma nam nie tylko pomóc zapoznać się z tekstem, ale i przeanalizować go, odnieść do siebie, zrozumieć. Ta aktywność przyczynia się do budowania i zwiększania liczby połączeń w mózgu. To z kolei pomaga nam zgromadzić jak najwięcej rezerwy poznawczej. W neurologii oznacza ona stopień umiejętności i wiedzy, który pozwala w późniejszym wieku kompensować zmiany patologiczne. Te pojawiają się z czasem u każdego i są to zmiany naczyniowe i zwyrodnieniowe w mózgu. Zanim dojdzie do ich pojawienia się, warto zadbać o to, by w mózgu powstało jak najwięcej połączeń. Osoby, które więcej czytają i wykazują się umysłową aktywnością, mają lepiej skompensowane te zaburzenia pamięci, które mogłyby w przyszłości się pojawić. Pomaga im to dłużej i sprawniej funkcjonować w społeczeństwie, co przekłada się bezpośrednio na ich stan zdrowia – wyjaśnia dr Kamil Ludwiniak.

Reklama
Reklama

Jak zaznacza rozmówca, aktywność naukowa, w tym właśnie czytanie książek, jest jednym z istotnych czynników mających na celu zmniejszenie ryzyka wystąpienia zespołów otępiennych. – Czynność ta sprzyja budowaniu rezerwy poznawczej, co w konsekwencji przyczynia się do przedłużania życia w pełni zdrowia. U osób z zaawansowanymi postaciami otępienia ryzyko zgonu jest nawet trzy razy większe niż w zdrowej populacji w tym samym wieku – zastrzega neurolog.

Czytanie a proces redukcji stresu

Drugim istotnym mechanizmem mającym równie korzystny wpływ na długość życia u osób regularnie sięgających po lekturę jest możliwość redukcji stresu wynikająca z praktykowania takiej aktywności. – Duża część chorób cywilizacyjnych, takich jak udary mózgu, zawały serca, nadciśnienie, cukrzyca, ma ścisły związek ze zwiększonym poziomem stresu. Czytanie jako jedna z regularnie praktykowanych czynności w czasie wolnym ma za zadanie między innymi zredukować poziom stresu, pozwalając nam zachować zdrowie i lepsze samopoczucie na dłużej. Stres to nie tylko problem cywilizacyjny, ale też zwiększone ryzyko infekcji czy chorób immunologicznych. Mając na uwadze te czynniki, warto sięgać po lekturę, ponieważ taka aktywność w znacznym stopniu pozwala obniżyć poziom stresu – wyjaśnia rozmówca.

Czytaj więcej

Czytanie treści na papierze bardziej wartościowe niż "czytanie cyfrowe". Rozwija ważną umiejętność

Wśród czynności, które warto wprowadzić do codziennego harmonogramu w celu zyskania korzyści porównywalnych do czytania książek, neurolog zaleca też aktywności, które wspierają rozwój intelektualny osób w dojrzałym wieku. – Służą temu chociażby spotkania towarzyskie, rozmowy. Osoby, które niejednokrotnie wyrażają obawę przed tym, że ich rodzice w zaawansowanym wieku trafią do domu spokojnej starości, mają przeświadczenie, że nie dopełniają swoich obowiązków. Tymczasem seniorzy mieszkający w takich placówkach niejednokrotnie doceniają możliwość spędzania czasu z rówieśnikami. Jest to dla nich okazja do dzielenia się doświadczeniami, prowadzenia rozmów w niespiesznym tempie, a nawet przypominania sobie nawzajem o wizytach lekarskich czy przekazywania rad związanych z dbałością o zdrowie. Równie ważne są spotkania w gronie rodzinnym czy też możliwość uczestnictwa w kursach, a nawet zajęciach w ramach uniwersytetów trzeciego wieku – wymienia rozmówca.

Aktywność fizyczna wśród osób w dojrzałym wieku

Poza rozmowami i spotkaniami w gronie rodzinnym czy w grupie osób w zbliżonym wieku, warto zwrócić też uwagę na aktywność fizyczną, choćby tę o niewielkim stopniu intensywności. – Ruch na świeżym powietrzu znacząco poprawia funkcjonowanie układu sercowo-naczyniowego, co przekłada się na lepsze funkcjonowanie poznawcze. Ciągłe przebywanie w domu, bez możliwości zaangażowania się w rozmowę czy aktywność fizyczną, nie służy seniorom, dlatego warto zadbać o nich, starając się dotrzymywać im towarzystwa. Nawet podsuwanie krzyżówek czy łamigłówek jest ciekawą formą aktywności intelektualnej – wyjaśnia lekarz.

Neurolog przywołuje też pewne zasady obowiązujące w placówkach zdrowotnych czy opiekuńczych, w których przebywają seniorzy. – Warto zadbać o to, by w zasięgu wzroku znajdował się zegar i kalendarz. Dla starszych osób, które wybudzone w środku nocy mogą mieć kłopot ze zorientowaniem się, jaki jest dzień czy która godzina, takie proste czynniki pozwalają uniknąć niepewności czy lęku wynikających z niewiedzy. W przeciwnym razie poziom stresu i poczucie zagubienia wzrastają – wyjaśnia rozmówca.

Reklama
Reklama

Czytanie a ryzyko zaburzeń widzenia

Przy niekwestionowanych korzyściach wynikających z czytania, neurolog zastrzega, że regularne praktykowanie tej czynności może skutkować zaburzeniami widzenia. – Takie ryzyko istnieje w sytuacjach, gdy nie dba się o odpowiednie naświetlenie czy ilość przerw w trakcie czytania – wyjaśnia dr Ludwiniak. – Zalecam tutaj zasadę Amerykańskiego Towarzystwa Okulistycznego: 20-20-20. Oznacza ona, że co 20 minut na 20 sekund należy spojrzeć na obiekt oddalony o 20 cali, czyli około 6 metrów. Pozwala nam to skupić wzrok na umiejscowionym w oddali przedmiocie, aby nasz aparat wzrokowy nie przyzwyczajał się do ciągłego patrzenia na obiekty w najbliższej odległości. Przy wytężonym wpatrywaniu się w tekst umiejscowiony blisko oczu, wzrok się męczy, pojawiają się bóle głowy, suchość oczu. Nawet jeżeli fabuła jest wciągająca, to trzeba sobie co jakiś czas zrobić przerwę, choćby po to, by przeanalizować to, co zostało przeczytane. Po kilku stronach lub po zakończeniu danego rozdziału należy oderwać wzrok od tekstu, wykonując wysiłek i układając w pamięci nowo pozyskane informacje – tłumaczy neurolog.

Takie czynności pozwolą nie tylko odciążyć wzrok od nadmiernego wpatrywania się w tekst znajdujący się w bliskiej odległości. Analiza danych zyskanych dzięki lekturze pozwala też budować kolejne połączenia w mózgu, mające tak niebagatelne znaczenie przy tworzeniu rezerwy poznawczej, o której mowa we wspomnianym badaniu. Być może pułap 153 książek pochłoniętych w ciągu 11 miesięcy nie każdemu wydaje się możliwy do pokonania, jednak już 30 minut dziennie brzmi znacznie bardziej przekonująco.

Źródła:
https://www.theguardian.com/
https://www.verywellmind.com/

Dr Kamil Ludwiniak

Neurolog, absolwent Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego. Doświadczenie zawodowe zdobywał między innymi w Klinice Neurologii CSK UCK WUM. Jego zainteresowania zawodowe obejmują: choroby naczyniowe OUN, choroby autoimmunologiczne, bóle głowy.

Styl życia
Nowy trend w spotkaniach z przyjaciółmi. Oto, co się robi podczas „admin nights”
Styl życia
Naukowcy określili, kiedy gry wideo stają się szkodliwe. Podali „krytyczną” liczbę godzin
Styl życia
Jak ćwiczą Polki i Polacy? Nowe dane pokazują ciekawe zjawiska
Styl życia
Bez starszyzny ani rusz? Oto, jak Polacy widzą dziś rolę babci i dziadka w rodzinie
Styl życia
Nauka języka tylko z papierowym słownikiem. Dlaczego warto z niego korzystać w dobie AI?
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama