Reklama

Niechciane intymne zdjęcia, filmiki, deepfake. Cyberprzemoc uderza w kobiety z wielu stron

Cyberprzemoc wobec kobiet bywa lekceważona, a którejś z jej form doświadczyło prawie trzy czwarte kobiet - mówi adw. dr Agata Koschel-Sturzbecher. I zauważa, że część z nich, np. wysyłanie nagich zdjęć bez zgody adresatki, bywa lekceważonych.
Adw. dr Agata Koschel-Sturzbecher: Wiele zaangażowanych społecznie kobiet – polityczek, aktywistek c

Adw. dr Agata Koschel-Sturzbecher: Wiele zaangażowanych społecznie kobiet – polityczek, aktywistek czy działaczek – staje się ofiarami przemocy nie z powodu swoich poglądów, ale dlatego, że są kobietami. Krytyka często dotyczy ich wyglądu czy płci, a nie merytoryki.

Foto: Adobe Stock

Zgodzi się pani z tezą, że trendy takie, jak choćby ostatnie „szon patrole”, podczas których nastoletni chłopcy „tropią” nieodpowiednio ich zdaniem ubrane rówieśniczki i wrzucają do sieci ich zdjęcia, pokazują, że do cyberprzemocy nie potrzeba skomplikowanych narzędzi? 

Zgadzam się – „szon patrole” są drastycznym dowodem na to, że do cyberprzemocy nie potrzeba zaawansowanej technologii. Wystarczy smartfon, który każdy z nas nosi w kieszeni, jedno zdjęcie lub nagranie i odpowiednie otagowanie, aby zniszczyć czyjąś reputację i poczucie bezpieczeństwa. Nie jest to incydent wynikający z braku świadomości – jak podkreślano podczas niedawnej konferencji „Epidemia przemocy wobec kobiet w cyberprzestrzeni”, celem takich działań bywa umyślne upokorzenie ofiary i wywołanie efektu wiralowego.

Pozostało jeszcze 91% artykułu

Czytaj treści PRO.RP.PL za 39 zł miesięcznie!

Zyskaj dostęp do rzetelnych analiz, opinii ekspertów i kluczowych prognoz gospodarczych. Poznaj fakty, które kształtują biznes, prawo oraz społeczeństwo.

Buduj swoją przewagę. Subskrybuj profesjonalne treści publikowane wyłącznie w pro.rp.pl.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama