„Jak gorąco popiera prezydenta!”, „Czy coś mu szepcze, czy namiętnie całuje w ucho?”, „Przynajmniej jedna, która kocha swojego szefa, miło to widzieć”, „Kiedy całuję koleżankę z pracy, ona nie dotyka mojej szyi”, „Brigitte to zdjęcie się nie spodoba” – takie komentarze pojawiły się w sieci, ostatni odnosi się do żony prezydenta. Nieliczni bronili pani minister, pisali, że jej wielkie emocje i spontaniczny gest są zrozumiałe. Przecież była odpowiedzialna za organizację igrzysk, żyła w dużym stresie, a ceremonia otwarcia okazała się sukcesem, co potwierdziło w sondażu 85 proc. Francuzów. Zadowolony był także jej szef. Prezydent napisał na Instagramie: „Uroczystość niezwykła, jedyna w swoim rodzaju na świecie i w historii igrzysk. Będzie się o niej mówiło jeszcze za 100 lat. Ogromne gratulacje, jesteśmy bardzo dumni, opromieniliście Francję”.