Mądrość na czas inflacji: zainwestować w brylant!

Nigdy wcześniej rynek biżuterii vintage nie był tak aktywny, ani nie zapewniał wyższej stopy zwrotu z inwestycji (ROI) niż w 2023 r. Jak pokazuje popularność internetowych sklepów sprzedających tego rodzaju przedmioty, takich jak Depop i Vestiaire Collective, nie liczy się to, ile wydajesz, ale ile pieniędzy (i w jak krótkim czasie) zarobisz na odsprzedaży.

Publikacja: 08.10.2023 09:34

Lena Szyburska-Niewczas: "Jeśli kupisz diament po uczciwej cenie i zadbasz o kamień, możesz spodziew

Lena Szyburska-Niewczas: "Jeśli kupisz diament po uczciwej cenie i zadbasz o kamień, możesz spodziewać się wzrostu wartości w czasie".

Foto: Archiwum prywatne

Prognozy Statisty przewidują, że światowy rynek biżuterii używanej wzrośnie z szacunkowych 444 mln dolarów w 2021 r. do oszałamiających 1,3 mld dolarów w 2027 r. Z kolei wg badań przeprowadzonych przez McKinsey wynika, że rynek biżuterii vintage wyprzedzi rynek nowej biżuterii do 2025 r. i osiągnie aż 30% całej branży.

Inwestycja, którą możesz nosić teraz, a wydać później? Brzmi jak najlepsza inwestycja. Taka na wagę złota. Szlachetnej biżuterii nie kupuje się jednak w centrach handlowych, ale na specjalnych aukcjach i w galeriach. Takiej jak ta prowadzona przez Lenę Szyburską-Niewczas, właścicielkę Brylantowych Historii - Galerii Unikatowej Biżuterii Vintage.

*** Bogacący się Polacy coraz bardziej interesują się biżuterią vintage. Najprawdopodobniej najdroższą biżuterią, jaką kiedykolwiek wystawiono w Polsce na sprzedaż był naszyjnik „Julia” zaprojektowany przez Marca Newsona dla legendarnej, francuskiej marki Boucheron. Wartość klejnotu wykonanego z białego złota, 2 tys. kamieni szlachetnych, w tym 423 diamentów oraz 1739 szafirów z 2,5-karatowym głównym diamentem, oszacowano na 20-25 mln zł, jednak dokładną transakcję objęto była tajemnicą.

Czy diamenty są wciąż najlepszym przyjacielem dziewczyny?

Lena Szyburska-Niewczas: Oczywiście! Nie tylko dlatego, że stanowią najpiękniejszą ozdobę, ale z bardzo przyziemnego powodu - w czasach inflacji są po prostu najlepszą lokatą. Zainteresowanie biżuterią vintage, także w Polsce, rośnie z roku na rok. Główną przyczyną jest to, że złoża diamentów są na wyczerpaniu. Diamenty są przecież wieczne, ale nie ich złoża. Szacuje się, że jeśli żadne nowe pokłady nie zostaną odkryte, to zasoby tych kamieni skończą się w ciągu najbliższych 20 lat. A podstawowe prawo podaży i popytu mówi, że kiedy mamy niską podaż, a duży popyt na dany towar, to jego cena rośnie. Dokładnie to dzieje się w przypadku biżuterii vintage. Tak więc, jeśli kupisz diament po uczciwej cenie i zadbasz o kamień, możesz spodziewać się wzrostu wartości w czasie. Warto szukać okazji, na aukcjach, w internecie, w galeriach vintage – tu ceny są przystępne i „próg wejścia” jest stosunkowo niski, a opłacalność oraz pewność inwestycji wysokie. W ostatnich latach (covid i wojna w Ukrainie) sprawiły, że ceny unikatowej biżuterii vintage cały czas rosną. Podczas inflacji warto pamiętać, że kamienie szlachetne i kruszce bardzo opornie poddają się wpływowi kursów walut i wahaniom na giełdzie. Ryzyko spadku ich wartości jest wręcz minimalne.

Ma pani na palcu przepiękny pierścionek…

Ten pierścionek ma 300 lat, to brylantowa rozeta w towarzystwie rubinów. Najlepsza, francuska robota.

Lena Szyburska-Niewczas: "Do wyszukiwania wartościowej biżuterii vintage trzeba mieć oko".

Lena Szyburska-Niewczas: "Do wyszukiwania wartościowej biżuterii vintage trzeba mieć oko".

Archiwum prywatne

Francja to wciąż mekka dla poszukiwaczy vintage’owej biżuterii?

Tak, jeśli mówimy o biżuterii antykwarycznej. Tym się zajmuję. Ta biżuteria ma podwójną wartość, oprócz kamieni i kruszców ma też wartość historyczną.

Czy do wyszukiwania, nomen omen, biżuteryjnych perełek vintage, trzeba mieć oko?

Tak, biżuteria to moja pasja. Wyszukuję ją sama, ale mam też zaufane osoby do współpracy, marszandów, którzy zdobywają dla mnie przedmioty, jeżdżąc na aukcje w Polsce i za granicą, śledząc aukcje internetowe.

Co wyróżnia antykwaryczną biżuterię na tle tej ze sklepów sieciowych marek?

Unikatowość. Pojedyncze egzemplarze, nie do podrobienia. Jakość. Wzornictwo. Kunszt dawnych jubilerów. Szlify (dzisiaj nikt nie jest w stanie ich podrobić, nowe szlify są robione maszynowo, a nie ręcznie). Ponadczasowość. Estetyka. Wartość inwestycyjna.

O tę ostatnią chciałabym zapytać…

W tym tkwi siła starej biżuterii i zegarków - nigdy nie będzie problemu, żeby taką rzecz sprzedać. Wystawić na aukcję, do Desy, w komis. Każda sztuka wcześniej czy później (raczej wcześniej) znajdzie swojego kupca. Bez względu na model.

Czyli jest tak jak z modą vintage – torebkami Chanel czy Hermès?

Oczywiście.

Czytaj więcej

Modny trend. Coraz więcej zamożnych osób interesuje się sztuką i inwestuje w nią

Jaki wiek kwalifikuje daną sztukę do tego, by uznać ją za vintage?

Wystarczy 20 lat. A więc już biżuterię z lat 80. i 90. uznaje się za vintage.

Jaka biżuteria vintage sprzedaje się teraz najlepiej?

Obecnie króluje styl art déco, który raczej z mody nie wyjdzie. Biżuteria z tego okresu jest bardzo wysoko ceniona przez klientów, znawców i domy aukcyjne. Powodzeniem niezmiennie cieszy się prostota i minimalistyczne projekty – „zwykłe” obrączki, kolczyki koła. W popularnych markach biżuteryjnych kupujemy np. złote kolczyki koła z próby 33, płacąc za nie tysiące złotych, a to nawet nie jest złoto. Lepiej dołożyć nieco więcej i kupić również złote kółka, ale ze złota 18-karatowego, o wiele lepszej jakości, po których nie będzie widać, że są stare (wszystkie elementy są polerowane i odświeżane). Ich wartość będzie tylko rosła. Podobnie jest z obrączkami.

W jakiej biżuterii vintage zwykły człowiek, bez milionów na koncie, powinien lokować oszczędności? Jaka kwota może być sensowną inwestycją?

Wystarczy już 10 tysięcy. W tej cenie dostaniemy ładny pierścionek, nawet art déco. W sieciowych sklepach biżuteryjnych pierścionek w tym stylu kosztuje około 18-20 tysięcy (na tę cenę w dużej mierze składają się koszty utrzymania salonów). Oznacza to, że już na wejściu mamy zysk. Stopa zwrotu zależy tutaj od naszej elastyczności – jak szybko chcemy sprzedać i ile jesteśmy w stanie zejść z pożądanej ceny.

Wiele osób wychodzi z założenia, że nie ma pieniędzy (lub ma za mało), żeby inwestować.

Takie myślenie jest błędne. W inwestowaniu chodzi o działania długofalowe i oczekiwanie zysku w dalszej perspektywie. Można zacząć od czegoś tańszego i powoli, ale sukcesywnie, powiększać swoją kolekcję. Można płatność rozłożyć na raty.

Jaki typ biżuterii jest obecnie najlepszą inwestycją?

Zawsze najbardziej opłacalną lokatą będzie jeden brylant, w całości. Minimum 1 karat, najlepiej powyżej karata. Liczy się również jego czystość. W drugiej kolejności – kolorowe kamienie szlachetne, których złoża również się kończą. Na świecie coraz mniej jest m.in. szmaragdów, tanzanitów i wysokiej klasy szafirów. Inną świetną inwestycją są markowe zegarki vintage. Zawsze dobrą lokatą będzie również bardzo ceniona, przedwojenna biżuteria, np. złota bransoleta, tzw. lokatówka (próba warszawska). Ta biżuteria jest rozchwytywana, ponieważ jest bardzo rzadka. Mało przedmiotów z tego okresu przecież ocalało. Każdy więc jej element uważany jest za eksponat. Kolejne miejsce na liście najlepszych inwestycji zajmują zegarki vintage.

A w przypadku pierwszej wspomnianej pozycji, całego brylantu, minimum 1 karat, o jakiej kwocie mówimy?

20 kilka tysięcy.

Rozumiem, że do pani galerii można przyjść i wycenić posiadaną biżuterię.

Tak, dokonuje tego doświadczony jubiler, którzy poza swoją wiedzą, korzysta z zaawansowanych przyrządów, co pozwala wyeliminować falsyfikaty i dokładnie określić wartość przedmiotu. Możemy również wystawić odpowiedni certyfikat. Jeśli jest taka wola, klient pozostawia swoją biżuterię w komisie.

Jaka jest najdroższa rzecz w pani galerii?

Unikatowa, XIX-wieczna kolia francuska z rubinów i diamentów za 230 tys. zł, bardzo dokładnie opisana, w pięknym pudełku z laki.

Czy taka rzecz szybko znajdzie w Polsce klientów?

Na pewno szybciej znajdą nabywcę wspomniane wcześniej markowe zegarki vintage. Tak jak Rolex z 1979 r., w bardzo dobrym stanie - który wystawiony na Instagramie, sprzedał się w bardzo krótkim czasie. Dodajmy, że w tradycyjnym sklepie tego typu nowy zegarek kosztuje ponad 40 tys., nie jest dostępny od ręki i trzeba na niego czekać minimum pół roku.

I to właśnie jest główny kanał sprzedaży, Instagram?

Tak, choć bardzo wielu klientów to klienci z polecenia.

A kim są pani klienci?

Pełen przekrój – przychodzą młodzi ludzie szukający pierścionków zaręczynowych. Na marginesie – to również świetna lokata kapitału i być może początek rodzinnej historii; ładny pierścionek zaręczynowy z szafirem i brylantami, który może stać się zalążkiem kolekcji da się kupić już za 12 tys. zł, ale tańszy – za 7-10 tys. zł – też znajdziemy. Cudownie, że młodzi ludzie zaczynają myśleć o długofalowych inwestycjach. Jeszcze kilka lat temu nie widziałam takiego trendu. Moimi klientami są również osoby wykształcone, znające historię, posiadający pieniądze i chcący je zabezpieczyć inwestycją w biżuterię właśnie. Do galerii przychodzą także osoby zainteresowane ogólnie drugim obiegiem przedmiotów. Moda na ubrania z drugiej ręki przenosi się na biżuterię.

Czy więcej kupuje kobiet czy mężczyzn?

Kobiet. Coraz więcej kobiet traktuje biżuterię jako inwestycję w siebie. Mamy bardzo niespokojne czasy, jest dużo rozwodów. Kobiety coraz bardziej doceniają wartość biżuterii jako zabezpieczenia, czy wręcz ubezpieczenia na życie. Poza tym nic nie poprawia humoru lepiej niż biżuteria i nic tak jak ona, nie dodaje pewności siebie.

Prognozy Statisty przewidują, że światowy rynek biżuterii używanej wzrośnie z szacunkowych 444 mln dolarów w 2021 r. do oszałamiających 1,3 mld dolarów w 2027 r. Z kolei wg badań przeprowadzonych przez McKinsey wynika, że rynek biżuterii vintage wyprzedzi rynek nowej biżuterii do 2025 r. i osiągnie aż 30% całej branży.

Inwestycja, którą możesz nosić teraz, a wydać później? Brzmi jak najlepsza inwestycja. Taka na wagę złota. Szlachetnej biżuterii nie kupuje się jednak w centrach handlowych, ale na specjalnych aukcjach i w galeriach. Takiej jak ta prowadzona przez Lenę Szyburską-Niewczas, właścicielkę Brylantowych Historii - Galerii Unikatowej Biżuterii Vintage.

Pozostało 93% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Społeczeństwo
Jacek Wasilewski: Próba „scancelowania” Bralczyka pokazuje, że nie o język tu chodzi
Materiał Promocyjny
Jak wykorzystać potencjał elektromobilności
Psychologia
Senna separacja: oznaka kłopotów w związku czy zbawienie dla partnerów? Wyniki badania
Społeczeństwo
Przewodnicząca RJP PAN komentuje wypowiedź Jerzego Bralczyka o śmierci zwierząt
Moda
Jessica Alba promuje recykling ubrań. Pomysł, jakiego jeszcze nie było
Styl życia
Rękodzieło cieszy dziś bardziej niż gotowy produkt. Na czym polega efekt IKEA?