Francja debatuje nad wprowadzeniem oficjalnego języka wyłączającego płeć

Francuski Senat głosował nad propozycją ustawy zakazującej używania języków włączających płeć w oficjalnych komunikatach.

Publikacja: 08.11.2023 12:54

Czy język inkluzywny utrudnia komunikację?

Czy język inkluzywny utrudnia komunikację?

Foto: Adobe Stock

Zakłada ona reprezentowanie obu płci w zapisach rzeczowników oraz stworzenie nowych zaimków osobowych. Język inkluzywny, który był podstawowym założeniem tej idei, powinien być tak skonstruowany, by mówiąc lub pisząc, nikogo nie dyskryminować. W tej formie może jednak wprowadzić znacznie więcej zamieszania.

Język inkluzywny - kość niezgody

Autorzy ustawy dotyczącej komunikacji urzędowej przedstawionej senatowi Francji stwierdzili, że język włączający płeć jest „przeszkodą w zrozumieniu i łatwości czytania”. W zamian proponują, by pojawiły się rzeczowniki z kropkami w środku wyrazu, które neutralizowałyby płciowo dane słowo. W ten sposób wyglądałby zapis senatorów: „sénateur.rice.s”, czy drogich czytelników: „cher.e.s lecteur.rice.s”. Zamiast zaimków osobowych elle (ona) i il (on), pojawiłby się nienacechowany płciowo iel. Zamiast zaimków rzeczownych wskazujących ceux (ci) i celles (te) zaproponowano formę celleux.

Prezydent Emmanuel Macron, podczas inauguracji nowego centrum językowego w Villers-Cotterêts pod Paryżem stanowczo sprzeciwił się modyfikacji języka francuskiego w taki sposób. Podkreślił, że ten język buduje podstawy jedności narodu. Tłumaczył też, że w założeniu rodzaj męski w komunikatach urzędowych odnosi się do obu płci, więc jest traktowany jako neutralny. Nie widzi również potrzeby wprowadzania dodatkowych zaimków.

Czytaj więcej

Język inkluzywny - tego nie da się zrozumieć?

Macronowi wtóruje żona, Brigitte, która wraz Akademią Francuską od dawna protestuje przeciwko temu, co uważają za „barbarzyńskie nadużycie składni”. Zwracają uwagę, że proponowana korekta językowa nie tylko nie wprowadzi równości płciowej, ale utrudni zrozumienie osobom, które już mają z tym problem. Na przykład dyslektykom czy osobom z zaburzeniami neurologicznymi. „Ostatecznie ta próba uczynienia wszystkiego bardziej sprawiedliwym po prostu pogłębia nierówności” – przekonują członkowie Akademii Francuskiej, odpowiedzialnej za utrzymanie wysokiego poziomu języka używanego powszechnie i śledzenia jego koniecznej ewolucji.

Długotrwała debata między prawicowymi purystami językowymi a przedstawicielami środowisk lewicowych i feministkami pozostaje jeszcze nierozstrzygnięta. Głosowanie nad ustawą przeniesiono na kolejny termin, bliżej nieokreślony.

Zakłada ona reprezentowanie obu płci w zapisach rzeczowników oraz stworzenie nowych zaimków osobowych. Język inkluzywny, który był podstawowym założeniem tej idei, powinien być tak skonstruowany, by mówiąc lub pisząc, nikogo nie dyskryminować. W tej formie może jednak wprowadzić znacznie więcej zamieszania.

Język inkluzywny - kość niezgody

Pozostało 85% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Styl życia
Socjolożka o bezdzietności z wyboru: Ewangelizacja antynatalistów nic nie zmieni
Styl życia
Taniec, biegi i joga w Luwrze: nie widziałam czegoś takiego od 34 lat
Styl życia
Kontrowersje wokół portretu najbogatszej kobiety Australii
Styl życia
Nieznane zdjęcia brytyjskiej rodziny królewskiej trafiły na wystawę. Wyjątkowe kadry
Styl życia
"Ciężkość w sercu". Jednopłciowa para o życiu w Polsce - najbardziej homofobicznym kraju Europy
Materiał Promocyjny
Technologia na etacie. Jak zbudować efektywny HR i skutecznie zarządzać kapitałem ludzkim?