W całej Europie przetrwało wiele pogańskich zwyczajów i rytuałów, które towarzyszą chrześcijańskim świętom. Jednym z nich jest festiwal Klaasohm, który do dziś praktykują mieszkańcy leżącej na Morzu Północnym wyspy Borkum, przynależącej do kraju związkowego Dolna Saksonia w północno-zachodnich Niemczech.
Na czym polega Klaasohm?
Festiwal Klaasohm tradycyjnie obchodzi się 5 grudnia, czyli w wigilię dnia świętego Mikołaja. Uważa się, że obchody w formie, jaka przetrwała do naszych czasów, ukształtowały się w XVII i XVIII wieku. Po okresie łowów na morzu, kiedy wyspa pozostawała w rękach kobiet, mężczyźni wracali na ląd i rytualnie „odzyskiwali” wyspę.
Jednym z głównych elementów festiwalu jest gonienie kobiet ulicami miasteczka Borkum (jedynego na wyspie) przez mężczyzn przebranych za stwora o imieniu Klaasohm, dzierżących w rękach krowie rogi. Niektórzy mieszkańcy pomagają przebranym mężczyznom w złapaniu kobiet.
Kiedy już uda się schwytać kobietę, przebrani za Klaasohm mężczyźni, jeden po drugim, uderzają ją krowimi rogami po pośladkach. W tym czasie pomocnicy przytrzymują kobietę, aby nie uciekła.
Po zakończeniu rytuału kobieta dostaje ciastko piernikowe. W ramach celebracji odbywają też zapasy mężczyzn odgrywających rolę Klaasohma.
Organizatorem obchodów od 1830 jest lokalne męskie stowarzyszenie o nazwie Borkumer Jungens (niem. Chłopcy z Borkum). Aby zostać jego członkiem, należy być nieżonatym mężczyzną, który urodził się na wyspie Borkum, a także mieć co najmniej jednego rodzica, który również pochodzi z wyspy.
Czytaj więcej
W Wielkiej Brytanii coraz więcej młodych mężczyzn wycofuje się z aktywności zawodowej, podczas gdy ich rówieśnice wykształcone, a w konsekwencji za...
Pogański zwyczaj wywołał falę krytyki
Tuż przed tegorocznymi celebracjami festiwalu Klaasohm w niemieckiej telewizji Norddeutscher Rundfunk wyemitowano nagranie dokumentujące obchody z 2023 roku. Na nagraniu widać scenę dotkliwego bicia kobiety, podczas gdy wszystkiemu przyglądają się mieszkańcy, w tym dzieci.
Jedna z kobiet, która wypowiedziała się w materiale, przyznała, że bicie krowim rogiem pozostawiło bolesne sińce, które utrzymywały się przez wiele dni. Inna zrelacjonowała, że kiedy próbowała opierać się uczestnikom imprezy, poniżano ją i nazwano „niegrzeczną”.
W materiale nie wypowiedzieli się ani organizatorzy, ani przedstawiciele policji i władz wyspy. Do reportażu odniósł się później burmistrz Borkum Jürgen Akkermann. Zarzucił jego autorom zniekształcenie wizerunku obchodów, w którym rokrocznie biorą udział mieszkający na wyspie mężczyźni, kobiety i dzieci.
Akty przemocy w trakcie festiwalu potępiła z kolei sekretarz Dolnej Saksonii Christine Arbogast, podkreślając, że jeżeli ktoś nie chce być bity, powinno się zostawić go w spokoju. Lokalna policja zapowiedziała też politykę „zero tolerancji” wobec przemocy w trakcie zbliżających się obchodów Klaasohm.
Na fali krytyki wobec festiwalu przedstawiciele Borkumer Jungens przeprosili za akty przemocy, do których dochodziło w poprzednich latach, jednocześnie się od nich dystansując. Co ciekawe, jak podaje „Deutsche Welle”, w minioną niedzielę odbyła się demonstracja, w której uczestniczyło ponad 150 mieszkanek Borkum apelujących o zachowanie obchodów festiwalu w dotychczasowej formie.
Źródła:
www.telegraph.co.uk
www.dw.com