Joanna Chmielewska - wychowała trzy generacje silnych Polek

Czytając jej komedie kryminalne zaśmiewa się już trzecie pokolenie Polaków, a trzecia generacja Polek wierzy, że w życiu można poradzić sobie ze wszystkim. Irena Kuhn od dziecka zakochana była w książkach, ale dopiero zostanie Joanną Chmielewską pozwoliło jej na rozwinięcie literackich skrzydeł. – Zabiję cię w następnej książce – groziła żartobliwie swoim bliskim. Zmarła 10 lat temu, 7 października 2013 roku.

Publikacja: 07.10.2023 08:00

Nietuzinkowe poczucie humoru było znakiem rozpoznawczym Joanny Chmielewskiej

Nietuzinkowe poczucie humoru było znakiem rozpoznawczym Joanny Chmielewskiej

Foto: PAP

Znana była ze swojego nietuzinkowego poczucia humoru i niebanalnych umiejętności plecenia zbrodniczych fabuł. Lesio był jej kolegą z biura projektowego. Janka przyjaciółką od czasów szkolnych. Alicja koleżanką z pracy. A Joanna Chmielewska nią samą. Pisarką, która wcześniej była Ireną Kuhn, z domu Becker. Architektką, żoną i matką, którą po raz pierwszy została już na studiach. Pomysły na książki posuwało jej samo życie.

„Człowiek powinien się uczyć na cudzych błędach, bo sam wszystkich popełnić nie zdoła”

Urodzona w 1932 roku dzieciństwo i młode lata spędziła w Grójcu, Warszawie i Bytomiu. Rodzina chciała, żeby została lekarką, jej jednak bardziej podobały się wyzwania zawiązane z odbudową stolicy z gruzów, a przy tym fascynowała się nowoczesnymi trendami architektonicznymi. W szkole średniej poznała Stanisława, przez przypadek odbijając go koleżance, z którym niebawem zaszła w ciążę i wzięła ślub. Najpierw urodził się Jerzy, pięć lat później Stanisław Robert, który używa tego drugiego imienia. Jedną ciążę straciła.

Życie rodzinne nieco utrudniło studiowanie, ale nie zmieniło jej planów. Ukończyła studia na Politechnice Warszawskiej, a po nich pracowała w Biurze Projektów Stolica oraz w Energoprojekcie. Brała udział w projektowaniu słynnego Domu Chłopa.

Pierwszy mąż był miłością jej życia, ale małżeństwo skończyło się rozwodem. Bardzo przeżyła ich rozstanie. Chciała popełnić samobójstwo, okręciła gaz, ale – jak bardzo to w jej stylu – kiedy wyobraziła sobie siebie z głową w piekarniku, zaczęła się śmiać i zakręciła kurek.

„Człowiek, który stracił wszystko, siłą rzeczy nie ma już nic do stracenia”

Swoistą terapią po utracie ukochanego stało się pisanie. Na pożyczonej od cioci maszynie napisała "Klin". Z maszynopisem pojechała z polecenia do Krakowa, do Mariana Eilego, ówczesnego redaktora naczelnego "Przekroju". On, zachwycony, skierował ją do wydawnictwa Czytelnik, które z miejsca przyjęło debiutującą Joannę Chmielewską, bo taki przyjęła przydomek artystyczny Irena Kuhn.

"Stała się znaną pisarką. Tłumaczono je na czeski i rosyjski i za granicami sąsiadów także bardzo się podobały. Jej humor i pełen ironii sposób, w jaki patrzyła na świat, odpowiadały czytelnikom, może były jakimś sposobem na poprawę nastroju. Joanna udowadniała, że młoda, ładna i mądra kobieta da sobie radę nawet z mafią i nie zależy od żadnego ustroju ani od innej zwierzchniej siły. Młodzież z jej powieści była inteligentna i zaradna, pełna pasji. Czytelnicy czekali w kolejkach na książki Chmielewskiej, to była jej dekada" – wspomina Katarzyna Droga, autorka (świetnej!) powieści biograficznej "Niełatwo mnie zabić. Opowieść o Joannie Chmielewskiej".

Szalenie dbała o szczegóły. Kiedy miała wątpliwości, jak jej bohater mógłby przemycić zwłoki, bez wahania dzwoniła na komisariat Milicji Obywatelskiej, żeby zapytać o szczegóły takiej operacji. Czytelnicy mieli dostawać historie nie tylko zabawne, ale i wiarygodne. Opisała je w ponad 70 tytułach, w tym powieściach dla młodzieży, siedmiu tomach autobiografii czy książce poniekąd kucharskiej. Jej książki zostały przetłumaczone na 10 języków. W Polsce sprzedano ich sześć milionów egzemplarzy, w Rosji – osiem milionów jej "kryminałów ironicznych", jak je tam nazywano.

Czytaj więcej

"My, harowaczki". Osobiste refleksje po lekturze "Chłopek"

"Jeśli nie popełnię jednego głupstwa, to na pewno popełnię inne"

Już w czasach pracy architektonicznej kreśliła projekty po nocach, żeby dorobić do skromnego domowego budżetu. Nauczyła się spać po dwie – cztery godziny. Choć przypłaciła to stanem przedzawałowym, jaki przeszła tuż po trzydziestce, później trudno jej było zmniejszyć tempo. Pisała po trzy książki jednocześnie chcąc zadowolić swoich czytelników, oczekujących ciągle na nowe pozycje.

Kilka lat po rozwodzie związała się z Wojciechem, prokuratorem zwanym Diabłem. Jeździła po świecie, czy to z nim, czy bez niego. Często odwiedzała w Danii swoją bliską przyjaciółkę Alicję. Nie lubiła latać samolotem, bo nie można było w nim palić, a był to jeden z jej ulubionych nałogów. W Danii ugruntowała swoje zamiłowanie do hazardu, któremu z przyjemnością oddawała się w najlepszych europejskich kasynach i na torach wyścigów konnych. Kochała polskie morze i zafascynowana była bursztynami. Nie tylko ich szukaniem, ale i obróbką, a nawet… sposobami ich przemytu. Niestety jej fascynacja przełożyła się na fantazję Wojciecha, który zamiast stróżować prawu, zaczął je łamać, wykorzystując do tego niczego nieświadomą Joannę. Kiedy zorientowała się, o co chodzi – zakończyła kilkunastoletni związek tracąc przy tym nieco dobytku.

"Przyjemnie jest od czasu do czasu na kimś się nie zawieść"

Po czterdziestce po raz kolejny otwierała nowy rozdział w swoim życiu. Obiecała sobie, że nigdy nie wyjdzie za mąż i marzyła o domu z ogrodem. Na jednym z procesów, którym inspirowała się do ułożenia nowej fabuły, poznała Marka. Czarującego człowieka podającego się za dziennikarza, choć pasującego bardziej do agenta tajnych służb. Związała się z nim, ale po jakimś czasie zauważyła, że bardzo krytyczny wobec wszystkiego i wszystkich. Przeszkadzało jej to, ale żyli ze sobą 14 lat. Przeżyli razem stan wojenny w Warszawie, podróżowali już nie tylko po Europie, ale i Algierii i Maroku, dokąd emigrowali synowie pisarki. Kiedy zamknęły się drzwi za Markiem, postanowiła wreszcie spełnić swoje marzenie.

"Joanna Chmielewska zbudowała dom pod Warszawą, potem gościła w nim przyjaciół i hodowała pokolenia kotów. Wyruszała w podróże, grała na wyścigach i w kasynach, napisała jeszcze ponad dwadzieścia książek. Została ulubioną pisarką Polek. Wierna swoim pasjom, była stałą bywalczynią na wyścigach konnych na Służewcu, a także w nareszcie legalnych w Polsce kasynach. Tak bardzo utożsamiła się z artystycznym pseudonimem, że nawet w urzędzie skarbowym zaistniała jako Joanna Chmielewska, ale dało się to bezboleśnie wyprostować dzięki temu, że urzędniczki były jej czytelniczkami i wielbicielkami. One – podobnie jak trzy generacje kobiet wychowane na książkach Chmielewskiej – wiedziały, że w życiu można poradzić sobie ze wszystkim" – podkreśla Katarzyna Droga w "Niełatwo mnie zabić. Opowieść o Joannie Chmielewskiej".

Bibliografia:

"Niełatwo mnie zabić. Opowieść o Joannie Chmielewskiej", Katarzyna Droga, Wydawnictwo Znak, Kraków 2023

"Joanna Chmielewska – życie pełne śmiechu, książek i miłości", Agata Brandt, 24 maja 2022, https://zwierciadlo.pl/kultura/retro/463598,1,joanna-chmielewska--zycie-pelne-smiechu-ksiazek-i-milosci.read

"Joanna Chmielewska kochała papierosy, alkohol i hazard. I oczywiście pisanie", Katarzyna Piątkowska, Viva.pl, 2 kwietnia 2023 - https://viva.pl/kultura/ksiazka/joanna-chmielewska-obchodzilaby-dzisiaj-89-urodziny-132327-r1/

"Joanna Chmielewska: bezkonkurencyjna", Onet.pl, 7 października 2022, https://kultura.onet.pl/ksiazki/joanna-chmielewska-rocznica-urodzin-krolowej-polskiego-kryminalu/ke5l782

Joanna Chmielewska. "Dzwoniła na komisariat MO, żeby dowiedzieć się, jak najlepiej przemycać zwłoki", Paulina Dudek, Wyborcza.pl, 21.09.2023 https://weekend.gazeta.pl/weekend/7,177333,30204790,joanna-chmielewska-dzwonila-na-komisariat-mo-zeby.html

Znana była ze swojego nietuzinkowego poczucia humoru i niebanalnych umiejętności plecenia zbrodniczych fabuł. Lesio był jej kolegą z biura projektowego. Janka przyjaciółką od czasów szkolnych. Alicja koleżanką z pracy. A Joanna Chmielewska nią samą. Pisarką, która wcześniej była Ireną Kuhn, z domu Becker. Architektką, żoną i matką, którą po raz pierwszy została już na studiach. Pomysły na książki posuwało jej samo życie.

Pozostało 94% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Jej historia
Kate Hudson prawdziwą gwiazdą rocka? Jej pierwszy album "Glorious" jest już dostępny
Jej historia
Straciła cztery kończyny, ale nie wolę walki. Beatrice Vio skradła show w Cannes
Jej historia
Bohaterskie bliźniaczki nagrodzone przez króla. Poradziły sobie z atakiem krokodyla
Jej historia
Ponad 200 uczelni w zasięgu ambitnej 18-latki. Którą wybierze?
Jej historia
Nowy rozdział w życiu Melindy French Gates: dlaczego odchodzi z fundacji?
Materiał Promocyjny
Technologia na etacie. Jak zbudować efektywny HR i skutecznie zarządzać kapitałem ludzkim?