Gdy pracodawcy podejmują decyzje o zwolnieniach, w tym również zwolnieniach grupowych, w mediach podnoszona jest dyskusja na temat ich zasadności, uwarunkowaniach gospodarczych, a także wpływie decyzji biznesowych na wizerunek pracodawców. Gdy jednak to pracownicy masowo zwalniają się z pracy i potrafią porzucić swoje obowiązki już na kolejny dzień, rzadko zdarza się, aby takie sytuacje spotkały się z jakąkolwiek oceną publiczną, w tym również z krytyką. Tematu tego nie poruszają też pracodawcy, którzy pozostawieni niejako sami sobie muszą szybko przeorganizować pracę zespołów w taki sposób, aby zapewnić ciągłość procesów pracy, dotrzymać terminów oraz dostarczyć klientom usługi. Powstaje wówczas pytanie, co zrobić, skoro brakuje rąk do pracy? Odpowiedź na nie się stosunkowo prosta i wynika wprost z przepisów prawa – pracodawcy mogą powierzyć pracownikom czasowe wykonywanie innych obowiązków, jeżeli jest to uzasadnione ich potrzebami. Czy coś zatem stoi na przeszkodzie, aby skorzystać z możliwości przewidzianych przez prawo? Tak, pracodawcy nierzadko mierzą się w takich sytuacjach ze stanowczym sprzeciwem pracowników, którzy zarzucają im stosowanie tzw. dry promotion czyli awansu bez podwyżki. Czy jednak zasadnie? Konfrontacja trendów pojawiających się w mediach z rozwiązaniami przewidzianymi przez przepisy prawa może być zaskakująca zarówno dla jednej, jak i drugiej strony umowy o pracę.