Nie mogłeś zrozumieć
dlaczego czujesz się samotny
Zaangażowałeś się bez reszty
A ona wciąż tkwiła w telefonie
Ty byłeś zbędny
– śpiewa gorzko Taylor Swift w piosence „Opalite” mającej, wbrew pozorom, pogodną melodię i rytmiczny, łatwo wpadający w ucho refren. Teledysk do utworu, pochodzącego z najnowszej płyty artystki, „The Life of a Showgirl”, bije rekordy popularności w serwisach streamingowych, choć niektóre z zaprezentowanych scen również kłócą się z radosną konwencją utworu. W poszczególnych kadrach nagrania widać osamotnioną artystkę zaprzyjaźniającą się z … pokaźnych rozmiarów kamieniem, który towarzyszy jej w wielu okolicznościach poza domem: na spacerze w parku, zakupach czy randce w klubie karaoke. Zasiadającą tuż obok kobietę desperacko przegania, wyjaśniając, że miejsce zajęte jest przez jej „towarzysza”. Starannie wystylizowana, wznosi toast w imieniu własnym i usadowionego obok niemego uczestnika spotkania, na co obserwujący groteskowe zdarzenie barman reaguje krótkim komunikatem: „proszę stąd wyjść”. Podobne słowa słyszy zaprezentowany w dalszej części wideoklipu właściciel kaktusa, który każdą wolną chwilę spędza „w towarzystwie” rośliny uporczywie zadającej mu kolejne rany.
Przedstawione na ekranie sceny mają wprawdzie charakter przerysowany, jednak pomijając specyficzne towarzystwo bohaterów teledysku, widok samotnych uczestników wizyt w kawiarniach, restauracjach, na wystawach czy w teatrach staje się coraz bardziej powszechny. Brak konieczności konsultowania planów z innymi osobami, to jeden z istotnych czynników przemawiających na korzyść takiej aktywności. O kolejnych rozmawiamy z Żanetą Rachwaniec, psychologiem, socjologiem, psychologiem sportu z katowickiego wydziału Uniwersytetu SWPS.
Rezygnacja z samodzielnych wyjść wynikiem „efektu reflektora”
Obawy przed samodzielną wizytą w wymienionych powyżej miejscach zwykle wynikają z niepewności związanej ze znalezieniem się w centrum zainteresowania innych uczestników danego wydarzenia. – Najczęściej działa tu mechanizm nazywany w psychologii „efektem reflektora”: mamy tendencję do przeceniania tego, jak bardzo inni ludzie nas obserwują i oceniają. W praktyce wiele osób obawia się, że zostaną uznane za samotne, porzucone albo „niemające z kim wyjść”, co w ich mniemaniu oznacza, że są w jakiś sposób „popsute” – wyjaśnia psycholog.