Choć upłynęły już niemal trzy dekady, warto sięgnąć pamięcią do wczesnych lat 90., kiedy po obaleniu komunizmu tworzył się w Polsce od podstaw rynek kapitałowy. Wśród optymistów torujących nowe drogi kapitalizmu była Alicja Malecka, szefowa nowo utworzonego Pierwszego Polskiego Funduszu Powierniczego Pioneer. Obok Giełdy Papierów Wartościowych, Komisji Papierów Wartościowych, NBP i kilku banków komercyjnych, to właśnie Pioneer przyczynił się najbardziej do rozszerzenia platform inwestycyjnych dla drobnych ciułaczy. Marka należąca do bostońskiego towarzystwa powierniczego Pioneer Funds – jednego z najstarszych w USA - była wówczas równie rozpoznawalna wśród klasy średniej jak Wedel czy Volkswagen.
Alicja Malecka
Powrót do Polski po latach emigracji
Alicja Malecka odeszła po długiej chorobie w swoim domu w stanie Nowy Jork. Miała 77 lat. Droga życiowa Alicji, niezamożnej emigrantki z Polski z lat 60., powiodła ją do znaczącej kariery w finansach USA, Japonii i Hongkongu. O ile spełnienie „amerykańskiego marzenia” może wydawać się dziś banalne - wszak miliony imigrantów w USA dorobiły się milionów - o tyle emblematyczne było osiągniecie przez Alicję „wstecznego" polskiego marzenia i wpisanie się na trwałe do historii gospodarczej jej kraju urodzenia.
Czytaj więcej
W obchodzonym 1 listopada Dniu Wszystkich Świętych wspominamy znanych Polaków - ludzi świata kultury, polityki, sportu, przedstawicieli życia społe...
Wrodzona skłonność do ryzyka
Kluczem do sukcesu Alicji była wrodzona akceptacja ryzyka. Już w kilka lat po objęciu sterów Pioneera w Polsce, Alicja przekonała zarząd w Bostonie do wstępnej kapitalizacji nowatorskiego wówczas funduszu zamkniętego private equity. W krótkim czasie fundusz zdołał przyciągnąć znaczących inwestorów instytucjonalnych z obu stron Atlantyku. W międzyczasie zarząd Pioneera w Bostonie, przekonany argumentami Alicji, założył w Czechach fundusz powierniczy na wzór polskiego. Ale Alicja nie byłaby Alicją, gdyby to miało zwieńczyć jej „nowe europejskiej marzenie”. Wkrótce uzyskała przyzwolenie Bostonu na założenie innego, także pierwszego w swoim rodzaju zamkniętego funduszu nieruchomości w Warszawie.
Po nieruchomościach przyszła kolej na rozwój ich kredytowania. Brak rynku papierów wartościowych zabezpieczonych hipoteką zmotywował Alicję do lobbingu na rzecz zmiany ustawodawstwa polskiego i tworzenia nowych ram prawnych. Krok po kroku Alicja Malecka wpisywała się w karty historii finansowej szybko rozwijającego się kraju.
Dobra ręka do współpracowników
Trzeba tu dodać, że niespożyte zasoby energii Alicji rozciągały się nie tylko na prace formalno-prawne, formułowanie strategii nowych firm, ale też wystarczały na nadzór operacyjny, a nawet na obsadę ważnych stanowisk. Mam wrażenie, że ten ostatni element był kluczem do sukcesu Alicji. Alicja lubiła nawiązywać kontakty, zakładając, że każdy z nich kiedyś w jakiś sposób może się przydać. Można przypuszczać, że właśnie takie osoby jak ona miał na myśli Dale Carnegie, kiedy pisał swoją legendarną dziś książkę „Jak zdobyć przyjaciół i zjednać sobie ludzi”.
Nie sposób nie wspomnieć postawy Alicji wobec podwładnych i potencjalnych współpracowników. Wielu młodym fachowcom, których zwerbowała, praca w różnych odsłonach Pioneera stworzyła szansę szybkiego rozwoju zawodowego. Wspierając ich Alicja traktowała tę kolebkę talentów jako rozszerzenie własnego sukcesu. Wielu z jej współpracowników nadal odnosi znaczące sukcesy zawodowe w sektorze finansowym.
Czytaj więcej
Weszła w spektakl „En Vogue” praktycznie z dnia na dzień i uratowała przedstawienie. Była niesamowita. Niezwykle sprawna aktorsko. Nigdy nie tracił...
Delegowanie odpowiedzialności
Miałem przyjemność blisko pracować z Alicją jako jej główny doradca ds. strategii ekonomicznej w towarzystwie Pioneer. Atutem menedżerskim Alicji była jej wiara w wartość delegowania odpowiedzialności za podejmowanie decyzji przez swoich podwładnych. Podbudowywani tą wiarą współpracownicy nie obawiali się ryzyka, wiedząc, że w razie negatywnych skutków ich decyzji Alicja za nimi stanie. To motywowało ich nie tylko do wydajniejszej pracy, ale i do bardziej kreatywnego i obarczonego ryzykiem działania. Te cechy menedżerskie Alicji można dziś odnaleźć w studiach przypadku zaawansowanych kursów szkoleniowych dla kadr kierowniczych.
Alicja potrafiła często szybko odrzucić jakąś propozycję, ale i długo zastanawiać się nad akceptacją innych. To też była oznaka jej dalekowzrocznej umiejętności kalkulowania bilansu kosztów i zysków. Jako wprawiona finansistka, dobrze przewidywała wartość oczekiwaną projektów, decyzji, inwestycji. Z drugiej strony, nie wahała się kroków odważnych. Emigracja i reemigracja były zapewne najbardziej przełomowymi decyzjami w jej życiu.
Kiedy nasze drogi zawodowe się rozeszły, utrzymywałem z Alicją rzadki, ale regularny kontakt, niezmiennie podziwiając jej optymizm i dynamizm. Najczęściej widywaliśmy się w Waszyngtonie, gdzie osiadłem i gdzie Alicja wpadała w interesach oraz kurtuazyjnie. Jakąś dobrą dekadę temu stało się dla mnie jasne, że Alicję zaczęła dopadać choroba. Zmagała się z nią długo.
W pamięci utkwiły mi słowa jednego z jej amerykańskich współpracowników, który pół żartobliwie, na pół sarkastycznie kiedyś szepnął mi: „Alicja runs through life at 60 miles an hour” [Alicji życie toczy się z prędkością 100 km/h]. I to była święta prawda.
Alicja Malecka zmarła w końcu września 2024 r. w USA.