Zapomniałam z domu telefonu, a w pracy zepsuł mi się telefon. Wracałam więc metrem do domu bez żadnych urządzeń elektronicznych. To było szokujące wrażenie.
Nie widziałam właściwie pełnych informacji o czymkolwiek, tylko zajawki z zaproszeniem do internetu. Pełną zmianę jest w stanie dostrzec ktoś, kto na moment z tego świata został wyrzucony. Mam imprezowe porównanie: nie dostrzegałam reklam alkoholu na ulicach, dopóki – będąc w ciąży – nie straciłam dostępu do tej oferty. Szłam wtedy ulicą Marszałkowską i widziałam reklamy alkoholi, promocje na drinki, potykacze zapraszające na „happy hours” co kilka metrów, jakby zachęcanie do sięgania po alkohol zawładnęło całą społeczną przestrzenią ulicy. Do alkoholu dołącza digital.
Rzeczywistość bez telefonu pod ręką wygląda inaczej
Jechałam bez komórki, bez laptopa, nawet bez elektronicznego zegarka i zastanawiałam się, jak rozumieć to, co widzę. Jak czytać znaki, jak rozumieć sygnały ze świata na wzór „Semiologii życia codziennego” Umberto Eco. Jak zinterpretować ten obraz otoczenia, który zmieniał się stopniowo na naszych oczach, aż zmienił się tak bardzo, że jest innym światem, niż był.
Czytaj więcej
Najnowsze badania naukowe dostarczają kolejnych dowodów na to, że używanie smartfona może być szkodliwe dla dzieci do 12. roku życia. Wiąże się m.i...
Przestrzeń metra i ulic zamienia się w szybko działające pułapki dla ludzkiej uwagi, w te zjeżdżalnie koncentracji „tylko coś sprawdzę”. I sięgamy po telefon, by wyszukać nazwisko artysty z plakatu czy firmę z reklamy, a potem niechcący stracić 15 minut na scrollowaniu, oglądaniu rolek, sprawdzaniu kolejnych powiadomień. To rodzi fałszywe poczucie bycia dobrze poinformowanym, bo – złoto przeciwko orzechom – zwykle szukamy informacji do niczego nieprzydatnych, co wspierają algorytmy, wysyłając powiadomienia niewarte uwagi. Ale które skutecznie tę uwagę rwą na strzępy.
Ten komentarz napisałam w zabawnie staroświecki sposób: długopisem, na kartce, na kolanie, w metrze. W tym czasie kartka nie wysłała mi powiadomień, że w sklepie są nowe notesy, że notesowa celebrytka powiedziała coś zabawnego w podcaście, i że rynek notesów płonie. Cisza między mną a notesem była wręcz mobilizująca, mimo hałasu wagonika metra. Nawet jeśli miałam myśli, że coś warto szybko sprawdzić, to na szczęście nie miałam do tego narzędzi, bo jedno było w serwisie w pracy, a drugie w domu.
Dzieciństwo bez telefonów to dobry kierunek
To zaprowadziło mnie do wniosku, że zabierając dzieciom telefony w szkołach, oddajemy im dzieciństwo. Z jego frustracjami, ciszą i nudą, która wymusza szukanie rozrywek i bodźców. Zostawiamy je też w bezpieczniejszym miejscu, bo jak mówiła Ursula von der Leyen, sytuacja bezpieczeństwa dzieci w internecie jest ekstremalnie niepokojąca. Algorytmy, boty, rolki, uzależnienia, ale też bezmiar przemocy. Jedno dziecko na sześcioro jest dręczone online. Jedno na ośmioro dzieci dręczy inne online.
Czytaj więcej
Chociaż empatia często kojarzy się w pierwszej chwili ze współczuciem, w rzeczywistości jest to ważna umiejętność, jeden z kluczowych aspektów ludz...
UE właśnie stworzyła aplikację do weryfikacji wieku użytkownika, ale postawmy sprawę jasno: problem jest głębszy niż sprawdzanie wieku internautów. To stanie się tylko wyzwaniem, które młodzież będzie uczyła się pokonywać. Uważam, że pora obwołać koniec wieku niewinności internetu. Może nigdy go nie było, tylko w głowach rodziców, kupujących dzieciom pierwsze komórki na komunię.
A robienie papierowych notatek w metrze zaczyna być awangardową kontrowersją, którą bardzo polecam.