Jeśli naszym celem jest szybka randka czy „friends with benefits”, być może korzystanie z aplikacji randkowych jest dobre. Daje szybki dostęp do ludzi, z którymi nic nas nie łączy. Tinder i inne aplikacje randkowe oferują supermarket twarzy i opisów, podbite często „psychologicznymi” testami. Ale czy to jest skuteczny sposób, by ludzi dobrać w pary, czy ich rozwiązania pozwalają na budowanie trwałych więzi, ułatwiają zakochanie, by następne walentynki były naszym dniem? Zaczęłabym od szczerości intencji twórców tych aplikacji. Z punktu widzenia biznesowego bez sensu byłoby budować produkt, który za szybko zaspokoi klientów, bo znajdą związek na lata i opuszczą ich biznesplan.
Czytaj więcej
Aplikacje randkowe zyskały w ostatnich latach ogromną popularność, ale czy związki, które powstaj...
Epidemia samotności w czasach big techów
I coraz więcej badań naukowych pokazuje, że w ten sposób nie sposób znaleźć człowieka na życie. Ale też strzeżcie się Greków, nawet gdy przynoszą dary. Zachowanie big techów w sprawie Trumpa, podważające ich etykę biznesową, niepokojąco częste wzmianki o przedstawicielach świata technologii w aktach Epsteina, pokazują, że ofertę technologii trzeba oceniać trzeźwo, z dystansem, sceptycznie. Nie według deklaracji firm technologicznych, a tropem evidence based medicine – opierając się na faktach potwierdzającychm czy dana terapia działa, czy nie. Czy obecność Tindera i innych aplikacji matrymonialnych na rynku pomaga? Mamy wysyp ślubów, czy raczej epidemię samotności? Jak informuje Uniwersytet Łódzki, co trzeci Polak korzysta z aplikacji randkowych, a łącznie z serwisów i aplikacji randkowych używa w Polsce ponad 6 mln internautów. I co? Epidemia samotności trwa.
To bolesne. Technologie przecież działają. JakDojadę genialnie ułatwia jazdę po mieście, mObywatel kontakty z urzędami, Google Maps – odnalezienie się na trasie, a aplikacje randkowe się nie sprawdzają. Miłość nie działa.
Romansować trzeba umieć
Co się zmieniło w kwestii romansu? Kiedyś zaczynał się od spojrzenia, czy przypadkowego spotkania, a dziś zaczyna się od projektu. Bo założenie konta w aplikacji jest już projektem „miłość”, posypanym brokatem oczekiwań. Nie mam zamiaru zaprzeczać faktom. Ale będę twierdzić, że w tym festiwalu nie warto brać udziału, bo on nie daje satysfakcji. Rozwiązanie jest gdzie indziej, ponieważ portale randkowe nie mają szansy działać. Wiem, że to, co piszę, może być kompletnie sprzeczne z przekonaniami czytelników. Gdy wspominałam o tym moim znajomym, długoletnim singlom, którzy wiele serca i energii życiowej stracili na tych portalach, zakrzyczeli mnie, że nie mam pojęcia o życiu. Co ważne: jedna z tych osób nadal jest singlem, a druga znalazła partnera na koncercie.