Reklama

Hejt w szkole zaczyna się od ślepych rodziców

Aniu, twój syn pobił mojego syna, czy możesz z nim porozmawiać? - napisałam do mamy kolegi moich dzieci z przedszkola. Odpowiedź podważyła moją wiarę w przyszłość. Problem agresywnych dzieci zaczyna się o pokolenie wcześniej.

Publikacja: 25.02.2026 11:22

Aleksandra Ptak-Iglewska: Do wychowania dzieci potrzebna jest cała wioska, a już na pewno nie tylko

Aleksandra Ptak-Iglewska: Do wychowania dzieci potrzebna jest cała wioska, a już na pewno nie tylko matki, ale i ojcowie. To oni uczą synów, jak używać męskiej siły. Jak mądrze jej używać.

Foto: Adobe Stock

Dzień jak co dzień, dzieci uczą się zachowania w grupie, różnie sobie radzą jeszcze z agresją, złością czy frustracją (czasem to nie mija do dorosłości), rodzice wymieniają takie uwagi i ze sobą, i z opiekunkami bardzo często. Tym razem jednak odpowiedź mnie zaskoczyła, bo... dostałam tyradę, z której 70 proc. treści stanowiło atak na mnie. W odpowiedzi na spokojną prośbę o rozmowę z synem, dowiedziałam się, że "rozumie, że się zmartwiłam, ale inne dzieci też są wrażliwe" i że mój syn w wakacje 2025, siedem miesięcy wcześniej – dokuczał jej synkowi. O czym przez ostatnie siedem miesięcy nie informowała, a dowiaduję się w lutym 2026, na potrzeby odparcia skargi na zachowanie jej potomka. W domyśle – chłopak ma prawo bić kogo chce, a protest to atak na jego wrażliwość. Z dzieckiem finalnie raczej nie porozmawiała.

I nie ma sprawy, chłopcy w przedszkolu przypominają czasem stado t-rexów z niezależnie latającymi rękami, raz jednego poniosą emocje, raz drugiego. Jest jednak spora różnica między poszturchiwaniami rywalizujących kolegów, a pobiciem, po którym dziecko boi się wrócić do przedszkola, ale w tej przygodzie najbardziej mnie niepokoi reakcja rodzica.

Nie ma pewnie rodzica przedszkolaka, który czasem nie czyta wymiany korespondencji na grupie rodziców z zaciśniętymi zębami. Tym razem trafiło na mnie. Przeczytałam odpowiedź, przetarłam oczy, pokazałam mężowi, policzyłam do dziesięciu. Nie pomogło.

O ile świetnie rozumiem chęć obrony swojego małego księcia lub księżniczki przed niedobrym światem i niesprawiedliwymi zarzutami, że podniósł rączkę, przecież taką słodką, na innego kaszojada, który sam był sobie winien, to jednak trzeba w tym wszystkim zachować rozsądek. Mama, która nigdy nie zapyta syna, dlaczego pobił kolegę w przedszkolu, nie zapyta potem, dlaczego pobił kolegę w szkole, potem nie uwierzy, że wysyłał złośliwe wiadomości o kolegach, potem zlekceważy sygnały – jak dziś czytam na forach o sytuacji w klasie czwartoklasistów – że dzieci założyły na WhatsAppie tajne grupy, w których dokuczały wykluczonym koleżankom i kolegom. Doszło do tego, że ojciec atakowanego dziecka zrobił screeny tych złośliwych wiadomości, publicznie przeczytał na zebraniu rodziców, wskazując nazwiska dzieci, i dopiero wtedy, gdy rodzice najedli się publicznie wstydu, naprostowali dzieci w domu.

Reklama
Reklama

Krytykujemy "niewychowane" dzieci, ale to się zaczyna o pokolenie wcześniej. Ktoś nie stawia dziecku granic, ktoś pozwala kilkulatkom grać na telefonie i oglądać filmy wojenne z tatą. Ktoś pije przy dziecku alkohol, dzięki czemu potem pięciolatek udaje, że pije piwo soczkiem jabłkowym. Ktoś nie kontroluje, co dziecko robi w sieci ani ile czasu spędza przed ekranami.

Rodzice uczą się całe życie być rodzicami, wyzwania się mnożą, ale ignorowanie sygnałów z okolicy – nie jest dobrą drogą. I mam jeszcze taką refleksję, że na ścianach publicznego przedszkola jest mnóstwo szczytnych haseł, o prawach dziecka, ale z praktyką jest dużo trudniej, zarówno w przedszkolach, jak i w szkołach, jak i wreszcie – w domach. Bo dziecko ma prawo do opieki, ale też do dobrego wychowania. Nie kar i nagród, do odpowiedzialnego wychowania, które pozwoli mu nie mieć w przyszłości problemów z agresją i wszystkich powodowanych tym trudności. Ja miałam nieprzyjemne starcie z pewną matką, ale to nie jest "atak na matki". Do wychowania dzieci potrzebna jest cała wioska, a już na pewno nie tylko matki, ale i ojcowie. To oni uczą synów, jak używać męskiej siły. Jak mądrze jej używać. Mądrze.

Opinie
Jak znaleźć miłość w czasach samotności? Wyłączcie aplikacje randkowe
Materiał Promocyjny
Rekordy sprzedaży i większy magazyn w Duchnicach
Opinie
Babcia Polka abdykuje. Nie dają tego, co same dostały
Opinie
Paulina Szewioła: „Dom dobry” czyli "nikt nic nie zauważył"
Opinie
Ptak-Iglewska: Tradwife – nowy trend czy stary problem? Ruch zachęca do biedy
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama