Pułapki perfekcjonizmu. Ekspertki o tym, do jakiego stopnia warto być uporządkowanym

Syndrom perfekcjonizmu bardzo często dotyka kobiety sukcesu. Czy jest on niezbędny do osiągnięcia zawodowego spełnienia? Na to pytanie odpowiadają ekspertki.

Publikacja: 09.11.2023 14:06

Perfekcjonizm może być różny: względem siebie, względem innych, ale także - społeczny.

Perfekcjonizm może być różny: względem siebie, względem innych, ale także - społeczny.

Foto: Adobe Stock

Być perfekcyjnym – czy to dobrze, czy źle?

Dr Paulina Sobiczewska: W rozumieniu potocznym to motor do działania. Podejście „zrobię to najlepiej jak umiem” motywuje do rozwoju, a to jest ważnym elementem naszego prawidłowego funkcjonowania. Nie demonizowałabym więc perfekcjonizmu, zwracałabym raczej uwagę na stopień jego elastyczności. Perfekcjonizm sztywny „neurotyczny” zaburzający czy uniemożliwiający wręcz funkcjonowanie jest w psychologii określany jako forma dysfunkcyjna. Ale w takim przypadku jest elementem składowym większej całości, wzoru zachowania i wówczas wkraczamy już na obszar zaburzeń osobowości. Jednak nie dotyczy to perfekcjonizmu w potocznym tego słowa znaczeniu.

Anna Adam:Perfekcjonizm może być zdrowy lub nie. Ten pierwszy to dążenie do rozwoju, sumienność, rzetelność. Jednak gdy nie potrafimy w tym dążeniu do rozwoju przyjąć błędów i porażek, niedopracowań, mogą zacząć się „schody”(…) w stresującej chwili warto zadać sobie pytanie: jakie znaczenie ta chwila będzie miała za 5 lat.

Kim jest współczesna perfekcjonistka?

P. S.: To zależy od tego czy mówimy o perfekcjonistce, która ma 20, czy 40 lat. Dzisiejsza perfekcjonistka na pewno jest atakowana wieloma dziedzinami życia i rolami, w których należy się wykazać. Jeśli mówimy o tej nieco dojrzalsze: z jednej strony „matka Polka”, z drugiej – kobieta ze współczesnym podejściem, znająca swoje obszary przemiany: praca, pasje, relacje, rozwój osobisty, wygląd, status społeczny i materialny. Media społecznościowe odgrywają w tym swoją niemałą rolę. Obserwujemy „bezpośrednio” super wyśrubowane przykłady i chcemy im dorównać. Porównania społeczne nigdy nie były tak łatwe i jednocześnie tak zmanipulowane. To dodatkowo nakręca, że chcemy być jak najlepsze we wszystkim.

A. A.: Perfekcjonistki funkcjonują często w ramach myślenia: wszystko albo nic. Nie widzą nic pomiędzy. Chcą mieć maksimum lub w ogóle nie podejmują działań. Tymczasem życie jest pełne różnych odcieni, nie tylko skrajności.

Co leży u podstaw perfekcjonizmu?

P. S.: To mogą być surowe oczekiwania w dzieciństwie: niekoniecznie ze strony rodziców, ale i nauczycieli, koleżanek, rówieśników. Nawet rzucane pół żartem, ale cyklicznie pytanie; "czemu tylko czwórka a nie piątka"? Określona kombinacja cech osobowości, na przykład wysoka neurotyczność, może też być odpowiedzialna za wysoki poziom lęku, w tym lęk przed porażką, krytyką. Nasilają się pytania: czy dam radę, czy mi się uda, czy jestem wystarczająca. A jeśli perfekcjonizm definiuje mnie w życiu, każda potencjalna porażka zagraża mojej samoocenie.

A. A: Perfekcjonizm może być różny: względem siebie, względem innych ale także - społeczny: nasze wyobrażenia o tym, czego wymagają od nas inni. Wszystkie one jednak mają wspólny mianownik: lęk, że nie zostanę przyjęta taka, jaką jestem. „Znów zrobiłam coś nie tak”. W psychologii często wiąże się to poczucie z syndromem dzieciństwa, domu rodzinnego, „cztery plus - pięć minus”: dziecko przynosi niższą ocenę, a powinno mieć tę o „oczko” wyżej". 

Jakie są inne pułapki perfekcjonizmu?

P. S.: Następstwem perfekcjonizmu „sztywnego” może być niemożność wykonania zadania: wolę perfekcyjnie czekać niż zacząć z jakimś błędem. Pojawiają się problemy z prokrastynacją. Gdy ktoś nie boi się porażki, nie obawia się zacząć. Jeśli się boi, zaczyna mieć coraz większą blokadę przed podjęciem działania i tym bardziej czuje potrzebę bycia perfekcyjnym. Wszystko poniżej wersji idealnej to porażka. W tej wersji widzenia siebie jest tylko wszystko albo nic.

A. A.: Może prowadzić do pracoholizmu, do wypalenia zawodowego. Potrzebna jest praca and sobą, uważność, autorefleksja: przyglądanie się sobie, swoim reakcjom i odczuciom. Głęboka świadomość siebie. Jeśli jestem kobietą sukcesu i chcę być wszędzie na 100 procent, warto sobie uświadomić jakie sfery są tego warte. Ustawić priorytety. To pozwoli lepiej zarządzić swoimi zasobami, a także uniknąć ryzyka wypalenia.

Czytaj więcej

W polskich domach za mało rozmawia się o emocjach. Niepokojące wyniki badania

S.O.S perfekcjonistki to…

P. S.: Proponowałabym wypróbować takie podejście: mogę nadal wykonywać zadania na 100 procent, ale najpierw sprawdzę czy to moje 100 procent to aby nie czyjeś 180 procent. Przekładając to na sytuację zawodową: warto dopytać na jakim poziomie szczegółowości czy estetyki są czyjeś oczekiwania. Jeśli robię coś dla siebie, to ja wyznaczam standardy. Ale ktoś inny może mieć te standardy na odmiennym poziomie. Żeby perfekcyjnie wykonać dla kogoś daną pracę, trzeba mieć orientację, co stanowi 100 procent jego oczekiwań. Przed wykonaniem zadania dla kogoś, sprawdźmy jak wysoko leży poprzeczka. Bo działając powyżej, tracimy tylko czas.

A. A.: Skoncentrować się na metodzie małych kroków. Zmieniać się powoli, celowo pozwalać sobie na drobne niedoskonałości. Nie oskarżać się. Jeśli we własnych oczach zrobię coś nie tak, mówić do siebie jak do najlepszej przyjaciółki: ze zrozumieniem, pocieszając i dając wsparcie.

Jak odróżnić to, co możemy w sobie zdrowo „uperfekcyjnić” od tego, co warto odpuścić?

P. S.:  Chyba niemożliwe jest by całkowicie „wyluzować” perfekcjonistkę. Można jednak spróbować przekuć „wadę” w zaletę i powiedzieć sobie: mam takie cechy,  wykorzystam je, ale też trochę uelastycznię, by nie utrudniały mi życia, a ułatwiały. Pościel nie musi być wyprasowana w kant, wystarczy, że jest gładka i czysta, mogę ją zmienić także gdy nie mam czasu na prasowanie. Warto też sprawdzić czy obszary, które uznałyśmy za ważne są rzeczywiście istotne dla nas teraz, a nie dla otoczenia czy autorytetów z dzieciństwa: czy nie zadziałał w naszej głowie mechanizm: „kopiuj – wklej”.

A. A.: Porównałabym to do polerowania. Kolejne warstwy farby będziemy ścierać tak skutecznie, że utracimy strukturę, kolory. Poznajmy lepiej siebie, zdobądźmy wiedze co jest `nasze`. Do czego przyłożyć wektor uwagi, a co odpuścić. Postarajmy się uczyć, jak być świadomym swego perfekcjonizmu. Gdy „perfekcyjnie” chcemy coś w życiu zmienić, najchętniej zrobiłybyśmy to od razu i o 180 stopni. Kiedy się to nie udaje, wpadamy we frustrację. Tymczasem - tak jak pisała Katarzyna Miller – „Jest taki mebel: kredens gdański. Zamiast opróżniać od razu wszystkie szufladki, można zrobić to krok po kroku. Aż zorientujemy się, że wystarczy już tylko strącić ślad kurzu”.

Dr Paulina Sobiczewska

Psycholożka i trenerka biznesu, autorka audiobooka "Instrukcja obsługi głowy", kierowniczka studiów podyplomowych Praktyczna Psychologia Motywacji na SWPS.

Anna Adam

Coach, pomaga w tworzeniu dobrostanu psychicznego:  budowaniu samoakceptacji i realizacji celów życiowych. Uczy kształtowania dobrych nawyków i zapobiegania wypaleniu zawodowemu.

Być perfekcyjnym – czy to dobrze, czy źle?

Dr Paulina Sobiczewska: W rozumieniu potocznym to motor do działania. Podejście „zrobię to najlepiej jak umiem” motywuje do rozwoju, a to jest ważnym elementem naszego prawidłowego funkcjonowania. Nie demonizowałabym więc perfekcjonizmu, zwracałabym raczej uwagę na stopień jego elastyczności. Perfekcjonizm sztywny „neurotyczny” zaburzający czy uniemożliwiający wręcz funkcjonowanie jest w psychologii określany jako forma dysfunkcyjna. Ale w takim przypadku jest elementem składowym większej całości, wzoru zachowania i wówczas wkraczamy już na obszar zaburzeń osobowości. Jednak nie dotyczy to perfekcjonizmu w potocznym tego słowa znaczeniu.

Pozostało 91% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Psychologia
Teoria spalonego tosta: jak czerpać korzyści z napotkanych trudności?
Psychologia
Breadcrumbing, czyli okruchy związku. Co to za manipulacja i jak się z niej uwolnić?
Psychologia
Czy poślubiłam/em właściwą osobę? Słowa terapeutki Esther Perel dają do myślenia
Psychologia
Fizycznie zdrowa 28-letnia Holenderka dokona eutanazji. Psycholożka krytycznie o decyzji lekarzy
Psychologia
Shannen Doherty opowiedziała, jak przygotowuje się do śmierci. "Ma do tego pełne prawo"
Materiał Promocyjny
Technologia na etacie. Jak zbudować efektywny HR i skutecznie zarządzać kapitałem ludzkim?