Czym jest syndrom oszusta i jak go pokonać?

„Oszust w nas to taki byt, który bardzo się boi, że ktoś nas skrzywdzi, oceni, odrzuci. Ten nasz wewnętrzny zalękniony głos próbuje sobie z tym radzić, podpowiadając nam: ‘Nie rób tego, bo oni się zorientują, że tego nie wiesz, nie umiesz” – tłumaczy psycholog Joanna Chmura. Syndromowi oszusta przyglądamy się z kobietami, które już znalazły na niego sposób.

Publikacja: 14.03.2024 11:11

Joanna Chmura: „Zdolność powiedzenia: ‘nie znam odpowiedzi na to pytanie, poszukam jej, nauczę się,

Joanna Chmura: „Zdolność powiedzenia: ‘nie znam odpowiedzi na to pytanie, poszukam jej, nauczę się, dowiem się’ jest aktem wewnętrznej odwagi w obliczu plagi perfekcjonizmu”.

Foto: Adobe Stock

„Syndrom oszusta znam doskonale, a biorąc pod uwagę, że jestem wewnętrzną panikarą, to ten głos brzmi naprawdę donośnie i jest przekonujący. I w pierwszej chwili nie ma znaczenia świadomość, że przecież radziłam sobie z większymi wyzwaniami, albo że to, co mam zrobić to nie pierwszyzna” – mówi pisarka Magdalena Kordel, autorka kilkudziesięciu bestsellerowych książek obyczajowych.

Strach przed porażką

Diana Brzezińska, prawniczka, mediatorka, wykładowczyni akademicka oraz autorka serii książek o tematyce kryminalnej również przyznaje, że zna to zjawisko. „Pojawia się u mnie zawsze, gdy robię dla siebie coś zupełnie nowego lub w zupełnie nowych dla mnie okolicznościach. Czasem jest to dla mnie nawet zabawne. Robię coś na co dzień, z tego względu jestem zaproszona do współpracy przy projekcie (ktoś mnie zauważył, docenił moje kompetencje, sam mnie wybrał) i wtedy nagle boję się, że wcale tego nie potrafię i mogli znaleźć kogoś lepszego” – wyznaje. „Natomiast nigdy przed niczym mnie to nie powstrzymało. Zawsze boję się porażki, ale przecież to nic złego. Moje życie od tego nie zależy, co najwyżej najem się trochę wstydu, ucierpi moje ego i tyle, za drugim razem się uda albo poszukam dla siebie czegoś nowego”.

Oszust ma nad nami władzę dopóki wierzymy w perfekcjonizm

„Jego przekaz brzmi mniej więcej tak: ‘Nie wystawiaj się na to, bo będzie bolało’. Ale nie mówi tego łagodnie, mówi ostro i brutalnie: ‘Nie oszukasz ich, pracujesz tu już z 10 lat, mydliłaś im oczy, ale teraz się wreszcie zorientują, że jednak nic nie potrafisz’. Używa silnych, choć nieprawdziwych argumentów, żeby nas zatrzymać. I ma nad nami władzę dopóki wierzymy w perfekcjonizm” – wyjaśnia Joanna Chmura, psycholożka, trenerka, autorka książki „To nawet lepiej. Jak obracać trudności w szanse”.

U kogo pojawia się najczęściej? „Syndrom oszusta w pracy towarzyszy osobom, które mają potrzebę uznania, ale ich osobowość utrudnia im pozytywny samorozwój. U jednych oparty jest na stałym wewnętrznym poczuciu, że robią coś na czym się wciąż za mało znają i są przekonani, że inni robią to lepiej. Takie obawy towarzyszą osobom z osobowością zależną, z niskim poczuciem własnej wartości i niepewnością, mimo że dużo i ambitnie pracują i są wysokiej klasy specjalistami. Te osoby mają tendencję do samoutrudnień, perfekcyjności i rosnących wymagań wobec siebie. W efekcie można im zarzucić fałszywą skromność” – dodaje Marzena Mawricz, podcasterka kanału "Rozmowy z psychologiem" i autorka książki „Kobiety, które nie chcą się bać”.

Jak dobrze czuć się we własnej skórze?

Poczucie własnej wartości jest tutaj kluczowe. Jedni wynieśli je z domu, inni ciągle nad nim pracują. „Nie wiem, jak to się stało, że ja, kolorowa dziewczyna, wychowana w kraju, w którym wyzywano mnie od ‘murzynków’, nigdy nie miałam niskiego poczucia własnej wartości. Przeciwnie! Tę siłę i wiarę we własne możliwości zawdzięczam rodzicom, którzy od dziecka wpajali mi, że kolor skóry nie ma znaczenia, bo liczy się to, co mamy w głowie. Uczyli mnie tolerancji i tego, jak dobrze czuć się we własnej skórze. Tę lekcję odrobiłam celująco” – opowiada Omenaa Mensah, dziennikarka i prezenterka, przedsiębiorczyni, filantropka i kolekcjonerka sztuki.

„Nie wszyscy mamy to szczęście wychowywać się w domach, które ugruntowują w nas poczucie pewności, własnej wartości. Jeżeli wychodzimy z domu pewnie, wzmocnieni to na pewno jest łatwiej. Ale nic nie jest dane na zawsze. Życie cały czas nas testuje i o tę pewność trzeba dbać, zagłuszać głos ‘wewnętrznej oszustki’. A więc co niektórzy mają łatwiejszy start, ale pracować nad pewnością siebie i tak trzeba nieustająco” – przekonuje Magdalena Kordel.

Joanna Chmura podkreśla, żeby przede wszystkim nie próbować się ciągle dopasowywać do cudzych wymagań. „Chciałabym, żebyśmy w pracy nad poczuciem własnej wartości myśleli o tym, że od samego początku, kiedy się urodziliśmy, mieliśmy wartość. Tyle tylko, że w toku edukacji, wychowania, zbieranego doświadczenia, wpływu społeczności uczymy się, że jeśli mi czegoś brakuje to źle, jeśli nie wyglądam jakoś to źle, że jeśli nie pójdę do jakiejś szkoły to źle, jeśli nie mam pieniędzy to źle. Dopasowujemy się do tych oczekiwań, nigdy tak naprawdę nie mogąc ich spełnić i tym samym odzieramy się z poczucia własnej wartości. A praca nad nim polega na tym, żeby nauczyć się oddzielać siebie jako człowieka od wszystkiego innego” – tłumaczy.

Czytaj więcej

Praca zdalna obraca się przeciwko nam. Jak temu zapobiec?

Nie będę bardziej wartościowa jeśli „coś”

„Zdrowe poczucie własnej wartości bierze się z tego, że po prostu jestem i nie mam żadnego warunku wstępnego, który ocenia moją wartość na podstawie tego ile ważę, jak wyglądam, kogo znam, gdzie mieszkam. Sytuacje zewnętrzne mogą świadczyć o moim poziomie wiedzy, którą mam albo potrzebuję zdobyć, jakiejś umiejętności, którą rozwinęłam albo właśnie potrzebuję podszlifować, ale samo poczucie własnej wartości musi być nienaruszalne. Wszystko, co inni postrzegają jako to, co mi dodaje lub odbiera wartość, jest ich percepcją. Sztuką jest nie uwierzyć w to, że będę bardziej wartościowa, jeśli „coś” - zdobędę tytuł, zrobię dany projekt, kupię dom, przyjadę mercedesem. To gonienie króliczka, którego nie da się dogonić, bo wymagania społeczne wciąż się zmieniają” – dodaje psycholożka.

Pewności siebie można się nauczyć

Pewność siebie bez wątpienia można wypracować – to zdanie Diany Brzezińskiej. „Nie wyniosłam pewności siebie z domu. Uczę się jej każdego dnia, w różnych sytuacjach, szczególnie tych dla mnie nowych. Na pierwszym spotkaniu autorskim byłam totalnie przerażona, na dziesiątym czułam się jak u siebie” - wspomina. Podobnie czuła się Magdalena Kordel. „Pewności siebie nabierałam wraz z pojawianiem się nowych wyzwań. Gdy wydałam pierwsze książki, o wstąpieniach publicznych miałam znikome pojęcie. Spotkania autorskie były ogromnym wyzwaniem. Nie mówiąc już o nagraniach w radio albo spotkaniami oko w oko z kamerą. Ona mnie paraliżowała. Do dziś przed nagraniami muszę wziąć głęboki oddech i kilka razy powtórzyć sobie w duchu: ‘Daj spokój, z czym jak z czym, ale z mówieniem nie masz problemu’. Ale najbardziej w budowaniu pewności siebie pomogli mi ludzie. Moi czytelnicy. Ich sympatia. I świadomość, że ja też mogę im coś od siebie dać”.

„Kiedy zaczynałam pracę w telewizji, bardzo się stresowałam. Nie ukrywam, że wówczas mój poziom stresu, w skali od jednego do dziesięciu wynosił dziesięć. Po dwóch latach na antenie zmalał do dziewięciu i pół. Po czterech – do dziewięciu i tak dalej. Dziś wciąż mi towarzyszy, ale na bezpiecznym poziomie dwóch, maksymalnie trzech” – wylicza Omenaa Mensah. „Oczywiście, praktyka czyni mistrza. Najważniejsze, to uczyć się na błędach i nie poddawać się. Jeśli wiem, że w jakiejś materii nie jestem zbyt dobra lub nie mam wystarczającej wiedzy, poświęcam czas, by zgłębić temat i jak najlepiej się przygotować”.

Jak zdobyć odwagę? Odważając się!

Nie ma lepszej metody na odwagę, niż odważanie się. „U osób narcystycznych, które znają swoje niekompetencje, występuje skłonność do ich ukrywania i osiągania sukcesu mimo tych braków. Zamiast doszkolić się, douczyć, pójść na kurs, zrobić porządek z tym, na czym się nie znają, nie robią tego. I choć żyją z obawą, że ktoś odkryje ich niedoskonałości i niewiedzę, lawirują, a bywa i tak, że wykorzystują potencjał innych ludzi, by ukryć swoje braki i osiągnąć podziw i uznanie” – analizuje psychoterapuetka Marzena Mawricz. „Pierwsi, choć boją się, że ktoś odkryje ich braki, rozumieją, że zawsze będą obszary do rozwoju i edukacji. Drudzy brylują i udają kompetencję w obszarze, w którym nie są ekspertami, czując zagrożenie przed zdemaskowaniem. Lepiej byłoby stawać w prawdzie i przestać się dręczyć. Ze swobodą mówić: ‘Nie wiem, ale mogę się dowiedzieć’ i nabywać wiedzę, by dobrze się czuć w swojej roli z akceptacją swoich mocnych stron, jak i pokorą wobec swoich niedoskonałości”.

Wtóruje jej w tym Joanna Chmura. „Zdolność powiedzenia: ‘nie znam odpowiedzi na to pytanie, poszukam jej, nauczę się, dowiem się’ jest aktem wewnętrznej odwagi w obliczu plagi perfekcjonizmu” – podkreśla. ”Praca z syndromem oszusta zaczyna się wtedy, kiedy jako człowiek daję sobie zgodę na to, że coś wiem i czegoś nie wiem, że coś umiem i czegoś na pewno jeszcze nie, że potrafię i zupełnie nie. Poczucie własnej wartości nie bierze się z tego, że uznaję, że jestem świetna, bo to sztuczne nadmuchiwanie ego, ale zdrowe poczucie własnej wartości, które jest krokiem do pracy z syndromem oszusta, polega na tym, że pomieszczamy: wiem i nie wiem, rozumiem i nie rozumiem, mam odpowiedź i nie mam odpowiedzi. Chodzi o to, że potrafię pomieścić w sobie jedną i drugą jakość. A przy tym wszystkim pamiętam, że jeśli zostaniemy ‘przyłapane/przyłapani’ na tym, że czegoś nie wiemy, to nie świadczy to o naszej niskiej wartości, tylko o tym, że nie mamy tego kawałka wiedzy, o który pytają. Mamy cały szereg innych zasobów, ale akurat tego nie”.

Ciekawość silniejsza niż strach

Czytaj więcej

Disco-polo coaching, czyli dlaczego Polska coachami stoi?

„Na co dzień czuję się pewna siebie. Powiedziałabym nawet, że bywam arogancka. Ale łatwo to powiedzieć, kiedy wiem, czego się spodziewać. W nowych sytuacjach chyba każdy czuje się trochę niepewnie. Tyle, że ja lubię próbować nowych rzeczy i to mnie napędza bardziej niż ewentualny strach” – opowiada Diana Brzezińska. „Byłam raz ekspertką w serialu dokumentalnym, to było dla mnie zupełnie nowe doświadczenie. Ogrom informacji do zapamiętania, masa ludzi wokół, psikanie na mnie lakierem do włosów, a ja przecież mam mówić i na tym się skupić. Czułam się bardzo niekomfortowo, nie potrafiłam się w tym odnaleźć. Natomiast to, co mi pomaga to skupienie się na konkretnym zadaniu. Mam tam być i powiedzieć swoje, reszta jakoś się ułoży”.

Omenaa Mensah radzi też, żeby nie wahać się zwrócić do innych osób. „Jeśli w pewnych obszarach nie czuję się kompetentna, chętnie pogłębiam swoją wiedzę. W mojej fundacji, a także we wszystkich biznesach, które prowadzę, albo korzystam z doświadczenia specjalistów, albo zatrudniam ludzi, którzy w danej dziedzinie są lepsi ode mnie. I to jest dla mnie bardzo ważne, bo dzięki temu mogę realizować wszystkie swoje pomysły na najwyższym poziomie. Podczas organizacji Wielkiej Aukcji Charytatywnej TOP CHARITY goście licytują dzieła sztuki, wyselekcjonowane przez najlepszych profesjonalistów w Polsce w tej dziedzinie, z którymi od lat współpracuję. Dodatkowo zatrudniam świetnego producenta, który produkuje całe wydarzenie. Mam swoją strategię i wizję – dokładnie wiem, w jaki sposób i jakiej jakości coś ma być zrobione. Jednak przy tak ogromnym przedsięwzięciu muszę posiłkować się wiedzą i doświadczeniem specjalistów, bo tylko dzięki ich pomocy i wspólnemu działaniu mogę wdrożyć w życie swoje pomysły”.

„Boję się, ale zrobię to”

Ekspertki zachęcają do odważania się, choćby małymi krokami. „Analogicznie do sytuacji, w której na przykład zaproponowano by nam występ taneczny. Żeby się do niego przygotować, trzeba będzie poćwiczyć. Opanować jeden kroczek, drugi kroczek, zapamiętać układ, dodać muzykę, zatańczyć z partnerem, oswoić tremę” – przekonuje Joanna Chmura. „Jeśli moim aktem odwagi jest założenie firmy, to pierwszym najmniejszym elementem jest na przykład ćwiczenie się w wystąpieniach publicznych w firmie, w której pracuję teraz, albo pójście na kurs księgowości czy czytanie wywiadów z osobami, które założyły własną działalność. Odważać się w tych małych rzeczach, które prowadzą do ostatecznego tego wielkiego aktu odwagi. I na tej ścieżce powtarzać naszemu krytykowi wewnętrznemu: wiem, że się boisz, ale i tak to zrobimy”.

„Syndrom oszusta znam doskonale, a biorąc pod uwagę, że jestem wewnętrzną panikarą, to ten głos brzmi naprawdę donośnie i jest przekonujący. I w pierwszej chwili nie ma znaczenia świadomość, że przecież radziłam sobie z większymi wyzwaniami, albo że to, co mam zrobić to nie pierwszyzna” – mówi pisarka Magdalena Kordel, autorka kilkudziesięciu bestsellerowych książek obyczajowych.

Strach przed porażką

Pozostało 97% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Psychologia
Czy poślubiłam/em właściwą osobę? Słowa terapeutki Esther Perel dają do myślenia
Materiał Promocyjny
Wykup samochodu z leasingu – co warto wiedzieć?
Psychologia
Fizycznie zdrowa 28-letnia Holenderka dokona eutanazji. Psycholożka krytycznie o decyzji lekarzy
Psychologia
Shannen Doherty opowiedziała, jak przygotowuje się do śmierci. "Ma do tego pełne prawo"
Psychologia
Lubię siebie - to da się zrobić. Psycholożka o budowaniu samoakceptacji
Psychologia
"Zrobiony" piątek. Niedoceniany sposób na lepszą organizację czasu