Natalia Kaczmarek: Tata obiecał szafkę na medale

Nie boję się ciężkiej pracy. Raczej to ja mówię trenerowi, żebyśmy coś dołożyli, a on mnie hamuje – mówi wicemistrzyni świata w biegu na 400 metrów, Natalia Kaczmarek.

Publikacja: 03.09.2023 19:22

Natalia Kaczmarek to pierwsza Polka na podium mistrzostw świata w biegu na 400 metrów.

Natalia Kaczmarek to pierwsza Polka na podium mistrzostw świata w biegu na 400 metrów.

Foto: Tomasz Kasjaniuk

Przespała pani noc po finale?

Może trzy godziny. Czułam wciąż emocje oraz zmęczenie, trudno zasnąć po takim biegu. Dobrze, że mam jeszcze sporo czasu do soboty, kiedy czekają nas eliminacje sztafety.

Czytaj więcej

Natalia Kaczmarek. Dziewczyna, którą trzeba hamować

Szybko pokonała pani drogę na szczyt…

Najpierw miałam medale młodzieżowe, później trafiłam do kadry seniorów, zdobyłam złoto mistrzostw Europy, a teraz jestem wicemistrzynią świata. Ta droga wygląda więc dość prawidłowo. Wiadomo, że każdemu zdarzają się momenty, kiedy chce wszystko rzucić, bo życie sportowca nie zawsze jest kolorowe, i u mnie było podobnie. Kiedy przez rok czy dwa nie zrobiłam postępu, to chciałam z tym skończyć, ale dałam sobie kolejny sezon. Wystarczyło.

Dojrzewała pani ze sztafetą i teraz ją prześcignęła. Która ze starszych koleżanek nauczyła panią najwięcej?

Fajnie było od początku obserwować z bliska ten świat, bo wygląda inaczej niż sztafety juniorskie, gdzie jest więcej zabawy. Nauczyłam się w ten sposób zachowania na profesjonalnych zawodach. Trudno jednak wskazać, od której z koleżanek wzięłam najwięcej.

Czytaj więcej

Czekaliśmy czterdzieści lat! Natalia Kaczmarek wicemistrzynią świata

Cztery lata temu Justyna Święty-Ersetic oraz Iga Baumgart-Witan jako pierwsze Polki awansowały do finału mistrzostw świata. Pamięta pani tamten bieg?

Nie myślałam jeszcze wówczas, że też chciałabym tam być. Wiedziałam, że to jeszcze nie mój poziom, dopiero zostałam przecież młodzieżową mistrzynią Europy. Nie miałam nikomu za złe, że nie pojechałam do Dauhy. Poziom wśród seniorek był wtedy trochę inny – wyższy. Więcej dziewczyn w naszym kraju biegało bliżej 51 sekund, więc niełatwo było o kwalifikację.

Ma pani dopiero 25 lat i już na półmetku kariery tyle medali…

Ja sobie myślę, że mam już 25 lat. To chyba po prostu dobry wiek, a dla każdego sukcesy przychodzą przecież w innym momencie. Nie wiadomo, czy za rok albo dwa wciąż będę walczyła o medale. Nie patrzę więc na swój wiek, tylko się cieszę. Byłam już mistrzynią Europy, ale medal mistrzostw świata to inna liga. Tata zapowiada, że zrobi mi szafkę na trofea, ale nie wiem jeszcze, jak miałaby wyglądać.

Złoto i srebro olimpijskie za sztafety, wicemistrzostwo świata. Czuje się pani sportowcem spełnionym?

Trochę na pewno, bo mam medal wielkiej imprezy, który chciałam zdobyć. Mówiłam sobie: „Mistrzostwa Europy mistrzostwami Europy, ale indywidualne podium igrzysk lub mistrzostw świata to byłoby coś”. Będę sobie stawiała jednak kolejne cele i motywacji nie zabraknie.

Jaki prezent sobie pani sprawi za ten medal?

Jeszcze o tym nie myślę. Najpierw muszę pobiec z chłodną głową sztafetę, a wierzę, że mamy szansę na finał. Powstrzymam się więc przed świętowaniem. Jedynie w piątek pójdziemy z Konradem na kolację, bo mamy piątą rocznicę związku. Ślubu jeszcze nie planujemy, ale kiedy ustalimy datę, to zachowam ją w tajemnicy. Mogę za to zapewnić, że nie będę się nazywała Natalia Kaczmarek-Bukowiecka, bo to za długie.

Kiedy się poznawaliście, to Konrad Bukowiecki zdobywał medale, a teraz sytuacja się odwróciła. Dziś pani próbuje mu dodawać skrzydeł?

Mam nadzieję, że tak, ale nie podchodzimy do tego w taki sposób. Jesteśmy sportowcami, znamy swoje ambicje oraz wartość. Oddzielamy kwestie zawodowe od prywatnych. Życie sportowca ze sportowcem jest na pewno łatwiejsze, bo mamy dość podobne problemy, a plan próbujemy układać tak, aby obozy odbywać wspólnie. Inne dziewczyny ze sztafety mają mężów z normalnymi pracami, którzy nie mogą sobie pozwolić, aby jeździć za swoimi żonami cały rok, a Konrad jest ze mną.

Kiedy odwiedzi pani Boston, żeby odebrać od sponsora indywidualnie przygotowany model obuwia?

Nie będę startowała w hali, więc może pod koniec roku znajdę czas. Na razie dobrze biega mi się w butach, które mam. Dostałam też nowy, tegoroczny model kolców, ale są okropne. Fajnie byłoby oczywiście mieć coś specjalnie dla siebie – może chociaż pod względem kolorystycznym. Zobaczymy, jak to będzie wyglądało.

Trener Marek Rożej mówi, że wciąż ma pani rezerwy i będziecie zwiększać obciążenia…

Nie boję się ciężkiej pracy. Raczej to ja mówię trenerowi, żebyśmy coś dołożyli, a on mnie hamuje. Wiadomo, że aby biegać szybciej, będziemy musieli zwiększać obciążenia. Najważniejsze, aby mi dopisało zdrowie.

Ma pani prywatne zaległości, które teraz spróbuje nadrobić?

Chcę po prostu posiedzieć w domu.

—pytał i wysłuchał w Budapeszcie Kamil Kołsut

Natalia Kaczmarek

Polska lekkoatletka specjalizująca się w biegu na 400 metrów. Mistrzyni olimpijska w sztafecie mieszanej 4 × 400 metrów, wicemistrzyni olimpijska w kobiecej sztafecie 4 × 400 metrów. Rekordzistka Polski na 400 m w hali.

Mistrzostwa świata w Budapeszcie

KOBIETY

Skok o tyczce:

1. N. Kennedy (Australia) 4,90 m, 1. K. Moon (USA) 4,90 m, 3. W. Murto (Finlandia) 4,80 m.

Bieg na 400 m:

1. M. Paulino (Dominikana) 48.76, 2. N. Kaczmarek 49.57, 3. S. Williams (Barbados) 49.60.

Chód na 35 km:

1. M. Perez (Hiszpania) 2:38:40, 2. K. Garcia Leon (Peru) 2:40:52, 3. A. Ntrismpioti (Grecja) 2:43:22...

8. O. Chojecka 2:46:48, 18. A. Ellward 2:56:51, Katarzyna Zdziebło DQ

MĘŻCZYŹNI

Bieg na 400 m przez płotki:

1. K. Warholm (Norwegia) 46.89, 2. K. McMaster (Brytyjskie Wyspy Dziewicze) 47.34, 3. R. Benjamin (USA) 47.56.

Bieg na 1500 m:

1. J. Kerr (Wielka Brytania) 3:29.38, 2. J. Ingebrigtsen (Norwegia) 3:29.65, 3. N. G. Nordas (Norwegia) 3:29.68.

Chód na 35 km:

1. A. Martin (Hiszpania) 2:24:30, 2. B. D. Pintado (Ekwador) 2:24:34, 3. M. Kawano (Japonia) 2:25:12... 26. J. Jelonek 2:38:45, Dawid Tomala DNF, Artur Brzozowski DQ ∑

Przespała pani noc po finale?

Może trzy godziny. Czułam wciąż emocje oraz zmęczenie, trudno zasnąć po takim biegu. Dobrze, że mam jeszcze sporo czasu do soboty, kiedy czekają nas eliminacje sztafety.

Pozostało 97% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Sport
Pływaczki dokończą dzieło swoich matek na olimpiadzie w Paryżu? Wyjątkowa historia
Sport
W imię walki o równość kobiet reprezentacja Danii na Euro 2024 zrezygnowała z podwyżki
Sport
Pierwsza kobieta w historii wygrała brytyjską Formułę 4. Kim jest Abbi Pulling?
Sport
Iga Świątek zagrała mecz w Paryżu ze sławną aktorką. Kobiety rakiety podbiły sieć
Materiał Promocyjny
Mazda CX-5 – wszystko, co dobre, ma swój koniec
Sport
Bizuu współtwórcą strojów dla polskich olimpijczyków. Projektantki: Jednego nie wolno było zmienić
Materiał Promocyjny
Branża bankowa gorszy okres ma za sobą