Próby zorganizowania spotkania w grupie osób zainteresowanych daną dziedziną czy aktywnych zawodowo w podobnej branży bywają skazane na porażkę. Wysyłane z dużym wyprzedzeniem zaproszenia łatwo przeoczyć w natłoku bieżących wiadomości, a zaproponowany czas i miejsce wydarzenia nie zawsze współgrają z innymi zobowiązaniami poszczególnych uczestników. Brak konieczności konsultowania terminu z potencjalnymi rozmówcami, a także unikanie ryzyka odmowy ze strony zaproszonych osób, to tylko wybrane zalety spotkań, które w kulturze niemieckiej określa się jako Stammtisch. Jaki cel im przyświeca i czy podobne inicjatywy zyskują popularność również w Polsce? Zagadnienia te omawiamy z Justyną Piszczek, koordynatorką ds. PR i komunikacji w Goethe‑Institut w Warszawie.

Na czym dokładnie polegają spotkania określane jako Stammtisch i co świadczy o ich wyjątkowym charakterze?

W Niemczech Stammtisch oznacza nieformalne, regularne spotkanie osób, które wracają do tego samego miejsca (stołu, niem. Tisch), by swobodnie porozmawiać. Może to być stolik w restauracji, kawiarnia, a coraz częściej również instytucje kulturalne takie jak Goethe‑Institut. Charakterystyczne jest to, że nie ma prowadzącego, listy prelegentów ani ustalonej struktury rozmowy. Uczestnikami bywają studenci, osoby pracujące, seniorzy, a także profesjonaliści z danego środowiska. Łączy ich chęć wymiany doświadczeń w przyjaznej, swobodnej atmosferze.

Czy można zaobserwować podobną tendencję również w innych krajach, czy jest to domena wyłącznie naszego zachodniego sąsiada?

Podobne tradycje istnieją przede wszystkim w Austrii i Szwajcarii, gdzie funkcjonują niemal identyczne formy Stammtischu. Widać to również w Warszawie podczas naszych instytucjonalnych Stammtischów, gdzie przy jednym stole spotykają się nauczyciele, przedstawiciele instytucji publicznych oraz osoby zawodowo związane z językiem niemieckim. To sytuacja, w której różne środowiska, zwykle funkcjonujące obok siebie, mają okazję do naturalnej, swobodnej rozmowy, a dzięki temu powstają bardzo wartościowe obserwacje i pomysły.

Dlaczego tego typu spotkania mogą mieć przewagę nad tymi, które mają starannie zaplanowany charakter i ściśle określoną listę gości?

Przewaga Stammtischów wynika z ich nieformalności, która znosi napięcie typowe dla oficjalnych spotkań. Brak agendy i scenariusza sprawia, że uczestnicy mówią bardziej swobodnie, dzielą się doświadczeniami bez obawy, że ich wypowiedź nie pasuje do programu oraz zadają pytania, które na konferencji mogłyby się wydawać zbyt proste, odbiegające od tematu, kontrowersyjne lub zbyt osobiste. W efekcie rozmowy są bardziej autentyczne, pełne konkretów i pokazują realne potrzeby osób zaangażowanych w dany temat.

Czytaj więcej

Nowy trend w spotkaniach z przyjaciółmi. Oto, co się robi podczas „admin nights”

Jak taka formuła sprawdza się w praktyce, choćby w przypadku placówek edukacyjnych zajmujących się nauką języka niemieckiego?

W przypadku Goethe‑Institut w Warszawie ta formuła przynosi bardzo praktyczne rezultaty. Spotkania przy naszym Stammtischu pozwalają nam usłyszeć, z czym mierzą się nauczyciele, jakie są potrzeby uczniów i jakie trudności pojawiają się w nauczaniu języka niemieckiego w Polsce. Dzięki temu możemy lepiej dopasowywać programy kursów językowych, materiały dydaktyczne oraz konkursy językowe.

Czy taki zwyczaj praktykowany jest w konkretnej grupie wiekowej, czy też wiek uczestników nie ma tutaj znaczenia?

Stammtisch jest tradycją całkowicie międzypokoleniową. W Niemczech przy jednym stole mogą usiąść studenci, młodzi profesjonaliści, osoby w średnim wieku i seniorzy. Wiek nie odgrywa tu żadnej roli, bo istotą spotkania jest rozmowa i wymiana doświadczeń, a nie przynależność do określonej grupy. W Warszawie obserwujemy to samo. Na instytucjonalnych Stammtischach zasiadają osoby o bardzo różnym doświadczeniu zawodowym, natomiast podczas Sprachcafé, czyli bardziej towarzyskiej wersji Stammtischu, spotykają się młodzi dorośli, uczniowie, osoby pracujące oraz seniorzy uczący się języka. Ta różnorodność jest jednym z największych atutów tego formatu.

Jak dokładnie można przetłumaczyć termin, o którym mowa? Czy ma on jeden konkretny odpowiednik w języku polskim, czy raczej należy wyjaśnić go w sposób opisowy?

Nie istnieje jedno precyzyjne polskie słowo odpowiadające Stammtischowi. Najbliższe znaczeniowo byłoby określenie „cykliczne, nieformalne spotkanie przy stałym stole”, jednak nadal nie oddaje ono pełnego sensu. W niemieckiej kulturze Stammtisch to również sposób rozmowy, szczególny rodzaj nieformalnej wspólnoty i pewien styl bycia, dlatego najczęściej używa się po prostu oryginalnego słowa, a znaczenie wyjaśnia się opisowo.

Czytaj więcej

Dlaczego spotkania z przyjaciółmi powinny mieć wysoki priorytet? Psycholog wyjaśnia

Czy taka tradycja praktykowana jest w całym kraju, czy też charakterystyczna dla wybranych landów w Niemczech?

Stammtisch jest obecny w całych Niemczech, jednak najbardziej tradycyjnie kojarzy się z południem, zwłaszcza z Bawarią, Badenią-Wirtembergią i Hesją. W tych regionach można nawet zauważyć tabliczki z napisem Stammtisch, wskazujące na miejsce spotkań stałej grupy. W większych miastach zwyczaj ten przybiera bardziej współczesne formy i często ma charakter tematyczny, na przykład dla ekspatów, osób uczących się języka, środowisk artystycznych czy branżowych. W Goethe‑Institut w Warszawie widzimy, że takie miejskie, otwarte formy funkcjonują z powodzeniem – najlepszym przykładem jest mocno zakorzeniona w tradycji Stammtisch nasza comiesięczna Sprachcafé.

Na czym dokładnie polegają te spotkania?
To już zupełnie inny typ spotkania: otwarty, nastawiony na integrację, towarzyski, z językiem niemieckim jako pretekstem do rozmowy. Raz w miesiącu, po południu, przy naszych stołach zasiadają: studenci, menedżerowie, seniorzy, uczniowie, osoby, które dopiero zaczynają swoją przygodę z niemieckim, oraz te, które już bez strachu wracają do niego po latach. Atmosfera jest wyjątkowo przyjazna. Nikt nikogo nie ocenia, nie poprawia na każdym kroku, nie ma „lekcji w ukryciu”. Rozmowa toczy się tak, jak chcą uczestnicy: czasem o kulturze, czasem o pracy, czasem o tym, co wydarzyło się w mieście. Nie chodzi o wypracowanie wspólnych wniosków. Chodzi o kontakty, naturalną rozmowę i miłe spędzenie czasu w języku niemieckim. Co ciekawe, z miesiąca na miesiąc mamy coraz więcej osób, co pokazuje, jak duże jest zapotrzebowanie na tę formę spotkań. W Warszawie, mieście coraz bardziej wielojęzycznym i otwartym, taki format świetnie się przyjął.

Informacje o rozmówczyni

Justyna Piszczek

koordynatorka ds. PR i komunikacji w Goethe‑Institut w Warszawie. Od siedmiu lat związana z Goethe‑Institut, gdzie odpowiada za komunikację instytucji, działania medialne oraz promocję projektów edukacyjnych i kulturalnych. Absolwentka germanistyki, stypendystka europejskiej służby translatorskiej, aktywnie angażuje się również w popularyzowanie literatury i języka niemieckiego wśród różnych grup odbiorców. W swojej pracy łączy doświadczenie filologiczne, kompetencje komunikacyjne i pasję do upowszechniania czytelnictwa.