Reklama

Dlaczego spotkania z przyjaciółmi powinny mieć wysoki priorytet? Psycholog wyjaśnia

Jennifer Lawrence deklaruje, że niezależnie od poziomu zmęczenia znajduje czas na spotkania z przyjaciółmi. Na aktywności te przeznacza co najmniej jeden wieczór w tygodniu – W przeciwnym razie moje życie koncentrowałoby się tylko na pracy – wyjaśnia.
Mimo zmęczenia po wielogodzinnym dniu pracy czy wypełnieniu obowiązków po wyjściu z biura, warto pot

Mimo zmęczenia po wielogodzinnym dniu pracy czy wypełnieniu obowiązków po wyjściu z biura, warto potraktować towarzyskie spotkania jako sposób na odzyskanie pozytywnej energii.

Foto: Adobe Stock

– Pamiętam, jak bardzo zależało mi na tym, by poznać Adele. W balowej sukni przeciskałam się przez splątane kable, aby zza kulis usłyszeć, jak wykonuje utwór „Skyfall”. Jest niewiarygodna. Publiczność ją uwielbia, a ja nigdy nie widziałam lepszego show – tak swoje pierwsze spotkanie z brytyjską wokalistką podczas oscarowej ceremonii w 2013 r. wspomina Jennifer Lawrence. Początki ich przyjaźni opisała w artykule opublikowanym dekadę temu na łamach magazynu „Time” przy okazji przybliżania sylwetek 100 najbardziej wpływowych osób świata.

Artystki niejednokrotnie spotykały się w mniej oficjalnych okolicznościach, jak choćby kolacje czy wieczory taneczne w nowojorskich pubach. Przy licznych okazjach towarzyszyła im też Emma Stone, z którą zdobywczyni Oscara dla najlepszej aktorki pierwszoplanowej w filmie „Poradnik pozytywnego myślenia” również od lat utrzymuje przyjacielskie relacje. – Uwielbiam Emmę. Rozśmiesza mnie do łez i ma w sobie tyle uroku. Nigdy nie powiedziała ani jednego złego słowa na czyjkolwiek temat, podczas gdy my z Adele jesteśmy dość surowe w osądach – tak o serdecznej relacji łączącej ją z dwukrotną zdobywczynią Oscara, Jennifer Lawrence przed dekadą mówiła w wywiadzie dla „Glamour”.

W gronie najbliższych przyjaciółek filmowej Katniss Everdeen z czterech części sagi „Igrzyska śmierci” znajdują się też między innymi Amy Schumer czy Brie Larson, a spotkaniom w ich towarzystwie aktorka nadaje taki sam priorytet jak obowiązkom zawodowym. – Niezależnie od tego, jak bardzo jestem zmęczona, co najmniej raz w tygodniu znajduję czas na spotkanie lub nocowanie z przyjaciółkami. W przeciwnym razie moje życie koncentrowałoby się wyłącznie na pracy – deklarowała w jednym z wywiadów. Komentarza na temat potęgi przyjaźni, a także umiejętności wygospodarowania czasu na regularne spotkania z bliskimi osobami, mimo napiętego harmonogramu, udziela Jacek Adam Fitał, psycholog, psychoterapeuta, wykładowca Uczelni Łazarskiego.

Czytaj więcej

Przyjaźń międzypokoleniowa – to się bardzo opłaca. Kto i co na niej zyskuje?

Spotkania z przyjaciółmi często trafiają na koniec listy priorytetów

W wypełnionej obowiązkami zawodowymi i domowymi codzienności znalezienie czasu na regularne spotkania z przyjaciółmi staje się nie lada wyzwaniem. Po wykonaniu zadań zaplanowanych na dany dzień energii często wystarcza na podjęcie decyzji co do wyboru serialu na wieczorny seans czy nadrobienie zaległości w odpowiedziach na piętrzące się powiadomienia w mediach społecznościowych i komunikatorach internetowych. Perspektywa spędzenia kolejnych godzin poza domem, nawet w towarzystwie najbliższych przyjaciół, bywa zatem odsuwana, a niemożność zsynchronizowania kalendarzy kilku osób często sprawia, że rozmowy twarzą w twarz mają charakter raczej sporadyczny niż regularny. – W dorosłym życiu relacje często trafiają na koniec listy priorytetów. Najpierw praca, obowiązki domowe, dzieci, terminy, zmęczenie. Spotkania z przyjaciółmi odkładamy „na później”, traktując je jak miły dodatek do życia, a nie jego fundament. Tymczasem z perspektywy psychologii jest dokładnie odwrotnie: to relacje podtrzymują naszą zdolność do radzenia sobie z codziennością – zauważa Jacek Adam Fitał.

Reklama
Reklama

Osób dbających o uwzględnianie spotkań towarzyskich w swoim harmonogramie, do słuszności takiej aktywności przekonywać nie trzeba. Tym, którzy nadają im najniższy priorytet, warto przypomnieć o niezliczonych korzyściach wynikających z niezobowiązujących, pełnych śmiechu i wymiany ciekawych poglądów rozmów z przyjaciółmi. – Regularny, autentyczny kontakt z bliskimi osobami pełni kluczową funkcję regulacyjną. Rozmowa, śmiech, bycie wysłuchanym i zobaczonym, obniżają poziom napięcia i wysyłają do układu nerwowego jasny komunikat: jest bezpiecznie. To dlatego po dobrym spotkaniu często czujemy ulgę i lekkość, nawet jeśli problemy obiektywnie nie zniknęły. Przyjaciele tworzą też jedną z nielicznych przestrzeni, w których nie musimy pełnić ról. W pracy jesteśmy profesjonalni, w rodzinie często funkcjonujemy według utrwalonych schematów. W relacji przyjacielskiej możemy być zmęczeni, nieogarnięci, bez formy, i nadal doświadczać akceptacji. To doświadczenie bycia widzianym takim, jakim się jest, realnie wzmacnia poczucie własnej wartości – podkreśla psycholog.

Czytaj więcej

Dorośli popełniają poważny błąd w myśleniu o zabawie i dużo na tym tracą

Spotkania z przyjaciółmi nie zabierają energii, a pomagają ją odzyskać

Mimo zmęczenia po wielogodzinnym dniu pracy czy wypełnieniu obowiązków po wyjściu z biura, warto potraktować towarzyskie spotkania jako sposób na odzyskanie pozytywnej energii i otrzymanie informacji zwrotnej na temat podejmowanych na bieżąco decyzji. – Wspólne rozmowy działają również jak korekta perspektywy. To, co w samotności urasta w głowie do rangi katastrofy, w kontakcie z drugim człowiekiem często wraca do realnych proporcji. Nie dlatego, że ktoś daje gotowe rozwiązania, ale dlatego, że nie jesteśmy sami ze swoją historią. Nie bez znaczenia jest też funkcja ochronna relacji. Izolacja emocjonalna jest jednym z cichych czynników wypalenia. Regularne spotkania tworzą bufor: zanim napięcie stanie się chroniczne, mamy gdzie je nazwać, wypowiedzieć i rozładować. Dodatkowo stałe rytuały: ta sama kawiarnia, ten sam dzień tygodnia, ta sama grupa osób, dają psychice przewidywalność, a ta z kolei buduje poczucie bezpieczeństwa. Wbrew obiegowym opiniom spotkania z przyjaciółmi nie zabierają energii. One ją odnawiają. Nie są luksusem, lecz formą profilaktyki zdrowia psychicznego. I nie muszą być długie ani idealne: kluczowa jest regularność, nie forma. Czasem wystarczy kawa raz na dwa tygodnie, krótki spacer czy kolacja bez potrzeby imponowania komukolwiek – wymienia rozmówca.

Zaniedbanie tak istotnej sfery życia wiąże się z pewnymi konsekwencjami, które bywają odsunięte w czasie. – Brak rozmów z przyjaciółmi rzadko boli od razu. To proces powolny i podstępny, często mylony z „normalnym zmęczeniem dorosłości”. Psychika jednak bardzo dokładnie rejestruje ten brak. Gdy nie mamy gdzie mówić o swoich przeżyciach, emocje nie znikają. Zostają w ciele. Złość zamienia się w napięcie, smutek w ciężar, lęk w bezsenność. Bez relacyjnego rozładowania psychika próbuje radzić sobie sama, często kosztem zdrowia. Pojawia się też poczucie osamotnienia, które nie ma wiele wspólnego z fizyczną samotnością. Można być w związku, mieć dzieci, pracować z ludźmi i jednocześnie czuć się głęboko samemu. Samotność nie wynika bowiem z braku kontaktu, lecz z braku prawdziwej relacji, w której można zdjąć maskę. Gdy obowiązki domowe i zawodowe całkowicie dominują codzienność, życie zaczyna przypominać listę zadań do odhaczenia. Człowiek przestaje doświadczać sensu, a zaczyna jedynie „ogarniać”. To prosta droga do znużenia, drażliwości i poczucia ciągłego przymusu, bez realnej satysfakcji. Z czasem spada odporność emocjonalna. To, co kiedyś było do uniesienia, zaczyna przytłaczać. Małe trudności wywołują nieproporcjonalnie silne reakcje, bo brakuje bufora w postaci bliskości. Jednocześnie tracimy kontakt z samym sobą: nie wiemy już, czego chcemy, co jest dla nas ważne, działamy automatycznie. Najbardziej podstępne jest to, jak łatwo ten stan usprawiedliwić: „taki etap”, „teraz nie ma czasu”, „jeszcze tylko ten projekt”. W tym czasie psychika uczy się jednak, że relacje są mniej ważne niż obowiązki. I zaczyna się kurczyć. Efektem bywa spadek radości życia, poczucie pustki, chroniczne zmęczenie, a w dłuższej perspektywie wypalenie i stany depresyjne. Nie dlatego, że ktoś jest słaby, lecz dlatego, że człowiek nie jest stworzony do życia w samotnej produktywności – tłumaczy psycholog.

Czytaj więcej

Co łączy osoby określane mianem „cool”? Naukowcy dają odpowiedź

Kontakt zdalny pozwala regulować emocje na bieżąco

Podtrzymywanie serdecznej relacji za pomocą kontaktów telefonicznych lub mailowych ma swoje uzasadnienie w sytuacjach, gdy z racji na dzielącą przyjaciół odległość trudno o regularne spotkania twarzą w twarz. Pewnych istotnych aspektów rozmów na żywo nie sposób jednak zrekompensować, nawet jeśli wymiana informacji w świecie wirtualnym odbywa się na bieżąco. – Rozmowy telefoniczne i wymiana wiadomości mogą być realnym wsparciem, ale nie są pełnym zamiennikiem spotkań na żywo. Psychologicznie stanowią raczej pomost niż cel ostateczny. Ich ogromną wartością jest podtrzymywanie więzi. Krótkie „pamiętam o Tobie” zapobiega zanikowi relacji, szczególnie w okresach przeciążenia czy kryzysu. Jedno zdanie – „rozumiem”, „jestem z Tobą” – potrafi obniżyć napięcie i dać układowi nerwowemu sygnał, że nie jest sam. Kontakt zdalny pozwala też regulować emocje na bieżąco, często szybciej niż odkładane w czasie spotkanie. Jednocześnie nie zastępuje on w pełni tego, co dzieje się na żywo. Brakuje współregulacji opartej na obecności drugiego ciała: mimiki, tonu głosu, pauz, wspólnej ciszy. Relacja łatwiej staje się zadaniowa i urywana, a rozmowy wślizgują się między inne obowiązki, nie dając psychice wyraźnego sygnału: to jest czas na bycie w relacji – zastrzega Jacek Adam Fitał.

Reklama
Reklama

W przypadku spotkań z przyjaciółmi trudno wprawdzie o regularność, jaką deklaruje gwiazda filmów „Pasażerowie”, „American Hustle” czy „Nie patrz w górę”, jednak nawet sporadyczne rozmowy twarzą w twarz bez konieczności planowania z wielotygodniowym wyprzedzeniem przynoszą wymierne korzyści, na które zwraca uwagę psycholog. – Warto zauważyć, że sporadyczne wiadomości i nieregularne rozmowy mają też swoje unikalne zalety. Obniżają próg wejścia w relację: nie wymagają planowania ani dużej energii. Dają poczucie nienarzucającej się obecności, szczególnie ważne dla osób wrażliwych, introwertycznych czy przeciążonych relacyjnie. Pozwalają regulować tempo i dystans, dając czas na odpowiedź i ułożenie myśli. Bywają też jedyną możliwą formą kontaktu w sytuacjach choroby, żałoby czy życiowego chaosu. Taka forma relacji najlepiej działa wtedy, gdy jest świadomym wyborem, a nie wycofaniem, oraz gdy uzupełnia, a nie całkowicie zastępuje spotkania na żywo. Wówczas nie jest biedniejszą wersją bliskości, lecz dojrzałym kompromisem między potrzebą relacji a realiami współczesnego życia. Bo ostatecznie nie chodzi o częstotliwość ani o idealne formy. Chodzi o to, by relacje, w jakiejkolwiek postaci, pozostawały żywe. To one trzymają nas w całości, kiedy codzienność zaczyna ciągnąć w zbyt wielu kierunkach naraz – zauważa Jacek Adam Fitał.

Nie każde spotkanie towarzyskie musi być tak starannie udokumentowane jak wieczory taneczne Jennifer Lawrence, Adele i Emmy Stone, na bieżąco relacjonowane w mediach światowych i omawiane ze szczegółami przez kolejne dni. Ważne jednak, by odbyło się ono nawet wtedy, gdy wypełniony po brzegi harmonogram zajęć z pozoru je uniemożliwia. Być może zyskana dzięki niemu energia pozwoli na efektywne zrealizowanie nowych zadań, które wcześniej wydawały się przytłaczające.

Informacje o rozmówcy

Jacek Adam Fitał

Psycholog, psychoterapeuta poznawczo-behawioralny, psychotraumatolog, seksuolog. Ukończył studia psychologiczne na Uniwersytecie SWPS w Warszawie, gdzie specjalizował się w psychologii klinicznej. Dodatkowo ukończył studia podyplomowe z zakresu psychotraumatologii, a także studia podyplomowe z seksuologii klinicznej. Jest absolwentem 4-letniej Szkoły Psychoterapii w Centrum CBT. Jako psychotraumatolog pomaga pacjentom z uporaniem się ze skutkami przeżyć traumatycznych, zarówno tych emocjonalnych, somatycznych, jak i poznawczych. W pracy wykorzystuje terapię EMDR (Eye Movement Desensitisation and Reprocessing). Jako certyfikowany terapeuta EMDR pomaga osobom, które cierpią na zespół stresu pourazowego (PTSD), zaburzenia lękowe, obsesyjno-kompulsywne czy depresję. 

Psychologia
Welness trap – wyniszczające schematy, które opanowują pokolenie Z. Co to za pułapka?
Materiał Promocyjny
Nowy luksus zaczyna się od rozmowy. Byliśmy w showroomie EXLANTIX w Warszawie
Materiał Promocyjny
Rekordy sprzedaży i większy magazyn w Duchnicach
Psychologia
Ogólnopolski Dzień Walki z Depresją: Uwaga na destrukcyjny dystres
Psychologia
Slow fade: kiedy brak jasności w relacji boli bardziej niż jej utrata
Materiał Promocyjny
Arabia Saudyjska. W krainie gościnności
Psychologia
Jeszcze kolekcjonerstwo czy już zbieractwo? Kiedy hobby przeradza się w niebezpieczny nałóg?
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama