Pytam kobiety na wysokich stanowiskach w firmach, czy są w tym miejscu kariery zawodowej, którego spodziewały się w wieku kilkunastu lat. Na ile plany rozmijają się z rzeczywistością...
Marta Fryzowska: W liceum może jeszcze nie, to zbyt długa perspektywa, ale już w okresie życia zawodowego wiedziałam, że bycie w zarządzie, bycie prezesem, wiceprezesem to marzenie, do którego realizacji będę dążyć.
A dlaczego menedżer?
Zawodowo czuję się w pierwszej kolejności menedżerem, dopiero w drugiej produktowcem, specjalistą mody. Uwielbiam pracę w dużych grupach, z ludźmi, szczególnie młodymi. W naszej branży ciągle coś się dzieje. Lubię czerpać od zespołu wiedzę, informacje, inspirować się współpracownikami. I lubię podejmować decyzje. To połączenie współpracy i możliwości decydowania o kierunku, w jakim idziemy, czyli wpływu na przyszłość, daje mi motywację, aby chcieć więcej.
Część branż jest mocno zdominowana przez mężczyzn jeśli chodzi o stanowiska menedżerskie najwyższego szczebla. Czy czuła się pani kiedyś blokowana?
W branży mody, zarówno w kraju, jak i za granicą, panowie faktycznie stanowią większość w zarządach. Z mojego doświadczenia wynika, że aby do ich środowiska wejść, trzeba znać zasady tzw. „męskiego świata”. Clue polega jednak na tym, aby już raz będąc w tym świecie, cele realizować po swojemu. Nie powiem nic zaskakującego: moim zdaniem kobiety – menedżerki działają w większym stopniu niż mężczyźni w sposób empatyczny. Słuchają, pochylają się nad tym, co mówią im współpracownicy, chcą i potrafią czerpać z zespołu. Nie chcę przez to powiedzieć, że takie zarządzanie jest dla kobiet zarezerwowane. Ale na pewno jest to w pewnym sensie bardziej „przypisane” do zarządzających kobiet. Jednocześnie jest to styl zarzadzania, który jest oczekiwany przez młode pokolenia. I doskonale pasuje do pracy z ludźmi twórczymi, a takich przyciąga nasza branża.
To ciekawe, co pani mówi. Część moich rozmówczyń odpowiada na to pytanie: nie widzę różnic między kobietami a mężczyznami w pracy zawodowej. Czy pani zdaniem sposób zarządzania firmami będzie się zmieniać?
Uważam, że im więcej kobiet będzie w zarządach i na wysokich stanowiskach, tym bardziej zasady zarządzania firmami będą się zmieniać. Co więcej – z badań wynika, że organizacje w których zarządy, czy szerzej management są różnorodne, są w stanie szybciej się rozwijać i osiągać większe zyski. Dziś kobiety są coraz bardziej zdeterminowane, by dążyć do sukcesów zawodowych i na końcu je osiągać. Kobiety zaczynają „rozpychać się łokciami” w tym męskim świecie i mam nadzieęe, że będzie nas tu coraz więcej!
Czytaj więcej
- Nigdy nie obawiałam się nowych wyzwań, zawsze byłam przebojowa i walczyłam o swoje - mówi prezes Grupy Lux Med.
Musiała pani kiedyś coś przewalczyć?
O, nie raz! Mam za sobą wiele takich sytuacji. Były to często tematy związane ze strukturą firmy i pracownikami, ważne wdrożenia na przykład technologiczne, które były istotne, by przesuwać się w rozwoju szybciej i efektywniej oraz coś, co dla biznesu odzieżowego jest bardzo charakterystyczne i ważne, mianowicie obszar kształtowania charakteru marek. Na tak bardzo konkurencyjnym rynku jak nasz za marką muszą stać wartości. Nie możemy wystawić kontenera ciuchów i czekać, aż wszyscy przyjdą i po prostu je kupią. Ludzie utożsamiają się z wartościami. Aby stali się konsumentami marki, muszą zobaczyć, że reprezentuje ona coś, co dla nich też jest ważne. Z moich obserwacji wynika, że złożoność tego procesu i to, jakim wyzwaniem jest budowanie otoczenia i charakteru marki, rozumieją lepiej kobiety niż mężczyźni. To jest ten obszar kształtowania biznesu, o który często, choć nie jedynie, walczę – tak w mojej obecnej firmie, jak i poprzedniej.
Jak godzi pani pracę zawodową z życiem osobistym?
Udaje się to dość dobrze, mój partner nie narzeka, choć na pewno ta praca jest bardzo angażująca. Kiedy się pracuje w zarządzie dużej firmy, spółki giełdowej, to nie jest praca na osiem godzin – to są długie godziny w biurze i życie tematami firmy również w czasie teoretycznie prywatnym. Godzenie życia prywatnego, nie mówiąc o życiu rodzinnym, z pracą na wysokich stanowiskach jest trudne. Kluczowa jest elastyczność miejsca pracy oraz wzajemne wsparcie parterów w życiu prywatnym.
Czy jest kobieta – autorytet, która jest dla pani wzorem?
Nie mam jednej osoby, którą bym wskazała. Jest kilka pań, które obserwuję i traktuję jako mój wewnętrzny benchmark. Część jest z branży, a część to osoby ze świata kultury. Szanuję kobiety mające głos i swoje zdanie, którego nie boją się wyrażać.
Bez nazwisk?
Jedno z nazwisk, które mam na myśli, jest akurat bardzo gorące.