Reklama

"Święto ognia" Kingi Dębskiej walczy o Złotego Lwa. Polakom wydaje się, że są pępkiem świata, mówi reżyserka

„Święto ognia” to film Kingi Dębskiej, który ubiega się o Złotego Lwa podczas 48. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni. - To film o tym, żebyśmy otworzyli się na świat i ludzi, którzy mogą być inni od nas, inaczej postrzegać rzeczywistość i mogą mieć swoje racje - mówi Kinga Dębska.
"Święto ognia" Kingi Dębskiej walczy o nagrodę w głównej kategorii na Festiwalu Filmów w Gdańsku

"Święto ognia" Kingi Dębskiej walczy o nagrodę w głównej kategorii na Festiwalu Filmów w Gdańsku

Foto: East News

Festiwal Filmów Fabularnych w Gdyni trwa w najlepsze. O statuetkę Złotego Lwa ubiega się 16 filmów. Jednym z nich jest „Święto ognia” w reżyserii Kingi Dębskiej. 

- Wszyscy wiedzieliśmy, że robimy coś niesamowitego, że jest ważna sprawa, o której chcemy opowiedzieć. Dziennikarze pytają mnie, o czym jest "Święto ognia", a to jest takie trudne. Dla mnie chyba najbardziej jest to film o innym w naszym życiu. O tym, żebyśmy bez żadnej demagogii, nauczania otworzyli się na świat i ludzi, którzy mogą być inni od nas, inaczej postrzegać rzeczywistość i mogą mieć swoje racje. I mogą być to Afgańczycy, osoby niepełnosprawne. Po prostu nie jesteśmy pępkami świata, choć często nam, Polakom, wydaje się, że tak jest – powiedziała reżyserka podczas czwartkowej konferencji.

Czytaj więcej

Producentka "Znachora": Film ten dedykuję tacie, który też był lekarzem

"Święto ognia": Różne ścieżki kobiet wychowanych w tym samym domu

Fabuła filmu „Święto ognia” skupia się wokół dwóch bohaterek – sióstr wychowywanych wyłącznie przez ojca. Starsza to utalentowana, ambitna baletnica, która ubiega się o główną rolę w spektaklu. Młodsza cierpi na porażenie mózgowe i komunikuje się z bliskimi za pomocą specjalnego programu. Wbrew pozorom to ona patrzy na świat bardziej optymistycznie. Uwielbia spędzać czas na spacerach lub na balkonie, obserwując otoczenie. Jej marzeniem jest znalezienie miłości i zdanie matury. Szuka kogoś, kto jej w tym pomoże. Film jest oparty na powieści Jakuba Małeckiego o tym samym tytule.

- Wzruszyłam się. To jest tak piękna rzecz. Potem odkryłam Kubę Małeckiego z jego innymi wspaniałymi powieściami – opowiadała Kinga Dębska o momencie, w którym sięgnęła po powieść.

Reklama
Reklama

Kinga Dębska - reżyserski towar eksportowy

Kinga Dębska jest reżyserką znaną z takich filmów, jak „Zabawa, zabawa”, „Zupa nic”, „Moje córki krowy” czy „Plan B”. Jej styl artystyczny wyróżnia się połączeniem szczerej, czasem do bólu realnej narracji z cechami kina komercyjnego docierającego do szerszej publiczności. W jej rodzinie nie było tradycji artystycznych i choć marzyła o studiowaniu aktorstwa, zabrakło jej do tego odwagi. Poszła na japonistykę, ale ostatecznie znalazła się w telewizji. Próbowała zdawać do Łódzkiej Filmówki, jednak nie udało się za pierwszym razem. Jak sama przyznaje - była kompletnie nieprzygotowana. Jednak po trzydziestce, będąc już matką, dostała się do FAMU – szkoły filmowej w czeskiej Pradze, którą wcześniej kończyła Agnieszka Holland. Dziś jest z nią zestawiana jako polski towar eksportowy reżyserii obok takich nazwisk, jak Małgorzata Szumowska czy Agnieszka Smoczyńska.

Kultura
Celimar Rivera Cosme tłumaczy muzykę Bad Bunny’ego na język migowy. Niuanse mają znaczenie
Materiał Promocyjny
Nowy luksus zaczyna się od rozmowy. Byliśmy w showroomie EXLANTIX w Warszawie
Materiał Promocyjny
Rekordy sprzedaży i większy magazyn w Duchnicach
Kultura
Kim były samurajki? Nieznana historia japońskich arystokratek opowiedziana w muzeum
Kultura
Imponujący kobiecy rekord w świecie sztuki. Arcydzieło mistrzyni baroku sprzedano za miliony
Materiał Promocyjny
Arabia Saudyjska. W krainie gościnności
Kultura
Aneta Kręglicka o filmie „Zapiski śmiertelnika”: Mój mąż powinien był nim zadebiutować
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama