Reklama

"Święto ognia" Kingi Dębskiej walczy o Złotego Lwa. Polakom wydaje się, że są pępkiem świata, mówi reżyserka

„Święto ognia” to film Kingi Dębskiej, który ubiega się o Złotego Lwa podczas 48. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni. - To film o tym, żebyśmy otworzyli się na świat i ludzi, którzy mogą być inni od nas, inaczej postrzegać rzeczywistość i mogą mieć swoje racje - mówi Kinga Dębska.

Publikacja: 22.09.2023 17:00

"Święto ognia" Kingi Dębskiej walczy o nagrodę w głównej kategorii na Festiwalu Filmów w Gdańsku

"Święto ognia" Kingi Dębskiej walczy o nagrodę w głównej kategorii na Festiwalu Filmów w Gdańsku

Foto: East News

Festiwal Filmów Fabularnych w Gdyni trwa w najlepsze. O statuetkę Złotego Lwa ubiega się 16 filmów. Jednym z nich jest „Święto ognia” w reżyserii Kingi Dębskiej. 

- Wszyscy wiedzieliśmy, że robimy coś niesamowitego, że jest ważna sprawa, o której chcemy opowiedzieć. Dziennikarze pytają mnie, o czym jest "Święto ognia", a to jest takie trudne. Dla mnie chyba najbardziej jest to film o innym w naszym życiu. O tym, żebyśmy bez żadnej demagogii, nauczania otworzyli się na świat i ludzi, którzy mogą być inni od nas, inaczej postrzegać rzeczywistość i mogą mieć swoje racje. I mogą być to Afgańczycy, osoby niepełnosprawne. Po prostu nie jesteśmy pępkami świata, choć często nam, Polakom, wydaje się, że tak jest – powiedziała reżyserka podczas czwartkowej konferencji.

Czytaj więcej

Producentka "Znachora": Film ten dedykuję tacie, który też był lekarzem

"Święto ognia": Różne ścieżki kobiet wychowanych w tym samym domu

Fabuła filmu „Święto ognia” skupia się wokół dwóch bohaterek – sióstr wychowywanych wyłącznie przez ojca. Starsza to utalentowana, ambitna baletnica, która ubiega się o główną rolę w spektaklu. Młodsza cierpi na porażenie mózgowe i komunikuje się z bliskimi za pomocą specjalnego programu. Wbrew pozorom to ona patrzy na świat bardziej optymistycznie. Uwielbia spędzać czas na spacerach lub na balkonie, obserwując otoczenie. Jej marzeniem jest znalezienie miłości i zdanie matury. Szuka kogoś, kto jej w tym pomoże. Film jest oparty na powieści Jakuba Małeckiego o tym samym tytule.

- Wzruszyłam się. To jest tak piękna rzecz. Potem odkryłam Kubę Małeckiego z jego innymi wspaniałymi powieściami – opowiadała Kinga Dębska o momencie, w którym sięgnęła po powieść.

Reklama
Reklama

Kinga Dębska - reżyserski towar eksportowy

Kinga Dębska jest reżyserką znaną z takich filmów, jak „Zabawa, zabawa”, „Zupa nic”, „Moje córki krowy” czy „Plan B”. Jej styl artystyczny wyróżnia się połączeniem szczerej, czasem do bólu realnej narracji z cechami kina komercyjnego docierającego do szerszej publiczności. W jej rodzinie nie było tradycji artystycznych i choć marzyła o studiowaniu aktorstwa, zabrakło jej do tego odwagi. Poszła na japonistykę, ale ostatecznie znalazła się w telewizji. Próbowała zdawać do Łódzkiej Filmówki, jednak nie udało się za pierwszym razem. Jak sama przyznaje - była kompletnie nieprzygotowana. Jednak po trzydziestce, będąc już matką, dostała się do FAMU – szkoły filmowej w czeskiej Pradze, którą wcześniej kończyła Agnieszka Holland. Dziś jest z nią zestawiana jako polski towar eksportowy reżyserii obok takich nazwisk, jak Małgorzata Szumowska czy Agnieszka Smoczyńska.

Kultura
Yuko Shimizu: jak pomysłodawczyni Hello Kitty stworzyła globalną ikonę
Kultura
Maleje liczba kobiet reżyserów. „Kompletne wstrzymanie jakiegokolwiek progresu”
Kultura
Emily Blunt dołączyła do apelu środowiska filmowego w sprawie aktorki AI. Padły mocne słowa
Kultura
Dysproporcje w wycenie obrazów. Dlaczego kobiece dzieła są tańsze od męskich?
Kultura
Jak aktorka Renée Zellweger ocenia pomnik Bridget Jones?
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama