Królowa Elżbieta II słynęła ze swojej miłości do psów i koni. To ujawniło się już w dzieciństwie, czego dowodem jest napisany przez nią list, który niedawno odkryto w domu królewskiej pokojówki.

Odręczny list nie ma daty, ale eksperci szacują, że pochodzi z lat 1936-1940. Księżniczka Elżbieta, która mogła mieć wtedy 10-14 lat, była wtedy na wakacjach w nadmorskiej miejscowości Praa Sands w Kornwalii – popularnym wśród zamożnych Brytyjczyków kierunku wakacyjnym.

To były ostatnie prawdziwie sielankowe chwile przyszłej monarchini. Świat znajdował się w przededniu wojny, a za nieco ponad dekadę Elżbieta miała zastąpić na brytyjskim tronie swojego ojca, króla Edwarda VI.

List z rysunkami małej księżniczki Elżbiety znaleziono pod łóżkiem jej koleżanki z dzieciństwa

Adresatką odręcznego listu była Beatrice Stillman. W 1936 r. kobieta zatrudniła się jako starsza pokojówka w królewskiej rezydencji Royal Lodge w Windsorze.

„Droga Beatrice – czytamy w liście – przesyłam ci trochę dzikich pierwiosnków, które zebraliśmy. Są jasnoróżowe i żółte. Jest tu bardzo ładnie. Możemy dostać się na plażę prosto z ogrodu”.

„Mam nadzieję, że ptaszki czują się dobrze, a złota rybka nie umarła” – pisze dalej księżniczka. „Czy mogłabyś dać Cootie (mam na myśli pannę Coote) i pani Wade część tych pierwiosnków? Jock ma się świetnie i jest tu bardzo szczęśliwy. Niania i Joanna przesyłają ci swoje pozdrowienia. Z miłością, od Elżbiety”.

Czytaj więcej

„Efekt Sanae”: Świat oszalał na punkcie torebki premier Japonii. Co to za model?

Listowi księżniczki Elżbiety do Beatrice Stillman towarzyszą rysunki przedstawiające konie, jeźdźca i mężczyzn zajmujących się zwierzętami, a także dziewczynkę podpisaną jako Mary, chłopca o imieniu John i psa Jima. W prawym górnym rogu kartki z listem widnieje adres: „Sea Side, Sea Mead, Praa Sands”.

Eksperci nie mają pewności, kim była panna Coote i pani Wade, o których Elżbieta wspomniała w liście. Wiadomo jednak, że Jock to imię jednego z kucyków księżniczki, zaś jej nianią była w tamtym czasie Marion Crawford, którą rodzina królewska nazywała pieszczotliwie „Crawfie”.

Królewska korespondencja niebawem pójdzie pod młotek

List małej Elżbiety do Beatrice Stillman to część korespondencji, którą starsza pokojówka przechowywała aż do swojej śmierci. Jej krewni stali się dość bliscy rodzinie królewskiej. Bratanice Stillman, Rene i Jean Westacott, spędzały czas z księżniczkami Elżbietą i Małgorzatą w Royal Lodge.

Kiedy Stillman zmarła w 1991 r., listy od Elżbiety, zapakowane w skórzanej walizce marki Harrods, trafiły do Jean Westacott. Przez dekady korespondencja nie ujrzała światła dziennego, aż do śmierci Westacott dwa lata temu. Wtedy walizkę znalazł jej syn William. Pakunek znajdował się pod łóżkiem zmarłej.

Czytaj więcej

"Doskonały przywódca". Sekretarka królowej Elżbiety opowiedziała, jakim była szefem

List trafi na licytację w domu aukcyjnym Hansons Auctioneers w Penshurst w hrabstwie Kent 27 lutego 2026 r.. Cena wywoławcza wynosi cztery tysiące funtów.

W skład historycznej korespondencji wchodzi też list, który napisała ołówkiem do Beatrice Stillman księżniczka Małgorzata, wówczas niespełna dziesięcioletnia. Jego treść jest zwięzła i brzmi: „Beatrice! Czy mogłabyś, proszę, przypilnować mojego kostiumu kąpielowego? Małgorzata”.

Źródło:
www.telegraph.co.uk