Na Filipinach trwa walka o legalizację rozwodów

Filipiny to jedyne poza Watykanem państwo na świecie, w którym rozwody wciąż są prawnie zakazane.

Publikacja: 16.11.2023 12:50

Liberalizacja prawa postępuje na Filipinach konsekwentnie od pewnego czasu, ale napotyka wiele trudn

Liberalizacja prawa postępuje na Filipinach konsekwentnie od pewnego czasu, ale napotyka wiele trudności.

Foto: Adobe Stock

Organizacje zwracają uwagę, że możliwość wzięcia rozwodu to podstawowe prawo człowieka, ale silne wpływy instytucji religijnych nie ustają w hamowaniu pożądanych zmian, donosi "New York Times".

W liczącej 110 milionów ludzi populacji Filipin blisko 80% stanowią katolicy. To kraj z najwyższy odsetkiem wyznawców tej religii wśród wszystkich państw azjatyckich. Wpływy Kościoła Katolickiego wciąż tam potężne i to one są główną siłą wstrzymącą prace nad reformą prawa.

Rozwód to zawsze trudna sprawa

Obecnie Filipińczycy, którzy chcą się rozstać ze współmałżonkiem, mogą starać się jedynie o stwierdzenie nieważności albo unieważnienie małżeństwa. Możliwości podjęcia tych działań mają jednak wyłącznie ludzie zamożni - ze względu na bardzo wysokie koszty (ok. 10 tys. USD) oraz konieczność uruchomienia skomplikowanych procedur biurokratycznych. Niejednokrotnie zresztą wszczęcie takiego postępowania kończyło się fiaskiem. „New York Times” przytacza historię kobiety, która była ofiarą przemocy domowej ze strony męża. Na anulowanie małżeństwa wydała tysiące dolarów i czekała na wyrok ponad 3 lata. Ostatecznie odmówiono jej jednak unieważnienia związku małżeńskiego. Decyzja została uzasadniona tym, że jej zeznania nie są wystarczającym dowodem w sprawie, a ponadto zdaniem sądu „małżeństwo jest nienaruszalną instytucją chronioną przez państwo i nie może być rozwiązane z powodu kaprysu jednej ze stron”.

Skutkiem takiego stanu rzeczy jest fakt, że na Filipinach funkcjonuje wiele nieszczęśliwych, toksycznych i skrajnie przemocowych małżeństw. Tysiące, a może nawet miliony ludzi nie może liczyć na lepszy los, uwolnić się od partnera tyrana czy zapewnić dzieciom bezpieczeństwa przez archaiczne i nieżyciowe przepisy, odbierające im podstawowe prawo każdej jednostki ludzkiej – do decydowania o sobie oraz własnym życiu.

Czytaj więcej

Miłość miłością, ale warto zbierać faktury

Zgoda Kościoła pilnie potrzeba

Kościół nie dostrzega problemu. Chociaż w swojej nauce często przywołuje argument o wolnej woli każdego człowieka, to równocześnie robi także wszystko, aby ograniczyć Filipińczykom możliwość korzystania z niej. Powołując się na rzekome „podkopanie więzi społecznych oraz zniszczenie świętości małżeństwa”, do jakich miałaby doprowadzić legalizacja rozwodów, domaga się zaprzestania batalii o ich wprowadzenie do porządku prawnego. Konferencja Biskupów Katolickich Filipin (CBCP) zdecydowanie sprzeciwiła się ustawodawstwu, podnosząc, że bezwzględne prawo rozwodowe nie może zostać uchwalone w celu uchylenia tego, co Bóg złączył w „świętym małżeństwie”. Stwierdzono też, że małżeństwo powinno być chronione przed ingerencją państwa.

Liberalizacja prawa postępuje jednak na Filipinach konsekwentnie już od pewnego czasu. W 2012 roku rząd przyjął ustawę o odpowiedzialnym rodzicielstwie i zdrowiu reprodukcyjnym, znaną również jako ustawa o zdrowiu reprodukcyjnym lub ustawa RH. Gwarantowała ona dostęp m.in. do antykoncepcji oraz edukacji seksualnej. Również ten akt prawny został krytykowany przez władze kościelne, które z czasem wymusiły na władzy świeckiej jego ograniczenie. Sąd Najwyższy Filipin opóźnił wdrożenie ustawy do marca 2013 roku, a w 2014 roku Trybunał uchylił osiem przepisów częściowo lub w całości.

Podobne problemy napotyka obecnie ustawa prorozwodowa. W 2019 roku partie większościowe i opozycyjne w Izbie Reprezentantów zatwierdziły taki dokument, ale później utknął on w Senacie. Zaproponowano w nim sześciomiesięczny okres ugodowy po złożeniu przez parę wniosku o absolutny rozwód „jako ostateczną próbę pogodzenia zainteresowanych małżonków”. Przesłankami do ubiegania się o rozwód mają być: przemoc fizyczna, rażąco obraźliwe zachowanie, uzależnienie od narkotyków, alkoholizm, chroniczny hazard, homoseksualizm, małżeństwo bigamiczne i niewierność małżeńska.

Chociaż wymienione powody należą do poważnych przyczyn uzasadniających potencjalne rozstanie, to zwraca uwagę fakt, że ustawodawca nadal nie ośmiela się nawet napomknąć o zupełnie prozaicznych sprawach, jakie czasami stają się źródłem rozwodów, takich jak np. niezgodność charakteru, rozpad pożycia małżeńskiego czy zanik więzi.

Niewykluczone, że aby przedmiotowe zmiany weszły w życie, konieczna będzie zmiana filipińskiej konstytucji. Sekcja 2 art. 15 konstytucji stanowi bowiem, że „małżeństwo, nienaruszalna instytucja społeczna, jest podstawą rodziny i podlega ochronie państwa”.

Organizacje zwracają uwagę, że możliwość wzięcia rozwodu to podstawowe prawo człowieka, ale silne wpływy instytucji religijnych nie ustają w hamowaniu pożądanych zmian, donosi "New York Times".

W liczącej 110 milionów ludzi populacji Filipin blisko 80% stanowią katolicy. To kraj z najwyższy odsetkiem wyznawców tej religii wśród wszystkich państw azjatyckich. Wpływy Kościoła Katolickiego wciąż tam potężne i to one są główną siłą wstrzymącą prace nad reformą prawa.

Pozostało 90% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Prawo
Co wolno na balkonie, a za co można dostać mandat lub pozew?
Materiał Promocyjny
Wykup samochodu z leasingu – co warto wiedzieć?
Prawo
Prawnicze liderki: trzeba walczyć ze schematami płci. I z własnymi oporami
Prawo
Prawniczka rodziła na sali sądowej. Pilnie potrzeba zmiany regulacji
Prawo
Sharenting pod prawniczą lupą. Adwokat obala mit, że to tylko nieszkodliwa moda
Materiał Promocyjny
Jak kupić oszczędnościowe obligacje skarbowe? Sposobów jest kilka
Prawo
Dłuższe urlopy dla mam wcześniaków – wkrótce projekt ustawy