Pływanie cieszy bardziej niż pokonywanie rekordów!
Nie przestajesz pływać, kiedy się starzejesz. Starzejesz się, kiedy przestajesz pływać. Koszulkę z takim napisem nosi Betty Brussel. Mieszkająca w Kanadzie pływaczka uważa, że ostatnio się rozleniwiła, ponieważ trenuje tylko dwa razy w tygodniu. W tym roku skończy sto lat i jest rekordzistką świata w trzech różnych kategoriach w swojej grupie wiekowej.
Mniej niż 2 minuty
Betty Brussel pokonała pozostałe zawodniczki w takich kategoriach jak: 400 metrów stylem dowolnym, 50 metrów stylem grzbietowym i 50 metrów stylem klasycznym. Pierwszy z powyższych dystansów zakończyła w 12 minut i 50 sekund, przebijając wynik poprzedniej zawodniczki niemal o 4 minuty. Pozostałe dwa wyścigi Brussel ukończyła w czasie krótszym niż 2 minuty.
Choć formalnie Betty Brussel nie obchodziła jeszcze setnych urodzin, to organizatorzy zawodów zakwalifikowali ją do kategorii wiekowej 100-104 lata.
Rekordzistka ma już pokaźną kolekcję medali na swoim koncie, jednak, jak sama przyznaje, nie skupia się na tym, by zdobywać kolejne trofea. – W ogóle nie myślę o pobijaniu rekordów czy sięganiu po wygraną w zawodach – przyznaje w rozmowie z „The Guardian” – Po prostu płynę i daję z siebie wszystko. Jeśli przy okazji udaje mi się ustanowić jakiś rekord, to bardzo mnie to cieszy. Ale jeszcze bardziej cieszy mnie dobra zabawa, a pływanie mi ją zapewnia! – dodaje.
Właściwie obliczyć baseny
Podczas pokonywania kolejnych odległości wytrwała pływaczka koncentruje się jedynie na tym, aby nie pomylić się w obliczaniu kolejnych przepłyniętych basenów i utrzymać przy tym stałe tempo.
Swoją przygodę z zawodami pływackimi Betty Brussel rozpoczęła na emeryturze, czyli w latach 80. ubiegłego wieku. Urodzona w 1924 roku w Holandii i wychowana w wielodzietnej rodzinie, nie miała możliwości trenowania sportu zawodowo w dzieciństwie ani w młodości. Poza wyzwaniami finansowymi, jej rodzina musiała mierzyć się z trudem wojny, więc o pasjach sportowych nie było w tamtym czasie mowy.
W 1959 roku Betty wraz z mężem przeniosła się do Kanady, gdzie na świat przyszło troje ich dzieci – obecnie w wieku 70, 72 i 74 lata. Pracując jako krawcowa i pomagając w sprzątaniu domów, dopiero na emeryturze znalazła czas na profesjonalne uprawianie sportu, a do pierwszych zawodów pływackich przystąpiła w 1991 roku. Przyznaje, że zaczynała wtedy naukę niemal od podstaw, ponieważ jej ówczesne umiejętności pływackie pozostawiały wiele do życzenia.
Czytaj więcej
Bieganie jest niezwykle popularną formą treningu. Pozwala poprawić kondycję fizyczną i spalić około 600 kilokalorii na godzinę. Nie każdy jednak pr...
Selfie z rekordzistką
Wytrwałe treningi pozwoliły osiągnąć imponujące rezultaty. Obecnie Betty jest członkinią White Rock Wave Swim Team, zrzeszającej najlepszych zawodników Kanady powyżej 18. roku życia. Obchodząca setne urodziny w lipcu tego roku zawodniczka, poza pływaniem lubi spacery i to właśnie im poświęca czas w dni wolne od wizyt na basenie. Poza tym sporo czyta, szydełkuje i rozwiązuje krzyżówki. Podczas zawodów kibicują jej dzieci, wnuki i prawnuki, a po zakończonym turnieju fani w różnym wieku ustawiają się w kolejkach do zdjęcia ze swoją idolką.
– Niezależnie od okoliczności i od tego, co przynosi życie, zawsze znajduję czas na trening. Zawsze – podkreśla – Z natury jestem dość nieśmiałą osobą i to właśnie kontakt z wodą oraz pokonywanie kolejnych dystansów dają mi siłę i wiarę w swoje możliwości – przyznaje – Wszyscy tak bardzo skupiają się na moich rekordach, że z czasem i ja zaczynam być z nich odrobię dumna – konstatuje.
Choć medale i rekordy to nie wszystko, to w przypadku Betty Brussel stanowią niezbity dowód na to, że prawdziwa pasja nie zna wieku, a emerytura kończy wprawdzie pewien etap życia, pozostawiając ogrom przestrzeni na kolejne, fascynujące przedsięwzięcia.
Źródło:
https://www.theguardian.com/