Cate Blanchett zachwala ekstremalny rytuał zdrowotny. Lekarze ostrzegają: Nie dla każdego

Kąpiel w lodowatej wodzie to ulubiony poranny rytuał Cate Blanchett. Jak mówi, pozwala jej zachować równowagę psychiczną. Jako wielbicielka morsowania aktorka odwiedziła Arktykę. Korzystała tam z kąpieli mimo temperatury -30 stopni. Co daje taka aktywność?

Publikacja: 02.04.2025 11:30

Cate Blanchett przyznaje, że wytchnienie dają jej aktywności, które wielu osobom mogą wydać się ekst

Cate Blanchett przyznaje, że wytchnienie dają jej aktywności, które wielu osobom mogą wydać się ekstremalne, a jej samej pozwalają w pełni się zrelaksować.

Foto: PAP/EPA

„Nie patrz w górę”, „Zaułek koszmarów”, „Tár”, „The New Boy”, „Rumours”, „Borderlands”, „Sprostowanie” czy „Szpiedzy” to tylko niektóre filmy i seriale, w których Cate Blanchett wystąpiła w ciągu minionych trzech lat. Na bieżący rok przewidziana jest premiera kolejnego filmu z udziałem australijskiej aktorki, „Father, Mother, Sister, Brother”, w którym wystąpi u boku takich gwiazd jak między innymi Charlotte Rampling czy Adam Driver. Oprócz zaangażowania w działalność zawodową, 55-latka jest też członkinią lub przewodniczącą jury wielu festiwali filmowych, między innymi w Cannes czy w Wenecji i w swojej niemal 30-letniej karierze zawodowej otrzymała ponad 60 nagród filmowych, w tym między innymi dwa Oscary, cztery Złote Globy i tyleż nagród BAFTA.

Przy tak intensywnym trybie życia i niezliczonych obowiązkach zawodowych, gwiazda przyznaje, że wytchnienie dają jej aktywności, które wielu osobom mogą wydać się ekstremalne, a jej samej pozwalają w pełni się zrelaksować. W rozmowie z „The Guardian” filmowa Tár opisała poranny rytuał lodowatych kąpieli, który od lat praktykuje wraz z mężem, scenarzystą, reżyserem i producentem Andrew Uptonem. – Jedyne, co pozwala mi zachować choć trochę zdrowego rozsądku, to codzienne wchodzenie do zimnej wody. Wstaję z łóżka, natychmiast się zanurzam i wychodzę. Pięć minut i wszystko wraca do normy. Taki rytuał pomaga mi zachować kontakt z samą sobą i pozostać obecną tu i teraz – wyjaśnia, dodając, że rezygnacja z takiej aktywności wprowadziłaby w jej życie chaos. – Mój mózg przypominałby grę Pac-Man – wyjaśnia obrazowo.

Czytaj więcej

Jasny manifest Cate Blanchett w sprawie sztucznej inteligencji. Co powiedziała?

W cytowanej rozmowie aktorka z sentymentem wspomniała też rodzinny pobyt na Arktyce, gdzie wraz z mężem i dziećmi regularnie korzystali z kąpieli w tamtejszych zbiornikach wodnych, wycinając dziury w lodzie i zanurzając się w wodzie mimo temperatury wynoszącej blisko -30 stopni Celsjusza. – Wspaniałe przeżycie. Cały twój świat w takich chwilach po prostu zatrzymuje się – opisuje, poruszona ekstremalnym doświadczeniem.

Choć skorzystanie z lodowatych kąpieli nie zawsze musi wiązać się z koniecznością wyprawy na Arktykę, amatorów wrażeń zbliżonych do tych, opisanych przez filmową gwiazdę nie brakuje. Jakie korzyści wiążą się z regularnym morsowaniem i jak należy przygotować się do takiej aktywności, by stała się niezapomnianym przeżyciem i pozwoliła docenić zbawienne efekty dla zdrowia? W jakich okolicznościach należy zrezygnować z takiego zajęcia? Zagadnienia te omawiamy z dr hab. prof. AWF Edytą Smolis-Bąk, fizjoterapeutką z Narodowego Instytutu Kardiologii w Warszawie oraz dr. n. med. Michałem Starosolskim z Katedry i Zakładu Medycyny Ratunkowej na Wydziale Nauk Medycznych  Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach.

Morsowanie: obniżenie poziomu stresu, poprawa nastroju, wydzielanie endorfin

Specjaliści są zgodni co do tego, że morsowanie wiąże się z wieloma korzyściami zdrowotnymi dla osób, które potrafią przełamać strach przed zimną wodą i regularnie korzystać z tej formy aktywności. – Pojawia się sporo informacji na temat tego, że morsowanie wiąże się z wieloma benefitami dla naszego organizmu. Jest ono jednym ze sposobów regeneracji po ciężkich treningach. Inne korzyści to obniżenie poziomu stresu, poprawa nastroju i wzrost energii życiowej w związku z większym wydzielaniem się endorfin. Przy wchodzeniu do lodowatej wody organizm zużywa więcej energii na ogrzanie ciała niż w normalnych warunkach, dochodzi więc do przyspieszenia metabolizmu, co z kolei wiąże się ze wspomaganiem odchudzania. Morsowanie przyczynia się także się do poprawy stanu skóry, ujędrniając ją i zmniejszając cellulit. Kolejnym plusem jest wzrost odporności, nasz organizm się hartuje a to sprawia, że jesteśmy mniej podatni na zachorowania. Korzyści dotyczą głównie osób, które morsują regularnie. Ci, którzy raz na jakiś czas skorzystają z takich kąpieli, mogą nie zaobserwować wskazanych efektów. Mówi się też o tym, że morsowanie poprawia odporność psychiczną: aby wejść do lodowatej wody, trzeba przełamać własne ograniczenia i nauczyć się kontroli nad stresem. Takie korzyści mogą wiele osób zachęcić do podjęcia tego wyzwania – zauważa dr hab. Edyta Smolis-Bąk.

Aby móc w pełni skorzystać z benefitów wynikających z regularnego morsowania, warto odpowiednio przygotować się do tej aktywności. – Najlepiej jest dołączyć do grupy osób morsujących, co w obecnych czasach nie jest trudne. Media społecznościowe umożliwiają szybkie znalezienie klubów funkcjonujących w danej okolicy, a także poznanie daty i miejsca, w których organizowane są ich spotkania. Morsowanie nie powinno odbywać się samodzielnie i dotyczy to nawet zaawansowanych morsów. Nigdy nie wiadomo, co się może wydarzyć: skurcz, osłabienie, potknięcie to tylko przykłady niektórych sytuacji, które warto mieć na uwadze. W zimnej wodzie często pojawiają się kry lodowe czy większe struktury powstałe w wyniku wycięcia przerębla. Tym bardziej należy morsować w grupie, dzięki czemu wzrasta poczucie bezpieczeństwa wśród uczestników i istnieje możliwość udzielenia sobie nawzajem pomocy. Z własnego doświadczenia zalecam odpowiedni wypoczynek przed samym morsowaniem: sen i ogólna kondycja organizmu odgrywają istotną rolę w procesie przyzwyczajania się do chłodu i stopniowej, kontrolowanej utraty ciepła z naszego ciała. Ponadto warto zadbać o odpowiednie przygotowanie w zakresie sprzętu niezbędnego do morsowania: oprócz kąpielówek, rękawic, czapki, butów czy skarpet, trzeba też pamiętać o odpowiednim ubiorze po wyjściu z wody: dużym ręczniku, płaszczu czy szlafroku, a nawet przeznaczonych specjalnie dla morsów kurtkach z nieprzemakalną podszewką i kapturem. Po takiej ekspozycji na zimno specjalistyczna odzież pozwala łatwiej dojść do siebie i się zagrzać – wymienia dr Michał Starosolski.

Czytaj więcej

Sól Epsom dla zdrowia i urody. Jak działa modna kuracja?

Czy morsowanie to aktywność dla każdego?

Przy wielu czynnikach korzystnie wpływających na stan zdrowia osób praktykujących morsowanie, warto mieć na uwadze szereg przeciwwskazań. – Ich lista jest niestety długa – zastrzega dr hab. Edyta Smolis-Bąk. – Ponieważ na co dzień zajmuję się pacjentami z chorobami układu krążenia, pragnę podkreślić, że właśnie ta grupa osób powinna zrezygnować z morsowania. Mam na myśli pacjentów z chorobą wieńcową, po zawałach, z niewydolnością serca, z różnymi rodzajami arytmii (w trakcie zimniej kąpieli mogą pojawić się zaburzenia rytmu serca). Należy pamiętać, że podczas lodowatej kąpieli kurczą się naczynia krwionośne co może powodować ograniczenie dopływu tlenu do serca. Zimno powoduje także przyspieszenie pracy serca i zwiększenie oporu naczyń tętniczych, a to dodatkowo obciąża pracę serca. Osoby z chorobą wieńcową mogą więc w takiej sytuacji odczuwać nasilenie dolegliwości bólowych w klatce piersiowej. Przeciwwskazania odnoszą się także do pacjentów z nadciśnieniem, padaczką, po udarach mózgu, z niedoczynnością tarczycy, z chorobą nowotworową, ze schorzeniami górnych dróg oddechowych (np. astma) oraz kobiet w ciąży. Nie zaleca się tej formy aktywności osobom cierpiącym na zaburzenia lękowe czy depresję, nie jest wskazane narażanie się dodatkowo na tak silne bodźce, jakie występują przy morsowaniu. Z pewnością przeciwwskazania obejmują też osoby, które mają silny lęk przed zimną wodą, ale też i takie, u których występują nie gojące się rany. Jeśli jesteśmy zdrowi, nie potrzebujemy konsultacji lekarskiej przed przystąpieniem do morsowania. W przypadku jakichkolwiek chorób warto jednak zasięgnąć opinii lekarza, ponieważ jest to ekstremalna zabawa. Każda osoba, która ma choroby układu oddechowego, nerwowego, choroby onkologiczne, kardiologiczne, powinna skonsultować się z lekarzem nim podejmie decyzję o rozpoczęciu morsowania, bo może ono przynieść więcej negatywnych skutków niż korzyści – dodaje dr hab. Edyta Smolis-Bąk.

Czytaj więcej

Trening XBX - sekret doskonałej formy Helen Mirren. Na czym polega?

Morsowanie: aktywność zaplanowana i regularna

Aby morsowanie mogło przynieść upragnione korzyści w postaci zwiększonej odporności na stres, poprawy nastroju czy przyspieszenia metabolizmu, warto przystąpić do tej aktywności w sposób w pełni zaplanowany i z uwzględnieniem odpowiedniego przygotowania. – Co nam daje morsowanie? Przede wszystkim powoduje wytworzenie hormonów szczęścia: endorfiny i dopaminy. Każdy morsujący powie, że po wyjściu z wody odczuwa przypływ energii i poprawę humoru. Entuzjaści morsowania podkreślają też, że taka aktywność poprawia ich kondycję. Jeśli jednak morsowanie ma nam przynieść korzyści, to z jednej strony musi być zaplanowane, a z drugiej – regularne. Należy potraktować je jako trening, ponieważ jednorazowe wejście do wody może stanowić zagrożenie dla organizmu. Jeśli natomiast robi się to w sesjach, na przykład po 3, 6 i 9 minut, by pomiędzy sesjami wyjść z wody, okryć się ręcznikiem, uspokoić organizm i ponownie zanurzyć, to z każdym wejściem jest łatwiej. Odradza się zatem nadmierną eksploatację organizmu na raz, zalecając potraktowanie morsowania jako proces zaplanowany i przemyślany – zastrzega dr Starosolski.

Na ograniczony czas poświęcony morsowaniu zwraca też uwagę dr hab. Smolis-Bąk, zalecając nie więcej niż 11 minut takiej aktywności tygodniowo, podzielonej na kilkuminutowe sesje. – Pamiętajmy, że nie należy korzystać z tej formy aktywności bez ograniczeń. Określa się, że morsowanie powinno trwać około 11 minut tygodniowo i zaleca się, aby ten czas był rozłożony na kilka sesji, np. na 2-3 razy w tygodniu przez kilka minut. Nie należy też gwałtownie wskakiwać do lodowatej wody. Do tak ekstremalnej aktywności warto się odpowiednio przygotować: można zacząć brać coraz chłodniejsze kąpiele w domu, aby sprawdzić, jak nasz organizm reaguje na takie niskie temperatury. To pozwoli przyzwyczaić się do przebywania w zimnie. Oczywiście zaleca się też, aby nie morsować samotnie – nigdy nie wiemy, jak zareagujemy na zimną kąpiel, a będąc w grupie możemy liczyć na szybką pomoc. Warto też mieć ze sobą odpowiednie ubranie: czapkę, rękawice, skarpety ze specjalnej pianki, aby zabezpieczyć się przed szybką utratą ciepła. Aby rozpocząć bezpieczną przygodę z morsowaniem należy się do niej odpowiednio przygotować. Przede wszystkim należy mieć ze sobą duży ręcznik, ciepłą odzież i ciepłą herbatę w termosie, koc i matę, która ułatwi przebieranie. Przed wejściem do wody nie wolno zapomnieć o odpowiedniej kilkunastominutowej energicznej rozgrzewce. Po zakończeniu kąpieli w wodzie należy wykorzystać pięć kluczowych minut, kiedy bezpośrednio po wyjściu z wody jeszcze nie odczuwamy chłodu, a przecież na zewnątrz jest bardzo zimno. Należy więc jak najszybciej się osuszyć, przebrać w ciepłe rzeczy i napić gorącej herbaty. Pierwsze wejścia do wody powinny być krótkie i wynosić około 30 sekund, nie dłużej. Stopniowo można wydłużać ten czas do kilku minut, jeśli dobrze tolerujemy niskie temperatury. Należy też mieć na uwadze, objawy nakazujące wyjście z wody. Kiedy zaczynamy się trząść (pojawiają się drżenia mięśniowe), nasze usta zaczynają sinieć, palce u stóp drętwieć, pojawiają się kłopoty z oddychaniem należy jak najszybciej opuścić wodę, aby nie doprowadzić do drugiej fazy hipotermii (spowolnienie pracy serca, zmniejszenie przepływu mózgowego), w której pojawiają się zaburzenia świadomości, a nawet jej utrata. Aby doświadczyć korzyści, o których wspomniałam, trzeba zadbać przede wszystkim o własne bezpieczeństwo – zastrzega dr hab. Smolis-Bąk.

Przy odpowiednim przygotowaniu do tak ekstremalnej aktywności, a także z uwzględnieniem przeciwwskazań opisanych przez specjalistów, warto przed zanurzeniem się w lodowatej wodzie zastanowić się, czy morsowanie jest wymarzoną formą relaksu dla danej osoby i rzeczywiście jego praktykowanie kojarzy się z przyjemnością, czy też z przykrą powinnością dyktowaną namową innych uczestników grupy. W razie jakichkolwiek wątpliwości warto rozważyć alternatywne sposoby spędzania wolnego czasu i wybrać takie dyscypliny sportu, które pozwolą uzyskać podobny efekt, bez konieczności przełamywania niechęci do lodowatej wody.

Źródła:
https://www.independent.co.uk/
https://www.theguardian.com/

Informacje o Rozmówcach

dr hab. Edyta Smolis-Bąk

Specjalistka II stopnia rehabilitacji ruchowej, członek Interdyscyplinarnej Rady Ekspertów Krajowej Rady Fizjoterapeutów, od 30 lat pracuje z pacjentami ze schorzeniami układu krążenia w Narodowym Instytucie Kardiologii. Jest wykładowcą na Wydziale Rehabilitacji, Akademii Wychowania Fizycznego w Warszawie. 

dr n. med. Michał Starosolski

asystent w Katedrze i Zakładzie Medycyny Ratunkowej na Wydziale Nauk Medycznych w Katowicach Śląskiego Uniwersytetu Medycznego. Na co dzień pracuje w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym Nr 5 w Sosnowcu w Szpitalnym Oddziale Ratunkowym z Centrum Urazowym oraz Zespołach Ratownictwa Medycznego przy Szpitalu MSWiA w Katowicach. Przewodniczący Komitetu ds. Bezpieczeństwa w Zimowym Pływaniu przy International Ice Swimming Association (IISA). Koordynator medyczny licznych prób przepłynięcia Lodowej Mili (Ice Mile) – przepłynięcie dystansu 1609 metrów w wodzie o temperaturze poniżej 5 stopni Celsjusza w stroju pływackim (czepek, okularki i strój pływacki – bez pianki) oraz kierownik medyczny międzynarodowych ekspedycji pływaków lodowych m. in. na Arktyce i Antarktydzie.

„Nie patrz w górę”, „Zaułek koszmarów”, „Tár”, „The New Boy”, „Rumours”, „Borderlands”, „Sprostowanie” czy „Szpiedzy” to tylko niektóre filmy i seriale, w których Cate Blanchett wystąpiła w ciągu minionych trzech lat. Na bieżący rok przewidziana jest premiera kolejnego filmu z udziałem australijskiej aktorki, „Father, Mother, Sister, Brother”, w którym wystąpi u boku takich gwiazd jak między innymi Charlotte Rampling czy Adam Driver. Oprócz zaangażowania w działalność zawodową, 55-latka jest też członkinią lub przewodniczącą jury wielu festiwali filmowych, między innymi w Cannes czy w Wenecji i w swojej niemal 30-letniej karierze zawodowej otrzymała ponad 60 nagród filmowych, w tym między innymi dwa Oscary, cztery Złote Globy i tyleż nagród BAFTA.

Pozostało jeszcze 94% artykułu

Czytaj więcej, wiedz więcej!
Rok dostępu za 99 zł.

Tylko teraz! RP.PL i NEXTO.PL razem w pakiecie!
Co zyskasz kupując subskrypcję?
- możliwość zakupu tysięcy ebooków i audiobooków w super cenach (-40% i więcej!)
- dostęp do treści RP.PL oraz magazynu PLUS MINUS.
Zdrowie
Emocje mogą poważnie uszkadzać serce. Ustalono, jak dokładnie to działa
Materiał Promocyjny
Rośnie znaczenie magazynów energii dla systemu energetycznego i bezpieczeństwa kraju
Zdrowie
Ser i czekolada mają prozdrowotne właściwości? Dietetyczka komentuje wyniki badania
Zdrowie
Dietetyczka Katarzyna Błażejewska-Stuhr: Jedzenie powinno być źródłem przyjemności
Zdrowie
Nowe badanie pokazało, jak naprawdę menstruacja wpływa na zdolności intelektualne kobiet
Materiał Partnera
Kroki praktycznego wdrożenia i operowania projektem OZE w wymiarze lokalnym
Zdrowie
Stanowczy komunikat Emmy Heming Willis. O co apeluje żona Bruce’a Willisa?
Materiał Promocyjny
Jak znaleźć nieruchomość w Warszawie i czy warto inwestować?