Morsowanie: obniżenie poziomu stresu, poprawa nastroju, wydzielanie endorfin
Specjaliści są zgodni co do tego, że morsowanie wiąże się z wieloma korzyściami zdrowotnymi dla osób, które potrafią przełamać strach przed zimną wodą i regularnie korzystać z tej formy aktywności. – Pojawia się sporo informacji na temat tego, że morsowanie wiąże się z wieloma benefitami dla naszego organizmu. Jest ono jednym ze sposobów regeneracji po ciężkich treningach. Inne korzyści to obniżenie poziomu stresu, poprawa nastroju i wzrost energii życiowej w związku z większym wydzielaniem się endorfin. Przy wchodzeniu do lodowatej wody organizm zużywa więcej energii na ogrzanie ciała niż w normalnych warunkach, dochodzi więc do przyspieszenia metabolizmu, co z kolei wiąże się ze wspomaganiem odchudzania. Morsowanie przyczynia się także się do poprawy stanu skóry, ujędrniając ją i zmniejszając cellulit. Kolejnym plusem jest wzrost odporności, nasz organizm się hartuje a to sprawia, że jesteśmy mniej podatni na zachorowania. Korzyści dotyczą głównie osób, które morsują regularnie. Ci, którzy raz na jakiś czas skorzystają z takich kąpieli, mogą nie zaobserwować wskazanych efektów. Mówi się też o tym, że morsowanie poprawia odporność psychiczną: aby wejść do lodowatej wody, trzeba przełamać własne ograniczenia i nauczyć się kontroli nad stresem. Takie korzyści mogą wiele osób zachęcić do podjęcia tego wyzwania – zauważa dr hab. Edyta Smolis-Bąk.
Aby móc w pełni skorzystać z benefitów wynikających z regularnego morsowania, warto odpowiednio przygotować się do tej aktywności. – Najlepiej jest dołączyć do grupy osób morsujących, co w obecnych czasach nie jest trudne. Media społecznościowe umożliwiają szybkie znalezienie klubów funkcjonujących w danej okolicy, a także poznanie daty i miejsca, w których organizowane są ich spotkania. Morsowanie nie powinno odbywać się samodzielnie i dotyczy to nawet zaawansowanych morsów. Nigdy nie wiadomo, co się może wydarzyć: skurcz, osłabienie, potknięcie to tylko przykłady niektórych sytuacji, które warto mieć na uwadze. W zimnej wodzie często pojawiają się kry lodowe czy większe struktury powstałe w wyniku wycięcia przerębla. Tym bardziej należy morsować w grupie, dzięki czemu wzrasta poczucie bezpieczeństwa wśród uczestników i istnieje możliwość udzielenia sobie nawzajem pomocy. Z własnego doświadczenia zalecam odpowiedni wypoczynek przed samym morsowaniem: sen i ogólna kondycja organizmu odgrywają istotną rolę w procesie przyzwyczajania się do chłodu i stopniowej, kontrolowanej utraty ciepła z naszego ciała. Ponadto warto zadbać o odpowiednie przygotowanie w zakresie sprzętu niezbędnego do morsowania: oprócz kąpielówek, rękawic, czapki, butów czy skarpet, trzeba też pamiętać o odpowiednim ubiorze po wyjściu z wody: dużym ręczniku, płaszczu czy szlafroku, a nawet przeznaczonych specjalnie dla morsów kurtkach z nieprzemakalną podszewką i kapturem. Po takiej ekspozycji na zimno specjalistyczna odzież pozwala łatwiej dojść do siebie i się zagrzać – wymienia dr Michał Starosolski.
Czy morsowanie to aktywność dla każdego?
Przy wielu czynnikach korzystnie wpływających na stan zdrowia osób praktykujących morsowanie, warto mieć na uwadze szereg przeciwwskazań. – Ich lista jest niestety długa – zastrzega dr hab. Edyta Smolis-Bąk. – Ponieważ na co dzień zajmuję się pacjentami z chorobami układu krążenia, pragnę podkreślić, że właśnie ta grupa osób powinna zrezygnować z morsowania. Mam na myśli pacjentów z chorobą wieńcową, po zawałach, z niewydolnością serca, z różnymi rodzajami arytmii (w trakcie zimniej kąpieli mogą pojawić się zaburzenia rytmu serca). Należy pamiętać, że podczas lodowatej kąpieli kurczą się naczynia krwionośne co może powodować ograniczenie dopływu tlenu do serca. Zimno powoduje także przyspieszenie pracy serca i zwiększenie oporu naczyń tętniczych, a to dodatkowo obciąża pracę serca. Osoby z chorobą wieńcową mogą więc w takiej sytuacji odczuwać nasilenie dolegliwości bólowych w klatce piersiowej. Przeciwwskazania odnoszą się także do pacjentów z nadciśnieniem, padaczką, po udarach mózgu, z niedoczynnością tarczycy, z chorobą nowotworową, ze schorzeniami górnych dróg oddechowych (np. astma) oraz kobiet w ciąży. Nie zaleca się tej formy aktywności osobom cierpiącym na zaburzenia lękowe czy depresję, nie jest wskazane narażanie się dodatkowo na tak silne bodźce, jakie występują przy morsowaniu. Z pewnością przeciwwskazania obejmują też osoby, które mają silny lęk przed zimną wodą, ale też i takie, u których występują nie gojące się rany. Jeśli jesteśmy zdrowi, nie potrzebujemy konsultacji lekarskiej przed przystąpieniem do morsowania. W przypadku jakichkolwiek chorób warto jednak zasięgnąć opinii lekarza, ponieważ jest to ekstremalna zabawa. Każda osoba, która ma choroby układu oddechowego, nerwowego, choroby onkologiczne, kardiologiczne, powinna skonsultować się z lekarzem nim podejmie decyzję o rozpoczęciu morsowania, bo może ono przynieść więcej negatywnych skutków niż korzyści – dodaje dr hab. Edyta Smolis-Bąk.
Morsowanie: aktywność zaplanowana i regularna
Aby morsowanie mogło przynieść upragnione korzyści w postaci zwiększonej odporności na stres, poprawy nastroju czy przyspieszenia metabolizmu, warto przystąpić do tej aktywności w sposób w pełni zaplanowany i z uwzględnieniem odpowiedniego przygotowania. – Co nam daje morsowanie? Przede wszystkim powoduje wytworzenie hormonów szczęścia: endorfiny i dopaminy. Każdy morsujący powie, że po wyjściu z wody odczuwa przypływ energii i poprawę humoru. Entuzjaści morsowania podkreślają też, że taka aktywność poprawia ich kondycję. Jeśli jednak morsowanie ma nam przynieść korzyści, to z jednej strony musi być zaplanowane, a z drugiej – regularne. Należy potraktować je jako trening, ponieważ jednorazowe wejście do wody może stanowić zagrożenie dla organizmu. Jeśli natomiast robi się to w sesjach, na przykład po 3, 6 i 9 minut, by pomiędzy sesjami wyjść z wody, okryć się ręcznikiem, uspokoić organizm i ponownie zanurzyć, to z każdym wejściem jest łatwiej. Odradza się zatem nadmierną eksploatację organizmu na raz, zalecając potraktowanie morsowania jako proces zaplanowany i przemyślany – zastrzega dr Starosolski.