Czy ludzki organizm „odczuwa” pory roku w kontekście odmiennych potrzeb dietetycznych?
Luiza Woźniak: Nasz organizm w pewnym stopniu reaguje na zmieniające się pory roku, także pod kątem potrzeb żywieniowych. Zmiany temperatury, ilość światła słonecznego czy długość dnia mogą subtelnie wpływać na metabolizm, poziom energii i apetyt. Dlatego zupełnie naturalne jest, że zimą częściej mamy ochotę na posiłki bardziej sycące i rozgrzewające, a latem skłaniamy się ku daniom lżejszym, bazującym na świeżych produktach.
Czego ludzkiemu ciału może szczególnie brakować po zimie? Mam na myśli składniki żywności, mikroelementy?
W Polsce w okresie jesienno-zimowym ze względu na położenie geograficzne i związany z nim stopień nasłonecznienia istnieje większe ryzyko niedoboru witaminy D. Z tego względu w naszym klimacie, od października do końca kwietnia, standardowo zaleca się suplementację tej witaminy.
Dodatkowo w sezonie jesienno‑zimowym nasza dieta bywa mniej urozmaicona – mamy ograniczony dostęp do świeżych, sezonowych warzyw i owoców. To sprawia, że łatwiej o niedobory niektórych mikroelementów, zwłaszcza witaminy C. Warto więc w tym czasie zwrócić szczególną uwagę na jakość i różnorodność spożywanych posiłków.
Czy są jakieś konkretne sygnały, które wysyła organizm, aby dać znać o swoich brakach?
Ludzki organizm może sygnalizować, że brakuje mu pewnych składników odżywczych. Takie symptomy nie zawsze są jednoznaczne i często łatwo je zrzucić na stres czy zmęczenie. Może to być na przykład długotrwałe uczucie znużenia, częstsze infekcje, trudności z koncentracją, pogorszenie kondycji skóry i włosów czy obniżony nastrój.
Czy na przedwiośniu warto wspomagać się suplementami?
W przypadku zdrowych osób dorosłych najczęściej zwracamy uwagę na witaminę D, ponieważ jej niedobory w naszej populacji są powszechne – suplementacja jest szczególnie rekomendowana od października do końca kwietnia, a czasem również przez cały rok, w przypadku ograniczonej ekspozycji na promienie słoneczne.