Reklama

Profesor Justyna Domienik-Karłowicz: Nie jesteśmy skazani na choroby cywilizacyjne

Przyszłość zdrowia publicznego zależy od tego, czy już dziś stworzymy środowisko sprzyjające zdrowym wyborom i zapewnimy realne wsparcie osobom zmagającym się z chorobami cywilizacyjnymi – mówi prof. dr hab. n. med. Justyna Domienik-Karłowicz.
Prof. dr hab. n. med. Justyna Domienik-Karłowicz: Profilaktyka chorób cywilizacyjnych wymaga podejśc

Prof. dr hab. n. med. Justyna Domienik-Karłowicz: Profilaktyka chorób cywilizacyjnych wymaga podejścia kompleksowego, które łączy działania indywidualne ze zmianami systemowymi.

Foto: Archiwum prywatne

Które choroby są dziś uznawane za cywilizacyjne?

Prof. dr hab. n. med. Justyna Domienik-Karłowicz: Do chorób cywilizacyjnych zaliczamy m.in. cukrzycę, otyłość, nabyte choroby sercowo-naczyniowe, zaburzenia psychiczne, choroby układu pokarmowego oraz niektóre nowotwory. Wspólną cechą tych schorzeń jest fakt, że choć nie mają charakteru zakaźnego, rozprzestrzeniają się globalnie w bardzo szybkim tempie, prowadząc do poważnych powikłań zdrowotnych, trwałej niepełnosprawności oraz przedwczesnej śmiertelności. Są również widoczne dla nas wszystkich – czy lekarzy pracujących w opiece zdrowotnej takich jak ja, czy każdego obywatela; z uwagi na to, że dotyczą członków naszych rodzin.

Nie bez przyczyny określa się je mianem epidemii XXI wieku. Ich rozwój jest ściśle związany ze współczesnym stylem życia, w tym niewłaściwą dietą (wysokowęglowodanowymi, szybkimi i niesystematycznie zjadanymi posiłkami), niskim poziomem aktywności fizycznej, przewlekłym stresem oraz niekorzystnymi czynnikami środowiskowymi. Co szczególnie istotne, wielu z tych chorób można skutecznie zapobiegać, podejmując działania profilaktyczne już od najmłodszych lat. Nadal jednak istotnym problemem pozostaje niski poziom świadomości zdrowotnej społeczeństwa oraz niedostateczna liczba systemowych rozwiązań wspierających dokonywanie prozdrowotnych wyborów.

Skala zjawiska jest obecnie tak duża, że choroby cywilizacyjne przestały być wyłącznie wyzwaniem dla systemu ochrony zdrowia. Stanowią one również poważne obciążenie społeczne i ekonomiczne. Wpływają negatywnie na funkcjonowanie całej gospodarki.

Czy wszystkie one są poważnym problemem w Polsce? Jeśli nie, które najbardziej dają o sobie znać w naszym kraju?

W Polsce szczególnie zaznaczają się choroby metaboliczne i sercowo-naczyniowe, a wśród nich otyłość, która już teraz jest jednym z największych wyzwań zdrowotnych i społecznych w naszym kraju. Z oszacowań Światowej Federacji ds. Otyłości wynika, że w Polsce nadwaga lub otyłość dotyka ponad połowy populacji osób dorosłych i, co jeszcze bardziej niepokojące, notowana jest tendencja wzrostowa. 

Otyłość zwiększa ryzyko cukrzycy typu 2, nadciśnienia, chorób serca, nowotworów czy schorzeń układu ruchu. Co najważniejsze, otyłość to nie problem jednostki, ale całego systemu, generujący ogromne koszty ekonomiczne oraz olbrzymie koszty dla każdego pracodawcy. Całkowity koszt otyłości dla polskiej gospodarki sięga 36 mld zł rocznie, z czego blisko 80 proc. stanowią koszty pośrednie – absencje chorobowe, spadek produktywności, renty i wcześniejsze emerytury. To pokazuje, że choroby cywilizacyjne, a w szczególności otyłość, są dziś realnym zagrożeniem nie tylko dla zdrowia Polaków, ale także dla stabilności systemu społeczno-gospodarczego, co zgodnie zauważają autorzy pierwszego w Polsce kompendium „Otyłość. Zdrowie. Zrównoważony Rozwój”.

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

Diagnozowanie otyłości na podstawie BMI to błąd? Lekarze proponują nowe metody

Jakie najważniejsze problemy w funkcjonowaniu systemu opieki zdrowotnej są związane z postępującą powszechnością chorób cywilizacyjnych?

Postępująca powszechność chorób cywilizacyjnych ujawnia strukturalne słabości systemu ochrony zdrowia. Przede wszystkim nie może on koncentrować się na leczeniu skutków, lecz na prewencji i wczesnych interwencjach. Otyłość jest tu przykładem szczególnie problematycznym. Nadal bywa traktowana przez decydentów i pacjentów jako czynnik ryzyka, a nie pełnoprawna choroba, co ogranicza dostęp do wczesnej diagnostyki i kompleksowego leczenia. Leczenie w momencie, gdy pojawiają się powikłania, generuje znacznie wyższe koszty niż w przypadku interwencji na wcześniejszym etapie.

Które kraje radzą sobie lepiej, a które słabiej z tymi problemami?

Warto zacząć od istotnego faktu: żaden kraj na świecie nie zdołał dotąd odwrócić epidemii otyłości. Nawet państwom o wysokich dochodach, które wdrożyły ambitne strategie zdrowotne, udało się co najwyżej spłaszczyć tempo wzrostu już bardzo wysokich wskaźników. To pokazuje, jak złożonym i systemowym wyzwaniem są choroby cywilizacyjne. Państwa reagują na narastające wyzwania związane z chorobami cywilizacyjnymi w różny sposób, dostosowując strategie do lokalnych uwarunkowań kulturowych i społecznych. Kraje takie jak Francja, Wielka Brytania czy Meksyk wprowadziły twarde rozwiązania legislacyjne, m.in. podatki od cukru czy restrykcje marketingowe. Z kolei Japonia, Szwecja czy Niemcy kładą duży nacisk na edukację zdrowotną, profilaktykę i budowanie środowiska sprzyjającego zdrowym wyborom. Najlepsze efekty osiągają te państwa, które stosują podejście kompleksowe i długofalowe, łączące regulacje prawne, edukację, zmiany systemowe oraz wsparcie lokalnych społeczności. Polska, podobnie jak wiele krajów Unii Europejskiej, realizuje model mieszany, często korzystając z inicjatyw unijnych. Nadal jednak brakuje konsekwentnej, wieloletniej polityki, która traktowałaby choroby cywilizacyjne jako jedno z kluczowych wyzwań rozwojowych państwa.

Czy w Polsce mamy jakieś systemowe rozwiązanie dotyczące wymienionych wyżej kwestii, z którego możemy być dumni?

W Polsce można wskazać kilka ważnych kroków systemowych, takich jak podatek cukrowy czy ograniczenie sprzedaży niezdrowej żywności w szkołach. Działania te miały realny wpływ na zmniejszenie dostępności produktów wysokokalorycznych, szczególnie wśród dzieci. Nadal jednak są to rozwiązania punktowe, a nie element spójnej strategii prewencji.

Na szczególną uwagę zasługuje program KOS-BAR. Funkcjonuje w Polsce od 2021 r. i oferuje kompleksową opiekę nad pacjentami z otyłością olbrzymią. Koncepcja programu zakłada scentralizowane, wielodyscyplinarne leczenie pacjenta w wyspecjalizowanym ośrodku, który zapewnia koordynację wszystkich etapów terapii. Narodowy Fundusz Zdrowia płaci ośrodkom za poszczególne moduły, a po zaraportowaniu wyników wypłaca premię, która jest powiązana z efektywnością i osiągnięciem oczekiwanych rezultatów klinicznych.

W przypadku leczenia otyłości olbrzymiej jednym z głównych mierników skuteczności jest wskaźnik utraty masy ciała (%EWL). Jego wartość na poziomie co najmniej 50 proc. po 12 miesiącach od zabiegu bariatrycznego świadczy o skutecznym przebiegu leczenia operacyjnego. W programie KOS-BAR średni %EWL wynosi natomiast około 68–70 proc. Program jednak wciąż funkcjonuje w formule pilotażu – choć został przedłużony do lipca 2026 r., to nabór chorych zakończył się w marcu 2025 r. Według najnowszych informacji, szczęśliwie dla pacjentów, ma być kontynuowany w najbliższym czasie.

Reklama
Reklama

Jak skutecznie zachęcać ludzi do profilaktyki chorób cywilizacyjnych? Co w tym zakresie najlepiej się sprawdza?

Profilaktyka chorób cywilizacyjnych wymaga podejścia kompleksowego, które łączy działania indywidualne ze zmianami systemowymi. Kluczowe jest myślenie w perspektywie całego cyklu życia. Szczególne znaczenie mają działania podejmowane zarówno przed, jak i w trakcie ciąży. Wspieranie przyszłych rodziców w osiągnięciu prawidłowej masy ciała, edukacja żywieniowa kobiet planujących ciążę oraz właściwa opieka prenatalna wpływają nie tylko na zdrowie matki, ale również na długofalowe zdrowie dziecka. Po urodzeniu natomiast kluczowe staje się zapewnienie dzieciom dostępu do wartościowego żywienia, edukacji zdrowotnej oraz warunków sprzyjających aktywności fizycznej. To właśnie na tym etapie kształtują się nawyki, które trudno zmienić w dorosłym życiu. Dlatego inwestycje w jak najwcześniejszą profilaktykę są jednymi z najbardziej opłacalnych działań zdrowia publicznego – zarówno pod względem zdrowotnym, jak i ekonomicznym.

A może prawda jest taka, że jesteśmy skazani na choroby cywilizacyjne i nic nie zmieni tego, że ten problem narasta?

Nie jesteśmy skazani, ale brak zdecydowanych działań sprawi, że problem będzie narastał. Przyszłość zdrowia publicznego zależy od tego, czy już dziś stworzymy środowisko sprzyjające zdrowym wyborom i zapewnimy realne wsparcie osobom zmagającym się z chorobami cywilizacyjnymi. Odpowiednio zaprojektowane interwencje systemowe mogą zahamować, a w dłuższej perspektywie nawet odwrócić negatywne trendy. Wymaga to jednak zdecydowanych kroków ze strony polityków, długofalowego myślenia i współpracy wielu sektorów – od ochrony zdrowia i edukacji, po planowanie przestrzenne i media.

Czytaj więcej

Otyłość jest szczególnie niebezpieczna w pewnym wieku. Naukowcy ostrzegają

Co powinno być celem numer 1 w polityce państwa, jeśli chodzi o przeciwdziałanie chorobom cywilizacyjnym i ich leczenie?

Celem numer jeden powinno być wdrożenie realnie działającej, wielopoziomowej strategii zdrowotnej, która łączy działania legislacyjne, edukacyjne i systemowe, a nie pozostaje wyłącznie zbiorem deklaracji zapisanych w dokumentach strategicznych. Skuteczność polityki zdrowotnej zależy dziś przede wszystkim od konsekwentnego wdrażania rozwiązań, ich stabilnego finansowania oraz ścisłej współpracy wielu sektorów. To właśnie takie, wielopoziomowe podejście, realizowane równolegle na poziomie lokalnym i krajowym, jest dziś najbardziej skuteczne w przeciwdziałaniu chorobom cywilizacyjnym.

Wracając do przykładu otyłości, kluczowe znaczenie mają konkretne reformy systemowe. Równie istotnym krokiem powinno być trwałe włączenie wszystkich procedur modelu KOS-BAR do katalogu świadczeń gwarantowanych. Obecnie program funkcjonuje wyłącznie w formule pilotażu, mimo że jego skuteczność kliniczna i efektywność ekonomiczna są dobrze udokumentowane. Przekształcenie KOS-BAR w standard opieki nie tylko poprawiłoby wyniki leczenia pacjentów z otyłością olbrzymią, ale również pozwoliłoby ograniczyć długofalowe koszty społeczne i zdrowotne.

Podsumowując, priorytetem państwa powinno być przejście od działań punktowych do spójnej, długofalowej polityki zdrowotnej, która traktuje choroby cywilizacyjne jako jedno z kluczowych wyzwań rozwojowych kraju, a nie wyłącznie problem sektora ochrony zdrowia.

Reklama
Reklama

A co z prywatnym sektorem opieki zdrowotnej? Czy on też może się tutaj w czymś „przydać”?

Prywatny sektor opieki zdrowotnej ma do odegrania istotną rolę w przeciwdziałaniu chorobom cywilizacyjnym, szczególnie w kontekście rosnącego obciążenia systemów publicznych. Skala wyzwań związanych z otyłością, cukrzycą czy chorobami sercowo-naczyniowymi sprawia, że niezbędne staje się łączenie zasobów, kompetencji, finansowania w ramach partnerstw publiczno-prywatnych (PPP). Współpraca ta powinna obejmować nie tylko inwestycje w badania i rozwój (B+R) oraz dostęp do nowoczesnych terapii, lecz także tworzenie zintegrowanych modeli opieki. Prywatny sektor wnosi do systemu elastyczność, innowacyjność oraz doświadczenie w zarządzaniu procesami medycznymi i danymi pacjentów, co może realnie poprawiać efektywność leczenia chorób przewlekłych. Znaczenie takich partnerstw wyraźnie podkreślają dokumenty strategiczne Unii Europejskiej. W Pharmaceutical Strategy for Europe (COM(2020)761) Komisja Europejska zapowiada wzmocnienie współpracy państw członkowskich z przemysłem farmaceutycznym w zakresie badań klinicznych oraz zapewnienia dostępności leków.

Z kolei EU Action Plan on Childhood Obesity oraz Europe’s Beating Cancer Plan podkreślają, że skuteczna prewencja i promocja zdrowia wymagają finansowania oraz koordynacji działań w ramach PPP zarówno na poziomie lokalnym, jak i unijnym.

Kluczowe jest jednak to, aby partnerstwa publiczno-prywatne były transparentne, dobrze regulowane i podporządkowane celom zdrowia publicznego. Wówczas mogą stać się fundamentem zintegrowanego ekosystemu ochrony zdrowia, w którym finansowanie, know-how i bezpieczna wymiana danych przekładają się na lepsze wyniki zdrowotne.

Czytaj więcej

U jednej z płci małżeństwo zwiększa ryzyko otyłości. Zaskakujące wyniki badań

O jakich jeszcze „niekonwencjonalnych” rozwiązaniach w tym zakresie można pomyśleć?

Dalsze rozwiązania w obszarze przeciwdziałania chorobom cywilizacyjnym w dużej mierze zależą od tempa rozwoju technologicznego oraz postępów w medycynie. Ostatnie lata pokazują, że zmiany te mogą znacząco przeobrazić sposób, w jaki myślimy o profilaktyce i leczeniu chorób przewlekłych.

Reklama
Reklama

Jednym z najbardziej obiecujących kierunków jest dynamiczny rozwój badań genetycznych. Genomika zapewnia narzędzia, które pozwalają coraz precyzyjniej przewidywać indywidualną podatność na choroby cywilizacyjne, jak otyłość, jeszcze zanim pojawią się objawy kliniczne. Takie dane mają ogromną wartość w strategiach prewencji, umożliwiając identyfikację osób z grupy podwyższonego ryzyka i wdrażanie działań zapobiegawczych na bardzo wczesnym etapie.

Genomika otwiera nowy rozdział w personalizacji leczenia. Medycyna precyzyjna, oparta na analizie danych genetycznych, pozwala dostosowywać terapie do indywidualnych cech pacjenta – od planów żywieniowych i farmakoterapii po wsparcie psychologiczne. Wiemy dziś coraz więcej o tym, że pacjenci różnią się odpowiedzią na te same strategie leczenia, co czyni podejście „jedno rozwiązanie dla wszystkich” coraz mniej skutecznym.

Wciąż jednak nie ulega wątpliwości, że skuteczna odpowiedź na choroby cywilizacyjne wymaga integracji systemów ochrony zdrowia, ubezpieczeń społecznych i rynku pracy. Choroby te wpływają bowiem nie tylko na zdrowie, ale także na zdolność do pracy i długofalową produktywność. Realizacja tego celu wymaga ścisłej koordynacji działań administracji publicznej, sektora medycznego i partnerów społecznych. Dopiero takie międzysektorowe podejście daje szansę na trwałe ograniczenie skali epidemii chorób cywilizacyjnych.

Prof. dr hab. n. med. Justyna Domienik-Karłowicz

Kardiolożka. Związana z Warszawskim Uniwersytetem Medycznym. Specjalizuje się w leczeniu otyłości i kompleksowej opiece nad pacjentami bariatrycznymi. Łączy praktykę kliniczną z działalnością naukową i dydaktyczną – jest autorką wielu publikacji poświęconych chorobom sercowo-naczyniowym. Razem z dr n. med. i n. o zdr. Anny Rulkiewicz jest inicjatorką publikacji „OTYŁOŚĆ. Zdrowie. Zrównoważony Rozwój” pierwszego w Polsce interdyscyplinarnego kompendium na temat walki z epidemią XXI wieku. Przewodnicząca Rady Naukowej LUX MED.

Zdrowie
Odkryto nową zależność między płcią a ryzykiem zawału. Ważna informacja dla kobiet
Materiał Promocyjny
Rekordy sprzedaży i większy magazyn w Duchnicach
Zdrowie
„Menobiznes”. Jak rynek otwiera portfele kobiet w okresie menopauzy
Zdrowie
Osoby otyłe gorzej przechodzą grypę i inne infekcje. Badanie pokazuje skalę ryzyka
Zdrowie
Syndrom złamanego serca. Jego objawy warto potraktować poważnie
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama