"Film może być narzędziem walki"- mówi reżyserka Elwira Niewiera

Urodzona w 1976 roku w Raciborzu i mieszkająca w Niemczech polska reżyserka i scenarzystka dokumentalna, współautorka filmów „Efekt domina“, „Książę i dybuk“, „Syndrom Hamleta“, ma dwa oblicza.

Publikacja: 10.11.2023 13:20

Pochodząca z Raciborza Elwira Niewiera mocno zaangażowała się w pomoc Ukrainie.

Pochodząca z Raciborza Elwira Niewiera mocno zaangażowała się w pomoc Ukrainie.

Foto: Marek Tytus Gorczyński

Najważniejsze jest w tej chwili: gdzie zaparkować wywrotkę? Jest artystką, autorką czterech filmów dokumentalnych, które pokazywane na festiwalach, regularnie w kinach i na pokazach specjalnych, zdobywały kolejno serca publiczności i prestiżowe nagrody - od Classici Award for Best Documentary na festiwalu w Wenecji 2017, przez Złote Lajkoniki w Krakowie 2014 i 2022 po wyróżnienie dla najlepszego politycznego filmu w Niemczech, Roman Brodmann-Preis 2022 czy Grand Prix sekcji Semaine de La Critique na festiwalu w Locarno 2022. Druga strona - to ludzka, humanitarna, emocjonalna pomoc, którą Elwira Niewiera niesie ludziom w Ukrainie dotkniętym wojną Putina. Prawie codziennie napływają do niej listy o brakujących lekarstwach, pomocy medycznej lub różnego rodzaju sprzęcie od generatorów po drony. Coraz częściej zgłaszają się też sponsorzy, donatorzy, ludzie dobrego serca i instytucje, poszukujące pomocy w cierpieniu. Elwira jest duszą i centrum tego dwustronnego transferu. Obecnie zajmuje się poszukiwaniem możliwości zaparkowania ciężarówki wywrotki, która powinna za chwilę być w Ukrainie, aby umożliwić mieszkańcom wsi pod Bachmutem dowóz opału na zimę.

Wywrotkę udało się jej kupić, ale kierowca, który przeprowadzi ją do Ukrainy, może ją odebrać dopiero za tydzień i samochód bez papierów musi gdzieś „przeczekać“, nie rzucając się w oczy policji.

Elwira Niewiera - artystka zaangażowana

To zaangażowanie i działalność humanitarna powstały i rosły wraz z realizacją filmu „Syndrom Hamleta“ oraz z jego festiwalową i kinową karierą. Film zrealizowany został przez Elwirę i jej partnera, operatora, Piotra Rosołowskiego, w 2022 roku i przedstawia pokolenie młodych Ukraińców naznaczone czasem wojny. Pierwszej wojny w Ukrainie, tej z 2014 roku. Pięcioro młodych bohaterów dotkniętych traumą wojenną bierze udział w próbach do spektaklu teatralnego na kanwie „Hamleta“. Te spotkania są szansą dla nich na otwarcie i refleksyjne przepracowanie swej najnowszej przeszłości tak, aby przynajmniej spróbować wrócić do normalnego życia. Wypowiadając słynne „być albo nie być“ przywołują sytuacje sprzed kilku lat, kiedy dla każdego z nich to pytanie miało szczególne znaczenie.

Rzeczywistość nie pozwoliła im jednak powoli przepracować swoich niedawnych doświadczeń - inwazja Rosji na Ukrainę 24 lutego 2022 roku zmobilizowała także ich. Dziś troje z nich walczy w szeregach armii ukraińskiej, na najbardziej ostrzeliwanych i zagrożonych terenach frontowych.

Wszyscy pozostają do dziś w bliskim kontakcie z polską reżyserką. Dzięki ich informacjom udaje się zorganizować „spersonalizowaną pomoc“, przesyłając w miejsca, gdzie trwają najostrzejsze walki, najpotrzebniejsze leki i sprzęt.

To nie przypadek, że pochodząca z Raciborza 47-letnia artystka tak mocno zaangażowała się w pomoc Ukrainie. Żyłkę społecznikowską odziedziczyła po ojcu, od dziecka jest szczególnie wyczulona na przemoc i niesprawiedliwość.

Jak sama mówi „film zaczęliśmy robić po to, żeby zwrócić uwagę na wojnę, która się dzieje od 2014 roku. Ale inwazja Putina zmieniła kompletnie sytuację i zmotywowała mnie tak bardzo, że nagle nie wiedziałam, co ważniejsze - kończyć film, czy robić wszystko, żeby pomagać naszym bohaterom? Pierwszy transport po rozpoczęciu wojny zorganizowałam i wysłałam w ciągu tygodnia. Przez 20 miesięcy zmieniły się proporcje - teraz jestem bardziej wolontariuszką niż reżyserką“.

W roli wolontariuszki nie ma dla niej rzeczy niemożliwych. Oprócz leków czy opatrunków transporty zawierają generatory, panele słoneczne, mundury strażackie, quady, produkowane w USA lekkie nosze do ewakuacji rannych - 1.200 dolarów za sztukę, lampy operacyjne itd. itd. Bardzo ważne jest obuwie wojskowe - głównie dla kobiet. Nie wszyscy wiedzą, że w armii ukraińskiej walczy 50 tysięcy kobiet, które potrzebują obuwia w damskich rozmiarach. Trzeba je zorganizować. Teraz wraz ze zbliżającą się zimą tematem będzie ciepła bielizna.

W rozmowie z reżyserką czuje się jej ogromną wolę pomocy, ale też siłę, dzięki której pokonuje ona z biegu kolejne przeszkody.

Film „Syndrom Hamleta“ ukończony wiosną 2022 roku, uhonorowany został kilkunastoma prestiżowymi laurami na całym świecie - od Hongkongu, przez New York do Australii. Do dziś odbywają się niemal codziennie pokazy, w środowisku dziennikarzy, na panelach w Amsterdamie, na streamingu w Kanadzie. Często są one związane z dyskusją na temat Ukrainy, lub częścią spotkań klubów dla zamożnych obywateli, jak Rotary, czy Lions Club. To dzięki takim organizacjom Niewiera i jej bawarska przyjaciółka, posiadająca liczne kontakty, pozyskują wciąż nowych bogatych darczyńców. Powołane w tym celu do życia stowarzyszenie Existentia e.V. gwarantuje im rzetelność transakcji i możliwość odpisania donacji od podatku dochodowego.

Ale co zrobić, jeśli dali oni duże pieniądze na bardzo potrzebne respiratory, aparaty do USG, czy stoły operacyjne, a szpital, który je miał rzekomo przekazać, zapakował do drogo opłaconej ciężarówki górę maseczek, jeden stary inkubator i krzesło ginekologiczne.

Czytaj więcej

Hiszpańska księżniczka Eleonora nagrodziła Meryl Streep

„Płakać mi się chce“ - mówi reżyserka nie poddając się jednak, tylko natychmiast szukając innego rozwiązania. Jej działalność nie ogranicza się zresztą tylko do organizacji pomocy. Oboje z Piotrem biorą udział w dyskusjach i panelach, w działalności edukacyjnej. Udzielają się filmowo: wykładają w szkole filmowej w Locarno. A prywatnie uczestniczą w rozwoju 15-letniej córki.

Siła grantu

„Syndrom Hamleta“ otworzył z jednej strony wiele serc i portfeli widzów, z drugiej - drogę do kariery. Już po dwóch pierwszych filmach „Efekt domina“ (2014) i „Książę i dybuk“ (2017) para polskich reżyserów mieszkających w Berlinie stała się zauważalna. Najnowszy projekt okazał się strzałem w dziesiątkę. Elwirą zainteresowała się amerykańska instytucja wspierająca reżyserki dokumentalistki (wyłącznie kobiety), których indywidualny i innowacyjny styl narracji w filmie generuje zmiany społeczne. Przyznany przez tę organizację grant obejmował zarówno coaching filmowy, jak mentoring marketingowy, co w przypadku wolnych, niezależnych produkcji filmowych jest szalenie ważne. Poza tym nazwisko nagrodzonej reżyserki zdobywa natychmiast wysoką pozycję w rankingach. O grant nie można się starać samemu, potencjalne kandydatki są nominowane anonimowo, a o wyborze decyduje gremium. Niewiera nie wie do dziś, kto ją polecił. W tym roku to już ona sama decydowała o wyborze kolejnej kandydatki.

Uczestniczy też w wielu innych gremiach: do końca ubiegłego roku w jednej z komisji kwalifikacyjnych PISFu, od tego roku przez trzy lata w ogólnoniemieckiej komisji filmowej, w czerwcu była członkiem jury DocuDays w Kijowie.

Drobna, niewysoka szatynka opowiada w emocjonalny sposób o okrucieństwach, którym poddani są Ukraińcy, zarówno żołnierze, jak ludność cywilna. Aby jeszcze bardziej zwrócić uwagę na zbrodnie wojenne dokonywane przez Rosjan, wypisała na swojej białej bluzce czerwoną farbą nazwy miejsc masowych grobów jak Buczy czy Mariupola. Ta bluzka to jej mundur, w którym występuje na pokazach filmu.

Miała ją też na sobie 9 maja podczas proputinowskiej demonstracji w Dzień Zwycięstwa w Berlinie. Przed pomnikiem radzieckich żołnierzy w dzielnicy Treptow zebrało się około 200 osób, skandując głośno w rocznicę zakończenia 2 wojny światowej słowo „Rossija“. Na widok Elwiry w jej biało-czerwonej bluzce i z transparentem „Russia is a terrorist state“ demonstranci stali się agresywni, a policja nie reagowała na tłum, lecz zaatakowała reżyserkę, szarpiąc i prowadząc ją do radiowozu. Wkrótce odbędzie się proces przeciwko szczególnie gorliwym policjantom z Saksonii, a także przeciwko Rosjance, która pobiła towarzyszącą Elwirze Ukrainkę.

Te fakty ukazują dzisiejsze nastroje w Niemczech. Wciąż jeszcze słyszy się pobożne życzenia pokojowego zakończenia konfliktu Rosja-Ukraina, przesądzające konieczność oddania części ukraińskiego terytorium Rosji. Z drugiej strony widzowie, oglądający „Syndrom Hamleta“ płaczą, oblegają po pokazach reżyserów i obecnych czasami bohaterów, dopytują - jak jeszcze mogą pomóc.

Film ma wielką moc, mimo że obywa się bez porażających, znanych z telewizyjnych newsów zdjęć z frontu. „Jest to dla mnie ważne doświadczenie, że film może być też narzędziem walki, że filmem możesz coś zwojować i mieć wpływ na rzeczywistość“ - mówi dokumentalistka podczas naszego spotkania.

„Syndrom Hamleta“ stał się niechcący najlepszym przykładem tak modnej obecnie strategii social impact. Wykracza on poza zwykłą kreację i efekt. Jako jego autorka - Elwira Niewiera stała się raptem specjalistką i bierze udział w debatach na temat social impact campaign w ramach festiwali Human Rights w Warszawie, w Berlinie, w Bratysławie obok największych ekspertów w tej dziedzinie.

A poza tym przygotowuje wraz z Piotrem Rosołowskim następne projekty filmowe: dokument i fabułę. O szczegółach nie można jeszcze mówić, wiadomo tylko, że film dokumentalny dotyczyć będzie Ukrainy.

Tymczasem uwaga świata zwrócona jest przede wszystkim na Bliski Wschód, gdzie eskaluje konflikt Izrael-Palestyna. Ukraina zdaje się być znów daleko, empatia i chęć pomocy maleją, słabną. Elwira ma jeszcze wiele do zrobienia.

Najważniejsze jest w tej chwili: gdzie zaparkować wywrotkę? Jest artystką, autorką czterech filmów dokumentalnych, które pokazywane na festiwalach, regularnie w kinach i na pokazach specjalnych, zdobywały kolejno serca publiczności i prestiżowe nagrody - od Classici Award for Best Documentary na festiwalu w Wenecji 2017, przez Złote Lajkoniki w Krakowie 2014 i 2022 po wyróżnienie dla najlepszego politycznego filmu w Niemczech, Roman Brodmann-Preis 2022 czy Grand Prix sekcji Semaine de La Critique na festiwalu w Locarno 2022. Druga strona - to ludzka, humanitarna, emocjonalna pomoc, którą Elwira Niewiera niesie ludziom w Ukrainie dotkniętym wojną Putina. Prawie codziennie napływają do niej listy o brakujących lekarstwach, pomocy medycznej lub różnego rodzaju sprzęcie od generatorów po drony. Coraz częściej zgłaszają się też sponsorzy, donatorzy, ludzie dobrego serca i instytucje, poszukujące pomocy w cierpieniu. Elwira jest duszą i centrum tego dwustronnego transferu. Obecnie zajmuje się poszukiwaniem możliwości zaparkowania ciężarówki wywrotki, która powinna za chwilę być w Ukrainie, aby umożliwić mieszkańcom wsi pod Bachmutem dowóz opału na zimę.

Pozostało 88% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Jej historia
Kate Hudson prawdziwą gwiazdą rocka? Jej pierwszy album "Glorious" jest już dostępny
Jej historia
Straciła cztery kończyny, ale nie wolę walki. Beatrice Vio skradła show w Cannes
Jej historia
Bohaterskie bliźniaczki nagrodzone przez króla. Poradziły sobie z atakiem krokodyla
Jej historia
Ponad 200 uczelni w zasięgu ambitnej 18-latki. Którą wybierze?
Jej historia
Nowy rozdział w życiu Melindy French Gates: dlaczego odchodzi z fundacji?
Materiał Promocyjny
Technologia na etacie. Jak zbudować efektywny HR i skutecznie zarządzać kapitałem ludzkim?