Zmarła Iris Apfel. Ikona stylu miała 102 lata. Jej życie było pełne kolorów

- Najlepszą radę dotyczącą piękna dostałam od kogoś, kto powiedział mi: Masz coś lepszego, niż piękno. Masz styl - mówiła Iris Apfel i zawsze dodawała, że postępuje w myśl zasady: "więcej znaczy więcej, a mniej jest nudne".

Publikacja: 02.03.2024 09:27

Iris Apfel mówiła o sobie, że jest najstarszą żyjącą nastolatką.

Iris Apfel mówiła o sobie, że jest najstarszą żyjącą nastolatką.

Foto: East News

Miała prawie trzy miliony obserwujących na Instagramie, duże okrągłe okulary i styl, którego nie da się pomylić z nikim innym, własną lalkę Barbie, a na swoje 103. urodziny (29 sierpnia) planowała premierę książki. – Jeśli nie ubierasz się jak wszyscy inni, nie musisz myśleć jak wszyscy inni – przekonywała Iris Apfel, amerykańska stylistka i projektantka wnętrz, ikona mody i popkultury.

Mówiła, że jest najstarszą żyjącą nastolatką. Iris Apfel w sierpniu skończyłaby 103 lata. Wciąż miała dużo werwy, chętnie pojawiała się w mediach społecznościowych, a przede wszystkim ciągle zachwycała swoim stylem. Uwielbiała soczyste kolory, masywną biżuterię, którą chętnie kupowała na straganach z afrykańskimi wyrobami, a przede wszystkim nie bała się bawić modą. Jej znakiem rozpoznawczym były duże okrągłe okulary w czarnych oprawkach, które weszły już do kanonu popkultury. Zdawała sobie sprawę, że nigdy nie była pięknością, ale w niczym jej to nie przeszkadzało. – „Piękno jest w oku odbiorcy. To kwestia indywidualna” – tłumaczyła. – „Najlepszą radę dotyczącą piękna dostałam od kogoś, kto powiedział mi: ‘Masz coś lepszego, niż piękno. Masz styl’”.

„Świetny styl to ogromna ciekawość siebie”

Iris – wówczas Barrel – urodziła się 29 sierpnia 1921 w Queens. Pochodziła z rodziny o żydowskich korzeniach, jest jedynaczką. Jej ojciec, Samuel Barrel pracował w rodzinnej firmie produkującej szkło i lustra, a pochodząca z Rosji matka, Sadye, była właścicielką butiku. Nic więc dziwnego, że była zafascynowana modą od najmłodszych lat. Zajmowała czas, bawiąc się starymi tkaninami w domu swoich dziadków. Już wtedy miała obsesję na punkcie kolorów, faktur i dotykania małych skrawków materiału. Kiedy trochę podrosła, jeździła po dzielnicach Nowego Jorku w poszukiwaniu sklepików z antykami, gdzie wynajdowała piękne bibeloty. Pamiętała, że pierwszą z nich była broszka, za którą zapłaciła 65 centów. Studiowała historię sztuki na Uniwersytecie Nowojorskim, a także uczęszczała na kursy w School of Art na Uniwersytecie Wisconsin. Karierę zawodową rozpoczęła, pracując dla „Women's Wear Daily”, magazynu poświęconego modzie damskiej. W tym czasie współpracowała z Elinor Johnson, projektantką wnętrz. Była także asystentką ilustratora Roberta Goodmana.

W wieku 27 lat wyszła za mąż za Carla Apfela i wspólnie stworzyli Old World Weavers, luksusową markę tekstyliów. Zajmowali się rekonstrukcją tkanin wytwarzanych między XVII a XIX wiekiem. Z tego powodu często latała do Europy, skąd sprowadzali nie tylko materiały, ale i antyki czy ubrania i dodatki. Ich klientkami były między innymi Greta Garbo i Estée Lauder. „Podczas swoich podróży zebrała wiele pięknych przedmiotów wyposażenia wnętrz i skarbów mody. Jej wybitna i stylowa garderoba, wypełniona kolorowymi markami i tanimi elementami vintage, stała się tematem obszernej wystawy w Metropolitan Museum of Art w Nowym Jorku w 2005 roku. Od tego czasu jej wielki przełom w modzie stał się faktem” – czytamy w „Tribute to Magazine”. – „Apfel zna sztukę miksowania jak nikt inny: chętnie łączy klasyczny płaszcz Diora z plastikową biżuterią i tanimi butami. To jej prawdziwy sekret. Wszystko, co robi, skupia się wokół słynnej mantry "więcej znaczy więcej, a mniej jest nudne”.

„Nigdy nie musiałam nabierać pewności siebie, bo po prostu nosiłam to, co chciałam. Nigdy nie założyłabym czegoś, co obraziłoby mojego męża lub matkę, a poza tym zawsze myślałam, że nie jestem buntowniczką i mam nadzieję, że wszystkim się to spodoba. A jeśli im się to nie podobało, naprawdę mi to nie przeszkadzało, ponieważ to był ich problem, nie mój” – mówiła w jednym z wywiadów.

Carl Apfel był jej wielką miłością. „Iris i Carl byli i są jedną z najbardziej kochających się par, jakie kiedykolwiek spotkałem. Byli dla mnie kopalnią złota w zakresie porad dotyczących związków. Poznali się, gdy Iris miała około 20 lat i byli razem przez 67 lat. Zawsze się dotykając, zawsze sprawiając, że druga osoba czuje się wyjątkowa, jakby właśnie się zakochała. Oczywiście, wściekali się na siebie, ale mieli zasadę, że nigdy nie kładli się do łóżka pokłóceni i zawsze rozwiązywali problemy przed pójściem spać” – pisał projektant Alexis Bittar w postach publikujących fragmenty rozmowy ze stylistką. „W relacji najważniejsze jest, żeby po pierwsze być przyjaciółmi, a po drugie, żebyście oboje mieli poczucie humoru” – radziła Iris Apfel we wspomnianym wywiadzie. „Nie próbuj zmieniać siebie, ani drugiej osoby. Bądźcie sobą. Zakochałeś się w tej osobie z określonych powodów, więc czemu chcesz ją teraz zmieniać?”.

Ona sama, w filmie dokumentalnym o jej życiu, przyznała, że nie bardzo chciała ślubu. Wolała zatrzymać pieniądze, które wydano na wesele, ale nalegali na nie rodzice i dziadkowie, więc się zgodziła. Przybyło 125 gości, przyjęcie było bardzo eleganckie. Udało jej się za to kupić suknię ślubną marzeń. „Sukienka była z różowej koronki, a ja jestem naprawdę bardzo praktyczna, więc potrzebowałam kreacji, którą mogłabym nosić po ślubie, a nie tylko włożyć do pudełka” – wyjaśniła twórcom dokumentu. „66 i pół roku później nadal mam te buty” – dodała. „Były bladoróżowe, satynowe. Powracają w wielkim stylu. Jeśli pozostawisz sobie coś wystarczająco długo, wszystko wróci”.

Para kierowała swoim biznesem aż do przejścia na emeryturę w 1992 roku. Iris Apfel miała wtedy 71 lat. Pochowała Carla w 2015 roku, zmarł trzy dni przed swoimi 101 urodzinami. Tęskniła za nim nieustająco i często publikowała wspólne zdjęcia.

„Nigdy nie kupuję tego, co ktoś uważa za ‘modne’ lub ‘must have’. Kupuję to, co sprawia mi radość”

Firma prowadzona wraz z mężem nie była jej jedynym projektem. Była dekoratorką Białego Domu podczas dziewięciu prezydentur – od Harry’ego Trumana po Billa Clintona. „Wykonaliśmy ważną pracę w Białym Domu. Jednak ludzie często nie rozumieją, że rekonstruując zabytki nie można po prostu robić, co się chce” - tłumaczyła. „To instytucja historyczna, a nie dom pokazowy”. Wspominała, że kiedyś pierwsza dama Jackie Kennedy „zatrudniła bardzo znanego paryskiego projektanta, aby udekorował dom i uczynił go prawdziwie ‘frenchie’ (we francuskim stylu – red.), a społeczność projektantów oszalała ze złości. Potem musieliśmy to wszystko wyrzucić i zacząć od nowa. Ale za to lubiłam panią Nixon. Była urocza”.

W wieku 90 lat stworzyła program nauczania na Uniwersytecie Teksasu dotyczący tekstyliów i odzieży. W 2005 roku w Metropolitan Museum of Art w Nowym Jorku zorganizowano wystawę na jej cześć „Rara Avis: Selections from the Iris Barrel Apfel Collection”. Znalazły się na niej między innymi: broszka Gripoix, bransoletka Rogera Jean-Pierre’a, meksykański pasek z turkusu i młotkowanego srebra, srebrny naszyjnik z Azji Środkowej i para osiemnastowiecznych kolczyków.

Brała udział w kampaniach wielu marek modowych. Citroën uczynił ją muzą swojego modelu samochodu DS3. W 2019 r. podpisała kontrakt z międzynarodową agencją modelingu IMG.

Stale współpracowała z wieloma markami. Jej nazwiskiem sygnowane są kolekcje materiałów, dywanów, okularów, biżuterii, zegarków i zabawnych akcesoriów. W 2018 roku firma Mattel stworzyła lalkę Barbie na podobieństwo Iris Apfel, stała się wtedy najstarszą osobą, której wizerunek został wykorzystany w ten sposób. Jest współtwórczynią linii kosmetyków marki MAC. Znalazły się w niej między innymi kolorowe cienie do powiek, lakiery do paznokci i pomadki do ust, których odcienie nazwane zostały imionami ptaków, nawiązując do wizerunku Iris jako kolorowego ptaka. Wśród nich są między innymi: Pink Pigeon, Scarlet Ibis, Party Parrot, Toco Toucan czy Flamingo.

W 2014 r. Albert Maysles nakręcił o niej film dokumentalny, który miał premierę na Festiwalu Filmowym w Nowym Jorku. W 2018 roku wydała autobiografię „Iris Apfel: Accidental Icon”, której tytuł można przetłumaczyć jako „Iris Apfel: Ikona z przypadku”, a w podtytule sama siebie nazwała – z właściwym jej dystansem – geriatryczną gwiazdką. Na sierpień tego roku, miesiąc, w którym przypadną jej 103. urodziny, zapowiada premierę książki „Colorful”. „Ta książka jest o życiu, stworzeniu i kolorze. Ponieważ kreatywność i kolor są ważne. Nie chcę, żebyś ubierała się jak ja i myślała jak ja – nie taki jest zamysł tej książki. Chcę, żebyś znalazła kolory, pewność siebie i twórczą inspirację, które ci odpowiadają. Moje życie było wypełnione miłością, zachwytem i głęboką, nieuleczalną ciekawością. Ta książka to moja skarbnica inspiracji, wpływów i pomysłów: moje źródło. Bądź odważna. Znajdź swoje źródło” – pisała Iris Apfel w zapowiedzi tej publikacji.

Iris Apfel zmarła 1 marca 2024 r.

Jej historia
Maria Montessori - najbardziej pokojowa z rewolucjonistek
Materiał Promocyjny
Tajniki oszczędnościowych obligacji skarbowych. Możliwości na różne potrzeby
Jej historia
Królowa kropek Yayoi Kusama. Mieszka w szpitalu psychiatrycznym i tworzy dla Louis Vuitton
Jej historia
Norweska księżniczka zakochana w szamanie. Marta Ludwika konsekwentnie łamie konwenanse
Jej historia
Angelina Jolie pracuje z córką Vivienne. W Nowym Jorku przygotowują się do występu na Broadwayu
Materiał Promocyjny
Naukowa Fundacja Polpharmy ogłasza start XXIII edycji Konkursu o Grant Fundacji
Jej historia
Rebel Wilson schudła 36 kilogramów: mój management wolał mnie w wersji otyłej