Produkty ich marek to obiekt pożądania. Jak siostry Olsen zbudowały swoje imperium biznesowe?

Ubrania marek stworzonych przez siostry Olsen noszą największe osobistości współczesnego świata mody i show-biznesu. Siostry perfekcyjnie wykorzystały popularność, którą dało im aktorstwo. W ich historii nic nie było jednak kwestią przypadku. Na wszystko, co mają, zapracowały.

Publikacja: 07.03.2024 17:20

Mary-Kate i Ashley Olsen w pracy są profesjonalistkami.

Mary-Kate i Ashley Olsen w pracy są profesjonalistkami.

Foto: East News

Miały trzy miesiące, kiedy pojawiły się w reklamach telewizyjnych. Pół roku później Mary-Kate i Ashley Olsen zauroczyły widzów serialu „Pełna chata”, grając na zmianę małą Michelle. W sumie wzięły udział w ponad 50 produkcjach, między innymi w filmie "Czy to ty, czy to ja". W 1993 roku, w celu dbania o ich interesy, założono holding Dualstar kontrolujący wpływy z filmów, seriali telewizyjnych, czasopism, licencji na ubrania, zabawek i gier wideo, w których wykorzystywano ich wizerunek. Zostały milionerkami, mając 10 lat. Przejęły kontrolę nad firmą w swoje 18 urodziny. Jak podaje „Financial Times”, Dualstar wygenerował do wtedy sprzedaż detaliczną wysokości około 1,2 miliarda dolarów. Więcej w grupie młodych odbiorców zarabiał jedynie Disney. Forbes umieścił wówczas Ashley i Mary-Kate na 11. miejscu wśród najbogatszych kobiet w branży rozrywkowej. Były także ikonami stylu, cenionymi ze względu na stylizacje, które łączyły w sobie styl grunge-girl i szyk vintage z początku lat 90.

Koniec kina — początek innych biznesów

W maju 2004 roku Dualstar wypuścił „Nowy Jork, nowa miłość”, ostatni film kinowy, w którym pojawiły się najsłynniejsze bliźniaczki Hollywood. Nie przyniósł on jednak zysków i został negatywnie odebrany przez krytykę. Od tego czasu aktorki nie zagrały już w długim metrażu. Sprzedały wszystkie zasoby audiowizualne swojej firmy Nickelodeonowi. Przekierowały działalność na tworzenie i handel towarami, które podobają się nastolatkom. Udzieliły wizerunku lalkom Mattel, który produkował ich różne zestawy wraz z pakietami strojów i akcesoriów. Choć kilka razy pojawiły się w serialach, swoją uwagę postanowiły skupić na modzie.

W 2006 roku bliźniaczki wprowadziły na rynek The Row, markę znaną z minimalistycznej garderoby o prostych fasonach. Zrobiły to anonimowo, bo chciały, żeby ich projekty mówiły same za siebie, a nie były odbierane jako produkty celebrytek. Zadbały o wysokiej jakości materiały, nienaganne kroje i wyrafinowane detale. Większość ich projektów jest w kolorze czarnym. Nazwa zobowiązuje — The Row nawiązuje do Savile Row, londyńskiej ulicy słynącej z butików z odzieżą szytą na miarę, gdzie kupuje się ubrania bardzo dobrej jakości, które można nosić dłużej niż kilka miesięcy. Pomysł pojawił się w głowie Mary-Kate, która chciała stworzyć idealny t-shirt, pasujący każdemu.

Projekty wyprzedzające trendy

The Row narodziło się z nadzieją, że „zrobimy coś ze sobą” – opowiadały w „Grazii”. „Właśnie przeprowadziłyśmy się do Nowego Jorku. Miałyśmy 18 lat i wiedziałyśmy, że chcemy wykorzystać ten czas, aby odpocząć od tego, co robiłyśmy wcześniej i odkryć rzeczy, które nas interesują”.

Dzisiaj ich ubrania nosi wiele osobistości: Gwyneth Paltrow, Rihanna, Taylor Swift, Angelina Jolie czy Michelle Obama. „Powodem, dla którego zajmujemy się modą, jest ciągła próba korygowania naszych niedoskonałości, a na to zawsze jest kolejny sezon.” – mówiły projektantki magazynowi „i-D” z okazji 15. rocznicy The Row.

W 2012 roku Mary-Kate i Ashley zdobyły swoją pierwszą nagrodę od świata mody: Projektanta Roku w kategorii odzieży damskiej przyznawaną przez Radę Amerykańskich Projektantów Mody, zwaną też Oscarami mody. Trzy lata później powtórzyły ten sukces. Regularnie pojawiają się ze swoimi kolekcjami na tygodniach mody. 28 lutego w Paryżu zaskoczyły publiczność prosząc o nieużywanie smartfonów podczas pokazu The Row, choć marka ma dwa miliony obserwatorów na Instagramie. „To był piękny sposób, aby naprawdę cieszyć się chwilą i powrócić do podstaw mody. Na każdym siedzeniu, pod nazwiskami gości, leżał nieskazitelny notatnik wykonany w Japonii i ołówek – niezbędne elementy do robienia kilku notatek podczas tego kameralnego występu. Uczestnicy chętnie skorzystali z tej okazji, chwilowo porzucając telefony, aby w pełni uczestniczyć w niczym niezakłóconym doświadczeniu modowym” – relacjonowała reporterka francuskiego „Vogue’a”. „Był to wyrafinowany szyk w najlepszym wydaniu, nie przesadzony, z elementami, które podkreślały luksusowe rzemiosło, a jednocześnie które chciałoby się nosić po prostu na co dzień”.

Szczegóły wielkiej wagi

W pracy są profesjonalistkami. Każdy pokaz czy sesja zdjęciowa muszą być idealne. Atmosferę pokazów opisuje Małgosia Bela, która pojawiła się na ich wybiegach w Paryżu trzy razy. "Krótko mówiąc, to nie jest impreza. Ludzie rozmawiają ściszonym głosem, wszyscy są skupieni, a podział pracy wydaje się być starannie zorganizowany. Przypomina mi to pracę dla Comme des Garçons jakieś 25 lat temu. Po drugie, zwraca się tu uwagę na casting. I po trzecie: detale – wszyscy widzimy je w finalnym produkcie. (…) Projektantki działają bardzo jednomyślnie” – mówi modelka cytowana przez „Financial Times”.

Czytaj więcej

Stella McCartney – projektantka mody, która działa na rzecz zrównoważonego rozwoju w branży dóbr luksusowych

Marki, których pożądają wielbicielki mody

Siostry założyły także inne marki odzieżowe: Elizabeth i James, równie wysokiej klasy jak The Row, oraz dwie inne, znacznie tańsze, Olsenboye i Stylemint. „Projektujemy ubrania Elizabeth i James dla współczesnej kobiety. Nie chcemy jej definiować, mówić jej, w co i jak się ubrać. Oferujemy opcje, które pozwolą jej wyrazić siebie poprzez modę” – mówiły w brytyjskim „Vogue’u” tuż po premierze swojej nowej marki. „Elizabeth and James opowiada o dwoistości – znalezieniu właściwej równowagi między męskością i kobiecością, aspiracjami i osiągalnością, seksownością i swobodą” – dodały. Wtedy też zdradziły, czyj styl je inspiruje. Mary-Kate wskazała na Gigi Hadid, która jej zdaniem niezależnie od tego, czy jest na czerwonym dywanie, czy na ulicy, zawsze wygląda swobodnie i fajnie. Ashley z kolei chwaliła Amber Heard za to, że równoważy swój artystyczny styl z odrobiną szaleństwa.

Choć od lat nazywane są bliźniaczkami Olsen, nie lubią tego określenia. Ani kiedy nazywa się je „dziewczynami”. Podkreślają, że mają już swoje lata i nie chcą być traktowane jak dzieci ze swoich filmów. Wycofały się również nieco z życia publicznego, niechętnie udzielają wywiadów wyraźnie rozczarowane show-biznesem. We współpracy cenią wzajemne zrozumienie i zaufanie, jakim się darzą. Gdyby miały coś radzić komuś, kto decyduje się na spółkę, odpowiedziały: „Słuchajcie nawzajem swoich pomysłów i opinii. To otwiera na inne perspektywy”.

Zapytane, jaką najlepszą radę otrzymała w życiu, Mary-Kate odpowiedziała; Taką, że „nie” to pełne zdanie.

Źródła:

https://www.vogue.fr/article/mary-kate-ashley-olsen-style-signature

https://www.grazia.fr/people/10-choses-que-vous-ne-saviez-pas-sur-mary-kate-et-ashley-olsen-166738.html#item=1

https://www.parismatch.com/People/L-evolution-de-Mary-Kate-et-Ashley-Olsen-au-fil-des-annees-1752325#25

https://www.vogue.co.uk/article/mary-kate-ashley-olsen-elizabeth-and-james-designer-brand-interview

https://graziamagazine.com/articles/mary-kate-and-ashley-olsen-interview/

https://www.ft.com/content/37a13d71-f247-47ba-b1b7-907ce825a70f

https://www.vogue.fr/article/the-row-olsen-resort-2025-show-paris-fashion-week

Jej historia
Maria Montessori - najbardziej pokojowa z rewolucjonistek
Materiał Promocyjny
Tajniki oszczędnościowych obligacji skarbowych. Możliwości na różne potrzeby
Jej historia
Królowa kropek Yayoi Kusama. Mieszka w szpitalu psychiatrycznym i tworzy dla Louis Vuitton
Jej historia
Norweska księżniczka zakochana w szamanie. Marta Ludwika konsekwentnie łamie konwenanse
Jej historia
Angelina Jolie pracuje z córką Vivienne. W Nowym Jorku przygotowują się do występu na Broadwayu
Materiał Promocyjny
Naukowa Fundacja Polpharmy ogłasza start XXIII edycji Konkursu o Grant Fundacji
Jej historia
Rebel Wilson schudła 36 kilogramów: mój management wolał mnie w wersji otyłej