Tuż przed wyjściem na wybieg podczas jednego z licznych pokazów, na które zapraszana jest dojrzała modelka, Pino Montesdeoca przypadkowo usłyszała rozmowę młodszych koleżanek. – Będę wychodzić w parze z jakąś starszą panią – mówiła jedna z nich.

Siwowłosa, smukła „starsza pani”, o której mowa, nie pozostawiła tej uwagi bez komentarza. – Nie mam jeszcze problemów ze słuchem, więc zarejestrowałam tę kąśliwą wypowiedź. Nie mogłam odmówić sobie ustosunkowania się do niej. Powiedziałam więc, że dzięki takim „starszym paniom” jak ja, młodsze koleżanki będą mogły wykonywać swój zawód przez następne 30 lat – relacjonuje zdarzenie w rozmowie z dziennikiem „El País”. Swoją misję realizuje konsekwentnie, współpracując z takimi markami jak między innymi H&M, Estée Lauder czy Mercedes-Benz. Pozostaje przy tym wierna pewnym zasadom i, w przeciwieństwie do wielu przedstawicielek młodszego pokolenia pragnących rozwijać karierę w modelingu za wszelką cenę, pochodząca z Wysp Kanaryjskich charyzmatyczna „starsza pani”, pewne propozycje odrzuca bez zastanowienia. – Nie mam zamiaru uczestniczyć w tym cyrku – argumentuje, zapytana o chęć realizowania się w charakterze influencerki.

Pino Montesdeoca: kobiety w moim wieku bez obaw mogą robić to, co chcą

– Obecnie moje życie zawodowe jest związane z trzema dziedzinami: modą, kinem i reklamą. Jest to niesamowity czas. Możecie pytać mnie o filozofię życia i za każdym razem odpowiem to samo: nie mam żadnej. Wyznaję jednak pewne motto: warto cieszyć się każdym dniem. Powtarzam to zwłaszcza kobietom w moim wieku. Chcę, aby uwierzyły, że bez obaw mogą robić, co tylko zechcą – mówi spokojnym głosem bohaterka kampanii reklamowej marki Hispanitas. Choć jej przesłanie może wydawać się nieco odtwórcze, Pino Montesdeoca starannie dobiera słowa. Przed dziesięcioma laty miała okazję przekonać się, jak cennym darem jest ludzkie zdrowie i życie. Gdy zdiagnozowano u niej poważną chorobę, jej pogrążeni w rozpaczy najbliżsi, przekonani o tym, że nie przetrwa kolejnych dni, rozpoczęli poszukiwania księdza, który udzieliłby jej ostatniego namaszczenia. W oczekiwaniu na wizytę, pacjentka stopniowo zaczęła jednak odzyskiwać siły, a prognozy lekarzy okazały się do tego stopnia nietrafione, że 53-letnia wówczas, przyszła gwiazda filmów i seriali takich jak między innymi „El corazón del imperio”, „Rainbow” czy „Desde el mañana”, o własnych siłach opuściła szpital.

Za namową córki, Carloty, jej partnera, zawodowo zajmującego się fotografią, oraz przyjaciółki fryzjerki, Pino Montesdeoca, niespełna 3 lata po opuszczeniu placówki medycznej, zgodziła się na udział w sesji zdjęciowej. – Sądzę, że chcieli mi zrobić kilka zdjęć, bo nadal obawiali się, że niebawem umrę. Pewnie pomyśleli, że nie wiadomo, ile ta kobieta jeszcze pożyje, więc dobrze byłoby mieć po niej jakieś pamiątki – relacjonuje z właściwym sobie dystansem w cytowanej rozmowie.

Czytaj więcej

Wspólne mieszkanie po 50. Nowy trend wśród dojrzałych kobiet

Pino Montesdeoca: przełomowa współpraca z Mercedes-Benz

Fotografie okazały się jednak znacznie cenniejsze niż rodzinne pamiątki. Przekazane w ręce przedstawicieli kilku agencji modelek, na tyle przypadły do gustu reprezentantom marki Mercedes-Benz, że Pino Montesdeoca otrzymała propozycję udziału w kampanii reklamowej niemieckiej firmy. Sukces pierwszego zlecenia sprawił, że dojrzałą modelką zainteresowali się reprezentanci kolejnych światowych marek. Nowe propozycje napływały w błyskawicznym tempie i choć pozwalały one wschodzącej gwieździe modelingu realizować śmiałe inwestycje finansowe, podchodziła do nich z umiarkowanym entuzjazmem. – Mam mieszkanie w Almeríi, w którym lubię spędzać choćby kilka dni, aby odpocząć po intensywnej pracy. Za każdym razem, gdy planowałam tam wyjechać, otrzymywałam telefon z kolejną propozycją. Przestałam zatem planować cokolwiek z dłuższym wyprzedzeniem. Najważniejsze jest to, że mogę dzięki nowym zleceniom zapracować na siebie, a także wspomóc finansowo moją rodzinę: mamę, córki i siostrzenicę. Chcę spędzać z nimi jak najwięcej czasu, zwłaszcza po tym, jak moje córki straciły ukochanego tatę – wyznaje w rozmowie z „El País”, wspominając zmarłego w 2022 r. męża. – Zwykle mawiał, że jestem jak struś, który chowa głowę w piasek, ilekroć wydarzy się coś złego. Zgadzam się z tym. Wiem, że w życiu doświadczamy pięknych chwil, ale też musimy zmierzyć się z bolesnymi momentami. Jestem optymistką, jednak targają mną różne wątpliwości, których mam świadomość. Cieszę się życiem, choć jednocześnie twardo stąpam po ziemi – podkreśla.

Wspomniana umiejętność okazuje się nieoceniona w świecie modelingu, w którym determinacja w dążeniu do rozwoju kariery może przysłonić zdrowy rozsądek. – Nie biorę udziału w tym cyrku – mówi kategorycznie. – Jeśli ktoś chciałby, żebym została influencerką, stanowczo odmawiam. Zatrudniając mnie, każdy wie, na co się pisze. Jeśli więc ktoś prosi mnie o zrobienie czegoś, co mi nie odpowiada, podchodzę do sprawy poważnie i oponuję, mówiąc: „Nie, to się nie wydarzy. Jeśli ci to przeszkadza, zadzwoń do mojej agencji”. Wiem, że młode modelki mają zupełnie inne podejście niż ja i boją się odmawiać. Ja chcę pozostać wierna sobie – zastrzega, przywołując następnie propozycję, którą z powyższych powodów odrzuciła. – Zaproszono mnie do udziału w projekcie, w którym musiałabym sfotografować się w bikini w towarzystwie starszego ode mnie mężczyzny. Mieliśmy odegrać parę zakochanych, którzy się obejmują i całują. Rozumiem, że są ludzie, którzy zachwycają się takim widokiem: starsi państwo w objęciach, jakie to słodkie. To jednak zdecydowanie nie dla mnie – podkreśla stanowczo.

Czytaj więcej

Lisa Kudrow mówi zdecydowane „nie” medycynie estetycznej. Ma ku temu konkretne powody

Pino Montesdeoca: zawrotna kariera w modelingu

Umiejętność odrzucania tych propozycji zawodowych, których realizacja wiązałaby się z dyskomfortem, bynajmniej nie sprawia, że przedsiębiorcza 63-latka może narzekać na brak zajęć. W zawodowym portfolio Pino Montesdeoca znajduje się udział w kampaniach reklamowych takich marek jak między innymi H&M, Estée Lauder, Teresa Helbig, Juan Duyos, L'Oréal Paris, Michael Costello czy Scalpers. Regularnie uczestniczy też w pokazach mody Mercedes-Benz Fashion Week Madrid (MBFWMadrid), a także publikuje porady modowe na łamach „Vogue España”. O swojej zawrotnej karierze w świecie modelingu w dojrzałym wieku pisze w wydanej w marcu minionego roku biografii „La edad es un número, la actitud lo es todo” (tłum. „Wiek to liczba, a nastawienie to wszystko”).

Popularna wśród dojrzałych kobiet sentencja zawarta w tytule książki stanowi kwintesencję przekonań autorki na temat upływającego czasu. W przeciwieństwie do wielu jej rówieśniczek, dla których zdanie to pozostaje deklaracją bez pokrycia, Pino Montesdeoca konsekwentnie unika ingerencji w swoją urodę, choć nie zawsze jej odbicie w lustrze wywołuje u niej zachwyt. – Kiedy spoglądając w lustro znajduję nowe zmarszczki, początkowo napawają mnie one lękiem. Potem zerkam ponownie i po prostu się do nich przyzwyczajam – wyznaje ze stoickim spokojem. – Każda z nich jest moja i zamierzam nadal bacznie im się przyglądać. Nie obawiam się, że pewnego dnia nie rozpoznam własnej twarzy, a chirurgom plastycznym powtarzam, że nie zarobią na mnie ani centa. Sam pomysł ingerencji w swoją urodę po to, by twój mąż czy partner nie zerkał w stronę młodszych kobiet, wydaje mi się tyleż perwersyjny, co smutny – zauważa.

Czytaj więcej

Melissa Gilbert z serialu "Domek na prerii" stworzyła markę dla dojrzałych kobiet

Pino Montesdeoca: nie interesują mnie motywacje firm, a efekt naszych działań

Pino Montesdeoca nie ogranicza swojej aktywności zawodowej do świata modelingu czy kampanii reklamowych prestiżowych marek odzieżowych. Od 2021 r. wystąpiła w kilkunastu produkcjach filmowych i telewizyjnych, a wyreżyserowany przez Denisa Kryuchkova film akcji z jej udziałem, „Red Hot Chili Ice Cream”, jest obecnie w przygotowaniu. Jako osoba, która swoją działalność w branży rozrywkowej rozpoczęła w dojrzałym wieku, gwiazda filmu „Gorzkie święta” wyraża uznanie wobec zmieniających się obecnie standardów piękna, mając jednak świadomość, że bywają one efektem bezwzględnych kalkulacji biznesowych. – Nie należę do osób naiwnych. Wiem, że wszystko jest kwestią pieniędzy. Jednak każde działanie mające na celu skierowanie uwagi w stronę osób niepełnosprawnych, reprezentujących mniejszości narodowe czy dotychczas wykluczanych jest dobre. Nie interesują mnie motywacje poszczególnych firm, a jedynie rezultat naszych wspólnych działań. Jeśli dzięki naszej pracy osoby do tej pory ignorowane zostaną zauważone, to o taki efekt mi chodzi – podkreśla.

Konsekwentnie realizowane zadanie pozwala zabłysnąć nie tylko jej samej, ale w dłuższej perspektywie i tym przedstawicielkom branży modowej, które w obawie o utratę zajęcia za kilkanaście lat, już teraz prowadzą z chirurgiem plastycznym zupełnie inne rozmowy niż ich dojrzała koleżanka po fachu.

Źródła:
https://english.elpais.com/
https://fashionunited.uk/