Wszystkie babcie świata
Restauracja Enoteca Maria w Nowym Jorku serwuje dania przygotowywane przez babcie z różnych stron świata, między innymi z Azerbejdżanu, Uzbekistanu, Peru, Japonii, Egiptu, Sri Lanki czy Argentyny. To jedynie przykładowe lokalizacje, z których pochodziły panie przygotowujące swoje własne menu. Właściciel restauracji jest jednak otwarty na wszelkie nowości, więc do swojej kuchni zaprasza wszystkie babcie świata. Chętne osoby mogą po prostu się zgłosić i zaproponować potrawy, wybierając te, przez lata serwowane we własnych domach i ulubione przez swoje rodziny.
Tak pozyskane szefowe kuchni nie ograniczają się jedynie do serwowania potraw. Zapraszane są też do organizowania i prowadzenia warsztatów kulinarnych, które stanowią niepowtarzalną okazję dla młodszych pokoleń do nauczenia się i próby odtworzenia tych unikatowych przepisów w praktyce.
Tam, gdzie mama mówi no, babcia mówi si!
– Inicjatywa Enoteca Maria jest absolutnie niepowtarzalna – wyjaśnia Jody Scaravella, właściciel restauracji, w rozmowie z telewizją ABC. – Każdego dnia w naszych kuchniach gotują dwie różne babcie. Do tej pory około 40 pań zgodziło się wziąć udział w tym przedsięwzięciu i ugotować dla nas coś szczególnego, co same pamiętają ze swojego dzieciństwa, i czym najchętniej karmią własne dzieci i wnuki. Na podstawie przepisów proponowanych przez panie, nasi profesjonalni kucharze odwzorowują potem te potrawy, aby móc nadal je serwować gościom, już pod nieobecność autorek – wyjaśnia.
Przy okazji gotowania panie opowiadają anegdoty i dowcipy związane ze swoimi potrawami, śpiewają piosenki charakterystyczne dla ich kultur, dzielą się ciekawymi tradycjami i poznanymi jeszcze w dzieciństwie sposobami przygotowywania posiłków. Maria Gialanella, przyśpiewując O sole mio wyjaśnia zaciekawionemu kucharzowi co wchodzi w skład ravioli – obowiązkowo szpinak i mozarella – i dlaczego babcie są lepsze od mam. – Tam, gdzie mama powie dziecku no, no, tam bacia mówi si! – wyjaśnia z uśmiechem – Ja sama miałam jakieś 5-6 lat, kiedy poznawałam te przepisy i gotowałam razem z moją babcią. Potem nauczyłam wszystkiego moją wnuczkę. Tych smaków, tych potraw po prostu nigdy się nie zapomina – dodaje.
Czytaj więcej
Wieloletnie zapowiedzi Brukseli stały się faktem. Od stycznia lokale naliczają opłaty za opakowania na wynos. Choć to koszt dla konsumentów, przyjm...
Przecież ja tylko gotuję
Właściciel przyznaje, że na pomysł stworzenia takiej oryginalnej restauracji wpadł wtedy, gdy sam stracił najważniejsze w swoim życiu osoby – Szukając dla siebie pocieszenia, doszedłem do wniosku, że otoczę się serdecznymi ludźmi, którzy również potrzebują w swoim życiu miłego towarzystwa i pragną dzielić się swoją kulinarną wiedzą z innymi, nie zawsze mając już dla kogo gotować – wyjaśnia. – Enoteca Maria zbliża do siebie te osoby, dzięki wspólnemu gotowaniu i dzieleniu pasji, jaką jest dobra kuchnia. To bardzo uszczęśliwia zarówno panie, które dla nas gotują, jak i klientów oraz mnie samego – dodaje.
– Wszyscy przychodzą i chcą sobie ze mną robić zdjęcia, chcą mnie uściskać i osobiście podziękować za dobre ravioli – wyznaje ze śmiechem Maria Gialanella. – A przecież ja tylko gotuję, tak jak robiłam to całe życie – dodaje.
Gotowanie w wykonaniu babci to coś o wiele więcej niż serwowanie potraw. Jody Scaravella doskonale zdaje sobie z tego sprawę, a przechadzając się po swojej restauracji słyszy klientów wspominających swoje rodziny, ulubione potrawy i zwyczaje. Gotowanie jest jedynie pretekstem do wywołania tych wspomnień i powrócenia na moment do niezapomnianych smaków i zapachów dobiegających z kuchni.
Źródła:
https://www.enotecamaria.com/wp/
https://www.instagram.com/p/C3dI1wRxLdN/?igsh=MjkzMXA3MGtrbHFt