Nowotwory należą do najpoważniejszych wyzwań zdrowotnych współczesnego świata, pozostając jedną z głównych przyczyn zgonów. Skala problemu stale rośnie – w Polsce każdego roku diagnozuje się około 185 tys. nowych przypadków chorób nowotworowych, a niemal 100 tys. osób umiera z ich powodu. W kontekście tych danych szczególnego znaczenia nabierają badania, które pozwalają lepiej zrozumieć, dlaczego jedne leki okazują się skuteczne, a inne zawodzą i to jeszcze zanim trafią do etapu badań klinicznych. Prace właśnie w tym zakresie prowadzi mgr inż. Aneta Magiera, stypendystka programu L’Oréal-UNESCO Dla Kobiet i Nauki w kategorii doktoranckiej.
Najogólniej rzecz biorąc: czy jesteśmy blisko wynalezienia leku na raka – takiego, który sprawia, że pacjent z tą trudną diagnozą nie postrzega jej już jako wyroku?
Moje badania dotyczą jedynie bardzo wczesnego etapu – pośrednio mogą wspierać selekcję potencjalnych leków przeciwnowotworowych w warunkach laboratoryjnych. Nie zajmuję się leczeniem pacjentów i nie jestem specjalistką kliniczną. Mogę jednak zauważyć, że postęp w leczeniu nowotworów jest realny: poprzez współpracę naukowców, klinicystów i lekarzy stale opracowywane są nowe metody i podejścia terapeutyczne.
A czy da się prosto odpowiedzieć na pytanie, dlaczego wciąż go jeszcze nie mamy?
Rak to nie jedna choroba, ale grupa bardzo różnych jednostek chorobowych. Sposób diagnostyki i leczenia zależy od wielu czynników – rodzaju guza, jego stadium, cech genetycznych czy ogólnego stanu pacjenta.
Jakie mechanizmy działania komórek nowotworowych są wciąż najsłabiej znane?
Nie jestem specjalistką od biologii nowotworów w sensie klinicznym, a moje badania dotyczą raczej narzędzi, które pomagają usprawniać selekcję potencjalnych kandydatów na leki na etapie laboratoryjnym.
Z perspektywy osoby pracującej na tak wczesnym etapie mogę powiedzieć, że jednymi z najsłabiej poznanych obszarów wydają się między innymi mechanizmy odpowiedzialne za zmienność nowotworów czy rola mikrośrodowiska guza, jak interakcje komórek nowotworowych z układem odpornościowym.
Czytaj więcej
Kiedy pojawia się ból, wielu ludzi sięga po środki farmakologiczne i niekiedy bardzo długo w taki sposób radzi sobie z problemem. Czasami może mieć...
W Dniu Walki z Rakiem jaka myśl dotycząca jego leczenia wydaje się pani szczególnie ważna, a może jest zbyt mało nagłośniona?
Warto zwrócić uwagę na znaczenie badań laboratoryjnych, które poprzedzają bardzo kosztowne i długotrwałe badania kliniczne. To właśnie ten wczesny etap bywa kluczowy – pozwala ocenić, czy dalsze prace nad danym kandydatem na lek są rzeczywiście uzasadnione i czy mają realny potencjał przełożenia na skuteczną terapię.
Najprościej rzecz ujmując: na czym polegają pani badania, co chce pani dzięki nim osiągnąć, na czym się w nich skupia i z czego korzysta?
Prowadzone przeze mnie badania dotyczą jednego z kluczowych aspektów terapii celowanych – zdolności potencjalnych leków do wnikania do wnętrza komórek nowotworowych. W zależności od rodzaju terapii takie wnikanie może być zjawiskiem pożądanym lub nie, dlatego stanowi istotny parametr przy ocenie skuteczności i potencjału terapeutycznego kandydata na lek.
W swoich badaniach sprawdzam, czy konkretne cząsteczki wnikają do pojedynczych, żywych komórek nowotworowych oraz co dzieje się z nimi wewnątrz komórki, jeśli do niej trafią. Innowacyjność tego podejścia wynika z zastosowanej metody badawczej – spektroskopii korelacji fluorescencji połączonej z modelem nanolepkości komórek nowotworowych. W ten sposób mogę precyzyjnie i ilościowo opisywać zarówno proces wnikania leków do komórek, jak i ich wewnątrzkomórkowe interakcje. Tego typu badania mogą pomóc zaoszczędzić czas i środki, pozwalając już na etapie laboratoryjnym ocenić, czy dalsze – bardzo kosztowne – badania kliniczne danego kandydata na lek są rzeczywiście uzasadnione.
Czytaj więcej
Naukowcy od dawna wiedzą, że aktywność fizyczna jest czynnikiem wpływającym na zmniejszenie ryzyka raka oraz poprawiającym rokowania. Niemniej mech...
Czy od zawsze wiedziała pani, czym chce się zajmować w pracy, czy ta inspiracja przyszła w którymś momencie?
Praca na komórkach nowotworowych od zawsze była moim marzeniem naukowym. Wcześniej prowadziłam eksperymenty w obszarze mikrobiologii i wirusologii. Nowotwory były tematem, którym chciałam się zająć ze względu na skalę tego problemu i wciąż ograniczone możliwości jego rozwiązania.
Czy korzysta pani w pracy z możliwości oferowanych przez AI? I czy zbliżają nas one do wygranej z rakiem?
W swojej codziennej pracy eksperymentalnej nie korzystam bezpośrednio z narzędzi opartych na sztucznej inteligencji. Mam jednak świadomość, jak dużym usprawnieniem mogą one być, na przykład w obszarze programowania i tworzenia narzędzi do analizy danych.
Najważniejszy cel badawczy, jaki stawia sobie pani na najbliższy czas, to…?
Najbliższym i najważniejszym dla mnie celem badawczym jest stworzenie szybkiego, prostego i skutecznego narzędzia, niezależnego od typu badanych komórek, które usprawni celowane terapie genowe na etapie wprowadzania DNA/mRNA do wnętrza komórek. Rozwiązanie to ma bazować na rozwijanej przez IChF PAN technologii Cell-IN.