Z danych Głównego Urzędu Statystycznego wynika, że najwięcej pozwów rozwodowych wpływa do sądu w styczniu. Jak co roku instytucja ta udostępnia szczegółowy raport dotyczący życia Polaków. Z tabeli z 2022 roku wynika, że najwyższy wskaźnik rozstań ma województwo zachodniopomorskie. Wśród wyroków zapadających w sprawach rozwodowych największą część stanowią te bez orzekania o winie.
Nie tylko w Polsce, ale także w innych krajach w styczniu najwięcej małżeństw składa pozew do sądu - w Wielkiej Brytanii 3 stycznia jest nawet obchodzony Dzień Rozwodów.
Aż 13 proc. wszystkich pozwów o zakończenie małżeństwa jest składanych w pierwszym miesiącu roku. Tę tendencję potwierdziła Anisa Gnacikowska, adwokat specjalizująca się w prawie rodzinnym.
- Zauważam w mojej praktyce, że są okresy, w których częściej podejmowane są decyzje o rozwodzie. Należy do nich styczeń. To szczególny czas — początek roku, nowe postanowienia, plany do realizacji. Warto też zauważyć, że jest to okres po Świętach Bożego Narodzenia, kiedy rodziny spędzają ze sobą więcej czasu niż zwykle i mają przestrzeń do tego, żeby zweryfikować, czy dana relacja funkcjonuje prawidłowo — tłumaczy ekspertka.
Czytaj więcej
Filipiny to jedyne poza Watykanem państwo na świecie, w którym rozwody wciąż są prawnie zakazane.
Najwięcej rozwodów w dużych miastach
Anisa Gnacikowska wspomina też o pandemii, kiedy większość osób pracowała zdalnie lub nie pracowała w ogóle. Z danych udostępnionych przez GUS wynika, że w 2020 roku 51,2 tys. par zakończyło swoje małżeństwa, a rok później na rozwód zdecydowało się 60, 7 tys. par. W 2022 roku natomiast było ich 60,1 tys. Co roku najwięcej rozwodów przeprowadza się w większych miastach, najmniej wśród osób żyjących na wsiach.
- Podczas pandemii większość osób przeniosła swoje obowiązki zawodowe do domu. W związku z tym małżonkowie spędzali ze sobą więcej czasu. Niektórzy dochodzili do wniosku, że nie łączy ich już nic poza jakąś logistyką funkcjonowaniem rodziny — mówi prawniczka, nawiązując także do dni wolnych w trakcie świąt. Podobne wnioski mogą nasunąć się małżonkom podczas letniego, czy zimowego wyjazdu. - Kiedy rodziny funkcjonują niczym firma logistyczna, to wszystko jest we względnym porządku. Problemy zaczynają się, kiedy spędzą ze sobą więcej czasu na przykład na wakacjach albo podczas świąt — podsumowuje.
Kobiety składają wnioski rozwodowe z innych powodów niż mężczyźni
Anisa Gnacikowska wspomina też o motywacjach do złożenia pozwu rozwodowego, którymi kierują się kobiety i mężczyźni. Z jej zawodowego doświadczenia wynika, że panie głównie decydują się na sprawę rozwodową z powodu dysfunkcyjnego związku - kiedy nie czują się bezpiecznie, nie otrzymują wsparcia i brakuje im stabilizacji. Mężczyźni natomiast decydują się na życiową zmianę, kiedy na horyzoncie pojawia się nowa partnerka.
Czytaj więcej
Poziomem wykształcenia kobiety już dawno przewyższyły w Polsce mężczyzn. A teraz rosnąca aktywność inwestycyjna zapewnia im coraz większy udział w...
Ekspertka wspomina też o przełomowych momentach w życiu małżonków, podczas których wielu z nich decyduje się na rozstanie. Jej zdaniem można wyróżnić trzy etapy w życiu, kiedy źle dopasowane małżeństwo może się rozpaść.
- Są takie wydarzenia, które zmieniają charakter relacji i mogą wpłynąć na jej rozpad. Z mojego doświadczenia wynika, że jednym z nich są pierwsze lata małżeństwa, gdy fascynacja wygasa, pojawia się rutyna i szara rzeczywistość. Wówczas niektórzy ludzie orientują się, że źle wybrali. Kolejnym newralgicznym momentem jest pojawienie się dzieci i wiążące się z tym nowe obowiązki, z którymi nie każdy jest w stanie sobie poradzić. Trzecim powodem może być odwrotna sytuacja — mniej obowiązków, czy to zawodowych, czy tych związanych z wychowywaniem dzieci. Wówczas niektórzy uświadamiają sobie, że poza opieką nad dziećmi nic ich nie łączy.
Rozwód u notariusza?
W Polsce od dłuższego czasu trwa dyskusja na temat ewentualnej liberalizacji prawa i ułatwienia przeprowadzania „prostych” rozwodów. Za takie uważa się postępowania, w których pary nie mają dzieci i żadna ze stron nie wnioskuje o orzeczenie winy drugiego małżonka. Cześć prawników, w tym samych sędziów, przekonuje, że warto zastanowić się nad przeniesieniem takich spraw z sądów okręgowych do sądów rejonowych. Coraz częściej wybrzmiewa jednak również postulat poszerzenia w tym zakresie kompetencji notariuszy. Argumentem „za” jest potrzeba odciążenia sądów, w których często na rozstrzygnięcie trzeba długo czekać. Zwolennicy przekazania „prostych rozwodów” rejentom przypominają, że ci już udowodnili swoją skuteczność w odciążaniu sądów. U notariusza można bowiem sporządzić akt poświadczenia dziedziczenia, nie trzeba zatem wszczynać postępowania sądowego, aby nabyć spadek.
https://www.rp.pl/rzecz-o-prawie/art39705851-joanna-parafianowicz-rejenci-na-pomoc-malzonkom