Sharenting pod prawniczą lupą. Adwokat obala mit, że to tylko nieszkodliwa moda

Chęć podzielenia się z obserwatorami swoim szczęściem skłania rodziców do udostępniania zdjęć dzieci w mediach społecznościowych. Adwokat wyjaśnia, z jakimi zagrożeniami wiąże się zjawisko sharentingu.

Publikacja: 05.04.2024 11:52

Zdaniem ekspertów fotograficzne pamiątki rodzinne warto przechowywać w prywatnych galeriach i dzieli

Zdaniem ekspertów fotograficzne pamiątki rodzinne warto przechowywać w prywatnych galeriach i dzielić się nimi podczas spotkań w gronie najbliższych osób.

Foto: Adobe Stock

Podczas tegorocznej gali rozdania nagród Grammy Victoria Monét prezentowała się zjawiskowo w karmelowej kreacji Versace couture. Wokalistka miała powody do radości, ponieważ odebrała tego wieczoru trzy statuetki. Do zdjęć u jej boku pozował równie elegancki parter, John Gaines, trzymający w ramionach 2-letnią córeczkę pary – Hazel Monét Gaines. W mini wersji kreacji od Versace, mającej ten sam kolor co suknia mamy, dziewczynka wyglądała wprawdzie pięknie, jednak na wszystkich fotografiach i filmach z tego wydarzenia wyraźnie odwraca głowę od oślepiających ją obiektywów i fleszy aparatów, co chwila popłakując oraz wtulając się w rodzica. Zdjęcia obiegły świat w kilka godzin od uroczystości i tym samym wizerunek ślicznej dwulatki już na zawsze pozostanie w sieci, za sprawą rodziców, być może nie zdających sobie sprawy ze skali zagrożeń wynikających z publikowania zdjęć dziecka w Internecie. Czym jest zjawisko sharenting i z jakimi niebezpieczeństwami wiąże się, zarówno dla dziecka, jak i jego rodziców wyjaśnia dr Przemysław Buczkowski z Katedry Prawa i Postępowania Cywilnego oraz Wydziału Prawa i Administracji Uczelni Łazarskiego w Warszawie.

Naruszenie praw dziecka

Pragnąc podzielić się ze światem informacją o nowo narodzonym dziecku lub publikując zdjęcia z jego kolejnych urodzin, wycieczek rodzinnych, pierwszego balu przebierańców czy spotkania z przedszkolakami na placu zabaw, rodzince, często nieświadomi zagrożeń z tym związanych, udostępniają za pośrednictwem mediów społecznościowych wizerunek własnej pociechy, najczęściej nie zakrywając jej twarzy. Nieliczne osoby, które poczynią ten wysiłek, nakładając na zdjęcie dowolną ikonkę – serduszka, kwiatka lub misia – bywają obiektem żartów lub spotykają się z niezrozumieniem ze strony internautów, którzy ochoczo dają wyraz swojej dezaprobacie na forach pod galerią zdjęć. – Każdy przypadek publikowania wizerunku dziecka, czyli osoby, która – w zależności od etapu rozwoju – ma albo nie ma świadomości działania rodziców, bądź nawet mając tę świadomość nie może wyrazić skutecznego sprzeciwu wobec działań rodziców (opiekunów) polegających na zamieszczeniu w Internecie materiałów utrwalających ich wizerunek może stanowić naruszenie praw dziecka – wyjaśnia dr Przemysław Buczkowski.

Konsekwencje upubliczniania wizerunku dziecka są tymczasem znaczenie bardziej poważne niż ryzyko otrzymania niekorzystnego komentarza pod zamieszczonym zdjęciem czy narażenie się na krytyczną ocenę urody dziecka. – Szkody, które może wywołać sharenting, należy rozpatrywać w pierwszej kolejności na płaszczyźnie psychologicznej przy uwzględnieniu perspektywy czasu – zwraca uwagę dr Buczkowski. – Oczywistym jest to, że np. trzymiesięczne dziecko, którego wizerunek udostępniany jest w Internecie, nie będzie odczuwać żadnej krzywdy. Ta może być odroczona, czyli doświadczana dopiero w chwili, gdy „ofiara” sharentingu zostanie skonfrontowana z efektami uprzedniej decyzji rodziców (opiekunów). Sharenting pozbawia dziecko kontroli nad wizerunkiem, prawa do decydowania o sobie i zarządzaniu granicami własnej prywatności. Wraz z dorastaniem zwiększa się świadomość znaczenia wizerunku dzieci oraz wrażliwość na jego odbiór i ocenę przez otoczenie. Konsekwencją sharentingu może być hejt doświadczany przez dziecko, poczucie ośmieszenia czy wykluczenia. Negatywną konsekwencją sharentingu może być także wygenerowanie konfliktu pomiędzy rodzicem (opiekunem) a dzieckiem, którego fundamentem jest poczucie zdrady czy uprzedmiotowienia – dodaje dr Buczkowski.

Czytaj więcej

Co to jest oversharing? Ekspertka wyjaśnia i radzi, jak bezpiecznie publikować informacje o sobie w sieci

Z perspektywy dorosłego

Aby lepiej uświadomić sobie, że dla publikowania wizerunku danej osoby potrzebna jest jej wyraźna zgoda, dr Buczkowski proponuje przyjrzeć się zjawisku z perspektywy dorosłego. – Mając na uwadze to, że „sprawcami” sharentingu są osoby dorosłe, warto przyjąć właśnie ich perspektywę dla dokonania oceny szkodliwości publikowania wizerunku innej osoby bez jej zgody. Nie budzi wątpliwości to, że każda dorosła osoba zdaje sobie sprawę, że ma prawo do tego, żeby odmówić utrwalania jej wizerunku i jego rozpowszechniania. Takie samo prawo ma dziecko bez względu na to na jakim etapie rozwoju się aktualnie znajduje. Perspektywa dorosłego człowieka sprzyja uświadomieniu sobie, że publikowanie wizerunku wbrew woli czy przy braku jej wyraźnego wyrażenia nie jest zjawiskiem pożądanym – wyjaśnia.

Jak podkreśla dr Buczkowski, w polskim prawie istnieją przepisy, które regulują kwestie związane w ochroną wizerunku dziecka. – Przepisy polskiego prawa przewidują ochronę dzieci zarówno na gruncie prawa cywilnego jak i prawa karnego – doprecyzowuje. – W pierwszej kolejności należy wskazać, że zagadnienie rozpowszechniania wizerunku uregulowane jest ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Wynika z niej, że rozpowszechnianie wizerunku wymaga zezwolenia osoby na nim przedstawionej (art. 81). Przechodząc do przepisów kodeksu cywilnego należy wskazać choćby na te, które przewidują ochronę dóbr osobistych. Przez dobra osobiste należy rozumieć przysługujące każdemu człowiekowi dobra, takie jak np.: wizerunek, prywatność czy godność (art. 23 k.c.). Na gruncie prawa cywilnego każdy podmiot może żądać ochrony, która może przejawiać się w różnych działaniach (żądanie zaniechania naruszeń, żądanie usunięcia skutków naruszenia, żądanie złożenie określonego oświadczenia, np. przeprosin - art. 24 k.c.). Nie można wykluczyć sytuacji, w których naruszenie dóbr osobistych powoduje także szkodę majątkową i niemajątkową, czyli krzywdę (np. cierpienie psychiczne). W takich przypadkach możliwe jest dochodzenie przez poszkodowanego odszkodowania lub zadośćuczynienia (np. art. 415 k.c.; art. 448 k.c.). Co istotne, roszczenia przysługujące dziecku mogą być dochodzone nie tylko w procesie przeciwko osobom, które wykorzystały opublikowany w Internecie wizerunek w celach sprzecznych z obowiązującym prawem, ale także przeciwko samym rodzicom (opiekunom), którzy wizerunek dziecka upublicznili w Internecie, jeżeli w wyniku ich działań doszło do wyrządzenia szkody lub naruszenia dóbr osobistych – zaznacza dr Buczkowski.

Ochrona również na gruncie prawa karnego

Odnośne przepisy uwzględnione są też w prawie karnym. – W odniesieniu do prawa karnego można wskazać na przepisy dotyczące przestępstw, których popełnienie polega na wyrządzeniu szkody osobistej czy majątkowej poprzez podszycie się pod inną osobę przy wykorzystaniu jej wizerunku (art. 190a § 2 k.k.), utrwalanie bądź rozpowszechnianie nagiego wizerunku osoby bez jej zgody (191a k.k.), nie wspominając o możliwym wykorzystaniu wizerunku dla tworzenia materiałów przy wykorzystaniu technologii deepfake – zastrzega dr Buczkowski. – Zarówno prawo cywilne, jak i prawo karne dostarcza wystarczających narzędzi do tego, ażeby reagować na dokonane już naruszenia. Problematyczne jest nie tylko to, jak reagować na naruszenia wywołane sharentingiem, ale to, jak im zapobiegać. Ciężar odpowiedzialności spoczywa w tym wypadku na rodzicach i opiekunach dzieci. Zgodnie z przepisami kodeksu rodzinnego i opiekuńczego rodzice i dzieci są obowiązani do wzajemnego szacunku i wspierania się. Ponadto władza rodzicielska powinna być wykonywana tak, jak tego wymaga dobro dziecka i interes społeczny. W konsekwencji możliwe jest postrzeganie niektórych przypadków sharentingu za niewłaściwe wykonywanie władzy rodzicielskiej – doprecyzowuje.

Poza zagrożeniami wskazanymi przez eksperta należy mieć na uwadze fakt, że wszelkie treści publikowane w Internecie pozostają tam za zawsze, a małoletnim osobom, których zdjęcia udostępniane są w sieci przy każdej możliwej okazji, w pewnym momencie przyjdzie skonfrontować się z tak powstałymi pamiątkami i nie zawsze może być to dla nich komfortowe. – Nie można pominąć tego, że Internet nie zapomina. Raz opublikowane zdjęcia czy filmy utrwalające wizerunek dziecka pozostają w sieci na zawsze. Ich nieuprawnione wykorzystanie może być zatem odroczone w czasie i mieć miejsce w dorosłym życiu, po osiągnieciu sukcesu zawodowego i pozycji społecznej, które mogą być zagrożone właśnie na skutek nieuprawnionego wykorzystania wizerunku opublikowanego w ramach sharentingu – zastrzega dr Buczkowski.

Warto zatem pamiątki rodzinne przechowywać w prywatnych galeriach i dzielić się nimi podczas spotkań w gronie najbliższych osób. Zdjęcia oprawione w ramkę i zdobiące ściany domu z pewnością dostarczą wielu wzruszeń po latach, bez konieczności narażania się na komentarze ze strony nieprzychylnie nastawionych internautów czy naruszania dobrych relacji między dzieckiem a rodzicami, pragnącymi te cenne chwile uwiecznić na fotografiach – mając przy tym zwykle jak najlepsze intencje.

Informacje o ekspercie

dr Przemysław Buczkowski

Katedra Prawa i Postępowania Cywilnego
Wydział Prawa i Administracji
Uczelnia Łazarskiego

Podczas tegorocznej gali rozdania nagród Grammy Victoria Monét prezentowała się zjawiskowo w karmelowej kreacji Versace couture. Wokalistka miała powody do radości, ponieważ odebrała tego wieczoru trzy statuetki. Do zdjęć u jej boku pozował równie elegancki parter, John Gaines, trzymający w ramionach 2-letnią córeczkę pary – Hazel Monét Gaines. W mini wersji kreacji od Versace, mającej ten sam kolor co suknia mamy, dziewczynka wyglądała wprawdzie pięknie, jednak na wszystkich fotografiach i filmach z tego wydarzenia wyraźnie odwraca głowę od oślepiających ją obiektywów i fleszy aparatów, co chwila popłakując oraz wtulając się w rodzica. Zdjęcia obiegły świat w kilka godzin od uroczystości i tym samym wizerunek ślicznej dwulatki już na zawsze pozostanie w sieci, za sprawą rodziców, być może nie zdających sobie sprawy ze skali zagrożeń wynikających z publikowania zdjęć dziecka w Internecie. Czym jest zjawisko sharenting i z jakimi niebezpieczeństwami wiąże się, zarówno dla dziecka, jak i jego rodziców wyjaśnia dr Przemysław Buczkowski z Katedry Prawa i Postępowania Cywilnego oraz Wydziału Prawa i Administracji Uczelni Łazarskiego w Warszawie.

Pozostało 86% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Prawo
Dodatkowe 9 tygodni urlopu rodzicielskiego. Czy ojcowie korzystają z nowych przywilejów?
Prawo
Mec. Zofia Matyja: Kobiety w biznesie, wbrew stereotypom, nie muszą zachowywać się jak mężczyźni
Prawo
Potwierdzono wyciek wrażliwych danych księżnej Kate. Co będzie się działo w sprawie?
Prawo
Co wolno na balkonie, a za co można dostać mandat lub pozew?
Prawo
Prawnicze liderki: trzeba walczyć ze schematami płci. I z własnymi oporami