Jak ocenia pani dyskusję, która toczy się obecnie wokół udziału zawodniczek transpłciowych w igrzyskach w Paryżu?
Dobrze, że taka dyskusja w ogóle się toczy. To znak, że temat zaczyna być dostrzegany. Niemniej jednak, uważam, że dopuszczenie zawodniczek transpłciowych do rywalizacji w tej samej kategorii co pozostałe kobiety nie jest właściwe. Pomimo że jestem osobą akceptującą, tolerancyjną i wspierającą społeczność LGBT, uważam, że takie decyzje mogą być niesprawiedliwe. Co więcej, mogą one okazać się niekorzystne również dla samych zawodniczek transpłciowych. Wynika to z prostego faktu, że fizyczne możliwości kobiet transpłciowych w wielu dyscyplinach sportowych są znacznie większe niż możliwości kobiet cispłciowych.