Pokolenie Z wyznacza nowe trendy ślubne. Preferencje rodziców przestają się liczyć

Minimalizm w doborze stylizacji, weekendy ślubne zamiast jednego przyjęcia głównego, rezygnacja z gier i zabaw podczas wesel – jakie jeszcze trendy ślubne można zaobserwować wśród przedstawicieli pokolenia Z? Wedding plannerki komentują.

Publikacja: 30.06.2024 10:52

Nowożeńcy z pokolenia Z w większości wybory podejmują samodzielnie, nie kierując się zdaniem bliskic

Nowożeńcy z pokolenia Z w większości wybory podejmują samodzielnie, nie kierując się zdaniem bliskich.

Foto: Adobe Stock

W nakręconym w 2009 roku hicie klonowym „Bride Wars” główne bohaterki odgrywane przez Kate Hudson i Anne Hathaway, prześcigają się w pomysłach na niezapomnianą ceremonię ślubną. Każda z nich planuje ten szczególny dzień od dzieciństwa, marząc o przyjęciu w najlepszej restauracji Nowego Jorku. Gdy w trakcie organizacji uroczystości dochodzi do pomyłki, w wyniku której rezerwacji dokonano na ten sam dzień, przyjaciółki zażarcie walczą o możliwość realizacji swoich zamierzeń, nawet kosztem wieloletniej przyjaźni. Partnerzy nieprzejednanych panien młodych odgrywają w filmie rolę drugorzędną. Na pierwszym planie pozostają wystawne wesele, spektakularne kreacje, a także starannie dobrane i przetestowane z odpowiednim wyprzedzeniem fryzury i makijaże.

W popularnym ponad dekadę później „Ticket To Paradise”, charyzmatyczni rodzice panny młodej – w tych rolach Julia Roberts i George Clooney – przybywają na ślub córki zorganizowany na Bali. Na przepych, wystawne kreacje i fryzury opracowane przez znawców trendów ślubnych nie ma tutaj miejsca. Są za to przepiękne widoki, przyjęcie na świeżym powietrzu i niedbale wplecione we włosy kolorowe kwiaty.

Gdy na ślubnym kobiercu stają przedstawiciele pokolenia Z, taki model przyjęcia jest zdecydowanie bliższy ich sercom niż ślubne wojny sprzed ponad dekady. Jakie inne preferencje w kwestii organizacji tego ważnego dnia można zaobserwować wśród nowożeńców? Swoimi obserwacjami dzielą się z nami wedding plannerki: Justyna Grzymała oraz Paulina Langner-Bentkowska.

Czytaj więcej

Czy poślubiłam/em właściwą osobę? Słowa terapeutki Esther Perel dają do myślenia

Nie pytają rodziców o zdanie

Organizatorki wesel zauważają, że wystawne przyjęcia powoli odchodzą w zapomnienie, a chęć zadowolenia przedstawicieli rodziny kosztem własnych marzeń co do przebiegu szczególnego dnia jest mniej dostrzegalna niż w przeszłości. – Młodzi ludzie skupiają się na swoich przeżyciach, rzadziej patrząc na to co „wypada” zrobić, a raczej kierując się chęcią spełnienia własnych marzeń. W procesie planowania skupiamy się zatem na ich odczuciach i guście. Nowożeńcy nie pytają tak często rodziców o zdanie. Decyzję podejmują, koncentrując się na swoich preferencjach – zauważa Justyna Grzymała.

Podobną obserwacją co do przebiegu ceremonii ślubnych dzieli się Paulina Langner-Bentkowska. – Pokolenie Z skupia się na tym, że jest to ich wielki dzień i w związku z tym w większości wybory podejmują samodzielnie, nie kierując się tak bardzo zdaniem bliskich, a stawiając na to, co im w duszy gra – zauważa.

W otoczeniu najważniejszych osób

Huczne wesela ustępują miejsca ceremoniom bardziej kameralnym, w których uczestniczą jedynie najważniejsze dla nowożeńców osoby, a niekoniecznie członkowie odległej rodziny na co dzień nieobecni w życiu młodej pary. – Przyszli państwo młodzi zdecydowanie częściej decydują się na kameralne przyjęcia weselne. Stawiają na jakość, a nie ilość i nie mam tu na myśli tylko kwestii finansowej. Zapraszają gości, z którymi faktycznie mają bliski kontakt i tych, którzy są dla nich ważni, nie zważając na konwenanse – zauważa Paulina Langner-Bentkowska.

Na decyzję zredukowania listy gości, oprócz chęci otoczenia się w tym ważnym dniu jedynie najbliższymi osobami, ma wpływ również niełatwa sytuacja ekonomiczna skłaniająca przyszłych małżonków do dokładnego przekalkulowania kosztów ceremonii. Wymuszone epidemią Covid-19 ograniczenia w ilości osób uczestniczących w ceremonii, z czasem stały się tendencją dominującą wśród nowożeńców i ich rodzin. – Istotnym aspektem była pandemia, po której nastąpiła wysoka inflacja, co z kolei miało bezpośredni wpływ na to, ile pieniędzy para jest skłonna przeznaczyć na organizację ślubu i przyjęcia weselnego – zauważa Paulina Langner-Bentkowska.

Czytaj więcej

Świadomy shopping to mocna strona przedstawicieli pokolenia Z. Oto, czego można się od nich nauczyć

Ślubny weekend

Decydując się na ograniczone grono zaproszonych osób, przyszli małżonkowie często pragną uatrakcyjnić sobie czas spędzony z najbliższymi, wydłużając ceremonię z jednego do kilku dni. – Często młodzi ludzie decydują się na wesele w mniejszym gronie, ale za to trwające dłużej, czyli na organizację tak zwanego „ślubnego weekendu”. Zaczynając od kolacji powitalnej w piątek, poprzez przyjęcie weselne w sobotę, aż po poprawiny na świeżym powietrzu w niedzielę. Taka forma wspólnego wyjazdu za miasto z najbliższymi jest bardzo często wybieranym scenariuszem przez młode osoby – zauważa Justyna Grzymała.

Oprócz niestandardowej scenerii i chęci organizacji przyjęcia raczej w plenerze niż zatłoczonej sali weselnej, wedding plannerki zwracają też uwagę na tendencję do rezygnacji z kosztownych, wyszukanych kreacji na rzecz strojów o klasycznych krojach, niejednokrotnie pochodzących z drugiej ręki i przerabianych wedle własnego uznania. – Obecnie króluje minimalizm w formie i zdobieniach, na przykład gładkie suknie z długim trenem. Natomiast panny młode, które upodobały sobie styl boho, wybierają suknie przede wszystkim wygodne, czasami w innych kolorach niż biały: błękitne, różowe, fioletowe, często z drugiej ręki. Dawanie sukniom drugiego życia staje się coraz częstszym zjawiskiem – potwierdza Justyna Grzymała.

Bez zabaw, za to z polonezem

Zakorzenione w tradycji polskich wesel zabawy często moderowane przez prowadzącego wodzireja, cieszą się wśród przedstawicieli pokolenia Z coraz mniejszą popularnością. – Podczas ceremonii nadal pojawiają się oczepiny w postaci rzutu bukietem lub welonem i muchą. Niewiele osób decyduje się natomiast na dodatkowe gry i zabawy. Jeśli już, to są to wspólne tańce typu polonez, belgijka lub macarena – wymienia Justyna Grzymała.

Również zwyczaje praktykowane w przeszłości przed przystąpieniem do ślubu, stają się coraz mniej powszechne wśród nowożeńców reprezentujących pokolenie Z. Wśród nich Paulina Langner-Bentkowska wymienia między innymi błogosławieństwo udzielane nowożeńcom przez ich rodziców. – Zupełnie odeszliśmy też w większych miastach także od „wyprowadzenia” pary młodej z domu przy akompaniamencie muzyki na żywo. Warto jednak pamiętać o zwyczajach regionalnych: przykładowo na Lubelszczyźnie popularna jest biesiada przy stołach, podczas której goście śpiewają dla młodych, by ci całowali się jak najdłużej, czasem przy tym także tańcząc na stole! – dodaje.

Czytaj więcej

Bed rotting - pokolenie Z pokochało kontrowersyjny sposób spędzania czasu

Każda para ma inną historię miłości

Jednocześnie organizatorki wesel podkreślają, że każda para młoda ma swoje indywidualne preferencje co do przebiegu uroczystości ślubnej oraz przyjęcia. Na ich decyzje często ma wpływ kultura i tradycja, z jakiej się wywodzą. – Każda para jest kompletnie inna, ma inną historię miłości – zauważa Paulina Langner-Bentkowska. – Poza tym na to jak będzie wyglądał ich dzień ślubu i jakie podejmą decyzje często ma wpływ także kultura, religia czy miejsce w jakim żyją. Przykładowo na jednym z indyjskich ślubów, jakie organizowałam tuż po złożeniu przysięgi małżeńskiej rodzice pary rozdawali gościom słodkie migdały, co dla ich kultury jest symboliczne: mają one przynieść szczęście i pomyślność parze młodej, a dodatkowo są słodkim prezentem dla przybyłych gości. Na polskich weselach za to prawie zawsze mamy jakiś drobny, uroczy podarunek dla bliskich, który czeka na nich przy stole: mały miodzik czy rzemieślnicza nalewka są zawsze miłym podziękowaniem – wymienia.

Justyna Grzymała zauważa, że nowością wśród reprezentantek pokolenia Z stających na ślubnym kobiercu są też spersonalizowane welony z imionami pary młodej, datą ślubu lub wybranym cytatem. Do łask wracają też perły, niezwykle modne w tym sezonie. – Jednak młodzi ludzie przede wszystkim chcą na własnym weselu dobrze się bawić. Dbają o to, by ten dzień był najpiękniejszy głównie dla nich – dodaje.

Intymnie i oszczędnie

Cytowani przez „The Guardian” nowożeńcy, którzy zdecydowali się na kameralne ceremonie zaślubin, docenili nie tylko aspekt finansowy wynikający z takiego rozwiązania, ale i możliwość integracji we wszystkimi gośćmi bez pospiesznego przemieszczania się między stolikami ograniczającego się do kurtuazyjnego powitania i wymiany kilku zdawkowych uwag na temat przebiegu uroczystości. – Wesele zorganizowane we własnym ogrodzie było idealną okazją do spotkania z najbliższymi. Co więcej, każdy z gości pomógł w przygotowaniu dekoracji czy przekąsek. Znaleźli się też chętni do robienia zdjęć, dzięki czemu mogliśmy zrezygnować z usług profesjonalnej agencji fotograficznej – wymieniają w rozmowie z „The Guardian” nowożeńcy Marilyn Carkner i Jesse Inoncillo.

Ceremonia ślubna zorganizowana przez Rachael Rice i David’a Knape’a również znacznie odbiegała od tradycyjnych, wystawnych wesel znanych z hollywoodzkich produkcji sprzed dekady. – Nie było druhen, świadków, dziewczynek sypiących kwiaty, toastów ani przemów. Suknię zamówiłam przez Internet, samodzielnie się umalowałam i uczesałam, a bukiet magnolii wykonałam własnoręcznie z łatwo dostępnych materiałów zakupionych w kwiaciarni. Obrączki zostały przerobione z biżuterii otrzymanej w prezencie od rodziców. To wszystko uczyniło nasz ślub wyjątkowym, intymnym przeżyciem – dodaje panna młoda w rozmowie z „The Guardian”.

Jak widać, o jakości i przebiegu przyjęcia ślubnego niekoniecznie decydują przeznaczone na jego organizację fundusze ani zarezerwowane z kilkuletnim wyprzedzeniem atrakcyjne restauracje. W zależności od indywidualnych potrzeb, kreatywności i temperamentu młodej pary, wesele można wyprawić niewielkim kosztem, inwestując raczej we wspaniałe przeżycia i możliwość dzielenia tych najważniejszych chwil z bliskimi, niż w kreacje, które po jednym dniu zawisną na zawsze w szafie. Wprawdzie zaprezentowana w filmie „Ticket To Paradise” ceremonia ślubna z pewnością nie należała do najtańszych, biorąc pod uwagę egzotyczną lokalizację, to jednak o takim ślubie ani nowożeńcy, ani zgromadzeni goście, z pewnością nie zapomną nigdy.

Źródło:

https://www.theguardian.com/

W nakręconym w 2009 roku hicie klonowym „Bride Wars” główne bohaterki odgrywane przez Kate Hudson i Anne Hathaway, prześcigają się w pomysłach na niezapomnianą ceremonię ślubną. Każda z nich planuje ten szczególny dzień od dzieciństwa, marząc o przyjęciu w najlepszej restauracji Nowego Jorku. Gdy w trakcie organizacji uroczystości dochodzi do pomyłki, w wyniku której rezerwacji dokonano na ten sam dzień, przyjaciółki zażarcie walczą o możliwość realizacji swoich zamierzeń, nawet kosztem wieloletniej przyjaźni. Partnerzy nieprzejednanych panien młodych odgrywają w filmie rolę drugorzędną. Na pierwszym planie pozostają wystawne wesele, spektakularne kreacje, a także starannie dobrane i przetestowane z odpowiednim wyprzedzeniem fryzury i makijaże.

Pozostało 94% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Społeczeństwo
Jacek Wasilewski: Próba „scancelowania” Bralczyka pokazuje, że nie o język tu chodzi
Materiał Promocyjny
Jak wykorzystać potencjał elektromobilności
Psychologia
Senna separacja: oznaka kłopotów w związku czy zbawienie dla partnerów? Wyniki badania
Społeczeństwo
Przewodnicząca RJP PAN komentuje wypowiedź Jerzego Bralczyka o śmierci zwierząt
Moda
Jessica Alba promuje recykling ubrań. Pomysł, jakiego jeszcze nie było
Styl życia
Rękodzieło cieszy dziś bardziej niż gotowy produkt. Na czym polega efekt IKEA?